haniuta blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 11.2001

Dziś tylko zacytować. Tylko cytatem dziś zacycić chciałabym. Pożyczyć chciałabym. Bez pytania…….. No to pożyczam. Drogi 2lazy2die pożyczam se, nie pytam:

Jose Rodriguez Montoya troszkę pospał, pospał tak długo, że przez kilka dni się nie budził. Nawet teraz jeszcze spał, choć docierały już do niego pierwsze powracające bodźce rzeczywistości. Przeto Jose, leżąc jeszcze w kilkunocnej i raczej przepoconej różnymi snami pościeli, przeto Jose jęknął nieznacznie i sennie: – Zabraniam, o ile mogę sobie czegokolwiek zabronić, zabraniam powrotu! I Jose posłuchał. I Jose nie wrócił.

Dziękuje – już moge oddać…….

PS. I tylko nie wiem czy cytowałam 2lazy czy Jose M., który którego pisze?

ZMĘCZYŁAM SIE BYCIEM ASERTYWNĄ! ZMECZYŁAM SIE JAK NIGDY W ŻYCIU!!! I MAM DOŚĆ! ASERTYWNOŚĆ BOLI JAK KURWA MAĆ!!! KTO JA WOGÓLE KURNA WYMYŚLIŁ!!??

boli jak …albo bardziej…………. to ja już wolę rodzić dzieci, albo nie wiem co! – ROBIĆ SWETRY NA DRUTACH czego nie umiem i nienawidze! Mogę nawet mielić mięso na mielone! Lepić pierogi! Jeść kasze manną z dżemem – TFU! Tylko już nie każcie mi być asertywną! Wszystkim tym którzy zaraz zaczną mi wytykać, że rozwój duchowy i wogóle i nauczyć sie trzeba i takie tam srele morele chciałam powiedzieć iż asertywność kosztuje mnie:
- nieprzespane noce
- sny z arcybiskupem G. w roli głownej i nasza panią dyrektor HR
- wrażenie jakby mi zrobił operację lekarz chirurg plastyk samoouk, przeszczepiajac dziwne rzeczy w dziwne miejsca ciała
- nerwowe i nieskoordynowane odruchy i nerwowe ticki
- uśmiech ala lis ukradkiem wyżerający gówno ze szczotki ryżowej (ukradłam określenie Chrabjemu – aczkolwiek BARDZO adekwatne)
- zimne poty i polamane paznokcie

I NIBY KURNA DLA MOJEGO DOBRA I NIBY KURNA LEŻY W MOJEJ NATURZE?? Weźcie mi pokażcie tego, kto to powiedział – ale szybko! Bo właśnie się pakuję – opuszczam tę planetę. Anno weź tylko bikini i butelkę wina na drogę – reszte kupi się na miejscu!

Tjaaa…

8 komentarzy

Rozmowa z moją matka rodzona osobistą :-):

Ja: mamo chcesz mój telewizor do dziadka? I tak miałam znieść do piwnicy….
Mama: A co? Zepsuł się?
Ja: Nie, no ja nie ogladam telewizji – stoi i łapie tylko kurz. Chcesz?
Mama: A co? Nie odbiera?
Ja: Nie mamo – myślałam, że wam się przyda u dziadka. Odbiera i działa jak złoto!
Mama zwracajac sie do dziadka: Tato? Hania przywiezie telewizor bo kupuje nowy…
Ja: Nie mamo, nie kupuje……..mogę przywieźć?!! Samsung fajny no….
Mama: A pożyczyć ci nasz mały??
Ja: NIE MAMO! NIE OGLADAM TELEWIZJI OD ROKU I NIE CHCE TELEWIZORA BO MI SIE NIE PODOBA BO KURZ ZBIERA BO ZA GLOSNO GRA BO PRZESZKADZA!!!
Mama: Aaaa no przywieź. Jak zepsuty. A chcesz nasz mały? Nasz mały gra cicho…….i program ci dam TV bo mam dwa z wyborczej.

Wrrrrrrrrrrrrr……………..

