Jedź!!! Jakby co zaczynam zbierać styropian coby sobie jakiś transport do Ciebie zorganizować! Ktoś przecież ci chate z pająków wymiatać powinien!
Coprawda musiałabym zabrać:
- Pepseego bo obiecał powiesić się u mnie w przedpokoju w ramach jemioły na świeta, na lato służyć mógłby za przylepiec na muchy a i dziecko będzie miało sobie czym podyndać.
- Marcelego no bo nieszczepiony i wogóle pewnie do schroniska go nie wezma a na ulicy mam zostawić? ot tak?….pewnie i tak by wrócił jak zły omen do nas!
- Truskę no bo jak to tak Truske zostawić kiedy ona wino śliwkowe pije jak mało kto- a jak już bede brała Truske to pewnie zaraz Motyla trza będzie spakowac bo on ciągle za Truską łazi!
- no i jeszcze tylko pare niezbednych na wyspie drobiazgów – tzn póra strusia, szpilki z krokodyla (NATYCHMIAST MUSZE ISC ZAKUPIC!!!) ze 4 torebki z krokodyla too, bikini z kapsli, ze 4 sukienki z cekinami (BO W CZYM NIBY BEDE WYMIATAC TE CHATE), ta grę co jeszcze mi się nie udało przejść, futro z norek na chłoody nocy……skrzynke wina sliwkowego (ROZNA TAM SLIWKI NA BALI??? bo jakby co trza zakupic wiecej..), koraliki dla tubylców żeby w zamian obrzucili nas dyjamentami….

Także Anno! jakby jaki titanik radosny przybijał do brzegu to nie uciekaj! TO MY! jak znam życie uda nam się upić kapitana i namówic żeby został DRAK KŁIN….Marceli zapewne zarwie pół załogi tłumacząc im iż sa jego MIŁOŚCIA ZYCIA, Pepsee bedzie miał depresje, Motyl będzie próbował wciągnąc Calgon nosem, a pojawiający się z nienacka PRYMULa spacyfikuje pół wsi… ale ja! JA bede do Ciebie machać chusteczką!!!!