Kto pamieta opowiadanie o KOKO SZANEL? Z zycia wzięte? A więc:

Wkurzyła !! Wkurzyła mnie ta gupia Mariolka ze sklepu miensnego! No bo przychodzi i mowi, ze jom zgwałcili! O boże tam…..wielkie mnie mecyje!! A jak mnie mój stary co środę po pijaku bierze to co??! I jeszcze mi mowi że zgwałcili jom nie do końca! A taka Maria Celesta to dopiero miała życie….eh to takie życiowe…. Widziałam kiedyś jak jom taki jeden w slamsach gonił !!! To prawie jak u mnie na Przerobce Panie redaktorze kiedy z pracy wracam o 19.00 a oni już ze Stoczni wrocili i po piontym som. Po czym piontym ?? Po winie Panie Redaktorze oczywiście. Acha….. o czym my to mieli…a – historie mojego życia miałam panu opowiedzieć….. Bo ja proszem pana Redaktora nieszczenśliwa jestem!! To siem zaczeło w odzieżówce…zawodowej panie redaktorze. Oni mnie w ogole nie rozumieli !! Bo ja gwiazda jestem od urodzenie, tyle tylko ze taka nie odkryta. Ja już tam byłam ten no Koko…no Szanel Koko. A oni mnie fartuchy na przetworni ryb szyc kazali. To rzuciłam ich w pierony!! Nie dam se w koncu skrzydeł temperowac! No i wtedy tego mojego spotkałam. Pienkny on był i mowił na mnie Beata ….choć ja jestem Terenia tak naprawdę. Ale mowił Beata , no bo on na gitarze grał …..oooo… jak pienknie i jak on spiewał o tych dziewczynach z Albatrosa i tej Beacie własnie …… A jak siem napil to plakał. Poeta pomyslałam ……no …i….. dałam no! W imie miłosci dałam nie?! I zacionzyłam …. ze Zdzisiem wtedy to było. Nie, Panie Redaktorze - synkowi dalimy Zdzisiu a cionża to była z tym moim poetom. Tylko że po ślubie to jak on siem napił to też plakał ale z takom małom roznicom ze jak plakał to lał. Dziecka mu trzeba, instynkty obudzić – bo jedno to mało – pomyslałam – no i zacionżyłam znów. Córunie powiłam i na imie jej dalim tak pienknie : Izaura Andżelika. A on teraz to juz grać przestał na gitarze……bo czasu mu brakło tak nas lał………. bije to kocha pomyslałam i do „Przyjaciolki” napisalam : „..kochana przyjaciołko: bije nas, pije, nie pracuje – co zrobic zeby nie odszedł??”. No ale jak odpisała to ja juz w cionży byłam z piontym i czytać nie miałam czasu. A on i jakos tak zlagodniał Panie Redaktorze , bo bić już nie ma siły – tak pije…….. i kocha mnie mniej, tylko w te – jak wspominalam na poczontku – we środy mnie bierze – bo wtedy z tego pip szoła wraca bo akurat po zasiłku jest. A mnie robote w okienku zalatwił Dzielnicowy, na poczcie w okienku Panie redaktorze - ja tam pracuje z takom koleżankom co czeka na Ksiencia, pienkna ona jest ….ehh…. blondyna. Ja już nie czekam Panie Redaktorze, bo i po co, tylko żal we mnie taki jest no, bo ja gwiazda jestem , tylko nie odkryta nie?! Koko Szanel, nie?! Z odzieżówki………. To tyle Panie Redaktorze, to kiedy to sie w Tej „CHWILI DLA CIEBIE” ukaże?!! Bo bym se nawet kupiła choć zazwyczaj czytam „Z ŻYCIA WZIENTE” – bo to takie bardziej naukowe pismo……….

Pozdrowienia Panie Redaktorze! a tak pozatym….. CZY JA MOGŁABYM DOTKĄĆ PANA KRZYSIA IBISZA???

Dla strefy 11 mówiła Haniuta….