Gwoli wyjaśnienia – moja mama to dziecko-kwiat 60 lat, artysta plastyk, wolna dusza, TYLKO KURNA NIE MOŻE ZROZUMIEĆ ŻE MOŻNA NIE MIEĆ TELEWIZORA, NIE JEŚĆ MIESA, ŻYC BEZ ŚLUBU, NIE ROBIĆ OBIADÓW Z DWÓCH DAŃ, CHODZIC PO WINO O 2 W NOCY I POZWALAC DZIECKO NIE NOSIĆ SKARPETEK ORAZ JEŚĆ ROSÓŁ Z CZOKAPIKIEM…….a tak pozatym spoko luz…..

PS. Mezczyzna osobisty mówi żebym wrzuciła na luz, przestała na to zwracac uwagę i usmiechała się lekko – a ja jakos kurde NO NIE MOGE, no nie moge, nie moge, nie moge, nie moge!!!!

Kacik poety..

8 komentarzy

Dziś specjalnie dla Anny wielbicielki poezji – szczególnie mojej!

Za stodoła, gdzieś na płocie
Kogut gromko pieje
Zaraz przyjdę, miła do Cię
Tylko się odleję.

Drogi Panie

8 komentarzy

PREMIERZE! Co kulturalny jesteś i europejski i napewno czytasz tego oto bloga (BO WSZYSYC GO CZYTAJA!). No więc Panie Premierze – My oto z żoną moją Anną mamy petycję:

Żeby nas pan na emeryture wysłał bo my zmęczone jesteśmy i generlanie odechciało nam się!

Mi się odechciało jakiś czas temu a Annie odechciało sie już od jakis dwóch lat! A jakby Panie Premierze nie dało rady z tą emerytura nic a nic, to chociaż poprosimy – PIATEK GODZ. 17 – co by pan zrobił! No Panie Premierze, no co to dla Pana! Bo jak nie!!! Bo JAK NIE! TO… – TO JA SIE PRZESTANE ODZYWAĆ!

….w końcu wszystko jest kwestia umowy społecznej to my się możemy umówić zasadniczo….a langoliery to już stoją i mlaskają i jak niz zaraz mnie wpierdzielą….

Za winiłam

18 komentarzy

Zawiniłam :-). Zawiniłam w starym, klasycznym, niezmiennym i sprawdzonym składzie. Zawiniłam Kadarką Rozentaler półwytrawną.
Najpierw Rachel rozdała aniołki z pszczelego gufna – no bo z tego co te owady wydalają. JAK MOZNA ZROBIĆ ANIOŁKI Z KUPY? Potem okazało się, iż mężczyzna mój osobisty TO OSTATNI PERFIDNY GAD NA TYM ŁEZ PADOLE – bo pojechał w Polskę zabierając ostatni korkociąg. Potem okazało się że Truska jest młodsze pokolenie bo otworzyła wino drewnianą łyzką – podczas gdy Rachela śrubą, jako te starsze pokolenie, nie dała rady. Potem okazało się, że Dorotak świeci się brokatem – BO CHODZI NA BASEN (jaki to ma związek nie wiem i chyba wiedzieć nie chce :-) ). Potem okazało się, że jak się o kimś mówi i myśli to ten ktoś dzwoni……no to potem reszte czasu spędziłam mówiąc i mysląć:

Król norweski…..król norweski, ktról norweski, telefon, dzwonić, aparat telefoniczny, kieruunkowy na Polskę, król norweski, król norweski…..

nie zadziałało….dostałam esemesa od Marcelego…….

Uwaga!

