No i wróciłam – bo wyjątkowo:
- nie wygrałam w czasie urlopu wyborów miss (w zasadzie zadnej MISS!) choć przy winie sliwkowym Truska wybrała mnie a ja Truske
- nie udało mi się złamać serca NIKOMU! nawet panu listonoszowi i panom od rur co w piwnicy walą młotami od rana do wieczora….
- Anna wyjezdza mi na BALI i kurde łapacz snów chce zamówic a tu nic! nie ma jej nigdzie!
- Marceli jakiś nie SWOJ a nawet nie OBCY…..
- W czasie urlopu pojawiał się natomiast TAJEMNICZY PEPSEE w formie wyżeracza chleba i resztek z garnków!
- a Motyl wogóle wywiesza jakas liste IMPREZOWA na 30 września – jakby kto pytał SĄ JESZCZE MIEJSCA!