12 komentarzy

Wszystkim osobom, które po przeczytaniu njusa na temat Zielonej Mili zakwalifikowały mnie odpwiednio – śpieszę donieść iż NIE JESTEM JEDNAK ZDZIRA CO SERCE MA Z KAMIENIA BYNAJMNIEJ.
Okazało się bowiem, iż SA FILMY CO MNIE WZRUSZYC potrafią! Ha! I to jak! Dowód? Prosze bardzo – wczoraj jak umierała smok co gadał głosem Szona Konery – co to ja za tego Szona mam za mąż wyjść – co to tylko ten Szon jeszcze o tym nie wie. No więc – jak ten smok szedł do smoczego raju to sie WZRUSZYŁAM! A co!
Aż mi syn mój osobisty 9 letni zwrócił uwagę:

- Kobieto! Toż to film! Tylko film – nie rycz.
- Chlippp, ale on – powiedziałam poprzez zasmarkany nos i mokre oczy – ale on jest taki PIEKNYYYYYY BUUUUUUUUUUU!!!!!
- Chyba włącz Ci jakaś gre. Zupełnie się rozkleiłaś……. co ja z Tobą mam! – powiedziało dziecko przełaczając mi na Alone in Dark – weź se zabij potwora ulży Ci…….

To ja chyba EWIDENTNIE jestem ON

ONA: Co tak siedzisz?
ON: Jak siedzę?
ONA: Taki znudzony. Dawniej się ze mną nie nudziłeś.
ON: Nie jestem znudzony. Czytam gazetę.
ONA: Dawniej w moim towarzystwie nie czytałeś gazety.
ON: Od czasu jak jesteśmy małżeństwem, stale jestem w twoim towarzystwie, a kiedyś przecież muszę przeczytać gazetę.
ONA: Już ci się nie podoba, że jesteśmy małżeństwem? Dawniej byłeś szczęśliwy z tego powodu.
ON: Zlituj się, wcale nie powiedziałem, że mi się nie podoba.
ONA: Dawniej nie miałeś zwyczaju zarzucać mi kłamstwa.
ON: Nie zarzucam ci kłamstwa. Czego ty chcesz ode mnie?
ONA: Nic nie chcę od ciebie. Chcę tylko, żeby mnie traktował jak dawniej.
ON: Dobrze, postaram się.
ONA: Dawniej nie musiałeś się starać.
ON: Moja droga, daj mi spokój.
ONA: Mogę ci dać spokój. Tylko ciekawa jestem, czy dawniej też byś się tak do mnie odezwał.
ON: milczy.
ONA: Już nawet nie raczysz odpowiedzieć. Dawniej sprawiała Ci przyjemność każda rozmowa ze mną. Może nie? No, powiedz, nie?
ON: Tak.
ONA: Ach, więc przyznajesz się nareszcie!
ON: Do czego się przyznaję, na miłość boską?
ONA: Do czego? Żeś się zmienił w stosunku do mnie.
ON: O czym ty mówisz?
ONA: Na szczęście sam się przyznałeś, tylko dlaczego? Powiedz mi szczerze,
dlaczego jesteś inny niż dawniej?
ON: Przestań się mnie czepiać. Czego ty chcesz ode mnie?
ONA: Tylko tego, żebyś był taki jak dawniej, (chwila ciszy). Ach, więc nie możesz już być dla mnie taki jak dawniej? Dobrze. Tylko żeby później nie było na mnie. Ty sam tego chciałeś.
ON: Czego chciałem? Co ty wygadujesz?
ONA: No sam przed chwilą powiedziałeś, że mnie już nie kochasz. Bardzo się cieszę,że sam zacząłeś tę rozmowę. Przynajmniej będę wiedziała. Już nie będę się łudzić, że kiedykolwiek będziesz znów taki jak dawniej.
ON: Słuchaj, gadasz takie głupstwa, że aż mnie trzęsie. Przestań bajdurzyć, bo mnie szlag trafi, i daj mi przeczytać gazetę, do wszystkich diabłów!
ONA: A kochasz mnie jeszcze? Tak jak dawniej? I jesteś dla mnie znów taki jak dawniej? I przepraszasz mnie za wszystko, coś powiedział bez zastanowienia? Biedny! Przykro ci, żeś doprowadził do tego, żebym pomyślała, że już nie jesteś taki jak dawniej… No, to dobrze. Już się nie
gniewam. Co tak siedzisz?

ON: Jak siedzę?

ONA: Taki znudzony. Dawniej się ze mną nie nudziłeś…………

– dla ludzkości relacjonowała Haniuta

Noo tooo…

11 komentarzy

Powiem! Powiem choć wiem, że zaraz będziecie się na mnie darli, jak niejaki Pepse, że jestem wredna cyniczna sucz ale! Ale ogladałam parę filmów i mam spostrzeżenia! A blog jest do nędzy mój i uwielbiam tu wywalać flaki udając, iż: znam się, wiem i mam do powiedzenia GENERALNIE!

I tak mam tytuł (wymyślony przez Madzię Nieczuję i ukradziony jej też przeze mnie osobiście) RZYGU ROKU w kategorii film! Uwaga TAAAAAAADAM!:

Rzygiem roku zostaje od dziś ZIELONA MILA z kolegą słodko pierdzącym Tomem Gampem Henksem!!

I mordy mi tu w kubeł!Że niby nieczuła jestem i wredna i nie rozumiem ale! Jak mi się pokazuje przez 3 godziny jak to dobrzy strażnicy pracujący w wiezieniu na odddziale skazanych na krzesło, zresztą elektryczne, w DODATKU NIEWINNYCH I ŁAGODNYCH morderców – przemawiając do skazańców jak przyjaciel do przyjaciela karmiąc małą bezdomna myszkę,która to w dodatku OSWAJA się i staje się przyjacielem domu (celi?), a oni śpiewając piosenkę Franka Sinatry moszczą jej gniazdko w pudełku po cygarach i nuca kołsanki do snu to SORRY!!!ALE ZBIERA MI SIE.
Aaa!! i jeszcze krzesło elektryczne nazywane Panem Iskierką, które to pucują jak swojego starego porszaka i prowadząc skazańców na śmierć (OFKORS NIEWINNYCH!) mówią do nich :”Wsłuchaj się w serca nasze którzy to oto my Ciebie kochamy! A nie w nienawiść ludzi którzy to oto Cię nienawidzą”to!
TO MAM PARĘ UWAG: PANIE REZYSERZE DYREKTORZE FILMU!
PROPONUJĘ:

1. Aby myszkę w filmie tym oto ubrać w tycie czarne buciki i dać jej tycią mała laseczke i niech śpiewa głosem Franka Sinatry
2. Aby strażnicy chadzali tylko i wyłącznie krokiem tanecznym wykonując piruety i takie machniecia ręką w bok
3. Aby fotel elektryczny był różowy a kiedy morderca, niewinny ofkors, zostawał usmażony z nieba leciały białe gołąbki (uprasza się pierdolone gołąbki o wejście na scenę w celu podniesienia dramatyzmu – ….powiedział ktoś kiedyś :-) )
4. Aby na koniec wszyscy wzieli się za ręcę i odśpiewali ŁI AR DE CZEMPIONS!
5. Aby biedny niewinnie skazany murzyn, co wielki jest i głupi i TAKI DOBRY okazał się być synem nieślubnym szefa więzienia, którego to oto zła macocha wygoniła do lasu i wychowały go zające i borsuki!

PRZEKĄBINOWAŁAM?

Chyba nie! Ja wiem, że to KING napisał i że ja KINGA kocham to normalne. Ale jak widać można nakręcić MIZERY CZAJLD, ŁSNIENIE, SPRZEDAWCE MARZEN czy DOLORES KALIBORN ale Państwo KOCHANI! żeby zaraz taki KICZ??? No halo!!??

I nie jest tak, iż nieczuła jestem i zła! I wzruszać się nie umiem! Bo płacze! Płacze jak bóbr kiedy to mały toster idzie przez świat, albo syrence nie chcą wyrosnąc nóżki, czy też mały pingwinek biegnie do mamy poprzez śniegi….ale Mili Państwo TO SĄ DZIEŁA SZTUKI w porównaniu……

I sentymentalnie sie zrobiło…ech

Proszę państwa:
Marceli as a czajld, Barbarella as a Anna, Madzia as a moja siostra, Sina as a tło i Haniuta as a ja :-)

Prawda była i się zmyła ;-)


  • RSS