haniuta blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 4.2003

Telefoniczne mamy miewają telefoniczne rodziny….

- Dryyyńńńńń dryńńńńń
- Słucham
- No cześć siostra…. blee bleeee bleeee….. co słychać i w ogóle …ble be bleeee….a poza tym…. ble ble ble……. dzwonie żeby powiedzieć ze JEJ KTOS MUSI TO POWIEDZIEC! .

Padło ze słuchawki nader oburzonym tonem.

- Nooo CZESC, ALE CO I KOMU ZASADNICZO??!!
- No jak to komu – TEJ TWOJEJ CÓRCE!!!
- Aha…. – jeśli chodzi o szczegóły, to córek mam dwie – TO KTÓREJ???

Moja matka Osobista leniwie starała sie sprecyzować.

- NO HANCE A KOMU! TO NIE MOZE TAK BYĆ!! JEJ KTOS MUSI TO POWIEDZIEC!!!! Najlepiej jak powiesz to TY – ty jesteś matką…… – zdecydowanie klarował głos w słuchawce.

- Aaaahaaaa – no dobra, nie ekscytuj się tak ALE CO?
- No wiesz! No nie mów że nie wiesz! NO JAK TO NIE WIESZ??!! TOŻ TO WIDAĆ, CO TRZEBA JEJ POWIEDZIEĆ! Jaka z ciebie matka jak ty TEGO nie widzisz….
- Aaaahaaaaa – no dobra, w końcu jestem krótkowidz to może NAPROWADZ MNIE? NA TROP JAKIS?

W słuchawce zafurkoczało oburzenie, zadymiało, zapachniało siarką i GRUCHNEŁO z siła tajfunu:

- To co? Sama nie widzisz??! JAKIE ONA MIAŁA SPODNIE NA SWIĘTA! Jak jakiś żołnierz! I na dodatek ona ma PRZECIEZ PRZESZŁO 31 LAT! ZADNEJ SUKIENECZKI ZADNEJ GARSONKI! PANTOFELKI BY JAKIES ZAŁOZYŁA! JAKIE ONA MIAŁA BUTY! TENISÓWKI Z CZERWONYMI SZNURÓWKAMI!!!! A te spodnie! No nie mów, że jako matka mogłaś przejść obok tego spokojnie! ONE BYŁY W MORO! TY WIDZIAŁAŚ JAK ONA BYŁA UBRANA!-

- Noooo – zgodziła się moja matka już BARDZO leniwie – chyba dość CZYSTE.
- No aleeeee PRZECIEZ ktoś musi jej to powiedzieć NIKT SIĘ Z NIA NIGDY NIE OZENI JAK ONA BĘDZIE……

- Aaaaaaaa taaaaaaaam – powiedziała matka moja Osobista trzaskając słuchawka – wielkie MI CO – i poczłapała spokojnie do pokoju pisać swojego bloga.

A dziś rano w drzwiach mieszkania moje dziecko ubrane z tornistrem na plecach dostało olśnienia!:

- MAMO! MAMY COS GALOWEGO?
- ?????
- No stój galowy! CHYBA MUSZE DZIS MIEĆ!

Wydarło się i wlepiło we mnie gały stojąc w drzwiach. Od rozpoczęcia lekcji dzieliło go jakieś 17,4 minuty… Szybka decyzja.

- Sciągaj koszulke i tenisówki ALE SZYBKO!!! – wrzasnęłam tym razem ja zaczynając się rozbierać.
- ????????
- NO SCIĄGAJ! Zamienimy się na koszulki, moja jest biała, i na tenisówki – moje wyglądają bardziej GALOWO. No ale RAZ! – mamrotałam zaplątując się we własne ubranie.

Także więc drogi głosie ze słuchawki – dziś TYM BARDZIEJ nikt się ze mną nie ożeni, ubrana jestem bowiem w czerwony podkoszulek syna i tenisówki w sam raz na 11 letniego zucha.

- Aaaaaaaa taaaaaaaam – powiedziałaby spokojnie znów matka moja Osobista – wielki MI CO

Po czym wlazła na czata jednocześnie prowadząc gorącą wymianę komentarzy pod PEWNYM BLOGIEM podpisując się swoim Osobistym nickiem internetowym PUTANA.

A teraz wszyscy grzecznie pomachają PUTANIE – część mamo :-)

Jak donoszą nasi korespondenci z KRESÓW – w gazecie Glamoure stoi jak byk iż

kobieta moze miec 134 orgazmy w ciagu godziny!

..przypominam – GODZINA MA 60 MINUT nie więcej!!! I nigdy więcej nie miała!

PS.
Czytelnik G. prostuje iż w FORMIE skorygowali tę liczbę do 124 orgazmów na godzinę!

Jakby kto pytał to ja FENKJU GUT NAJT - – ide sie dać uśpić zanim przytrafia mi sie 124 orgazmy na godzinę i SPALA MI MÓZG. dobranoc państwu…..

Druga matka wyglądała zdrowiej niż poprzednio: jej policzki zarumieniły się lekko, włosy wiły się ospale niczym rozleniwione węże w ciepły dzień. Oczy z czarnych guzików sprawiały wrażenie świeżo wypolerowanych.

Przeszła przez zwierciadło, jakby przeciskała się przez coś o konsystencji najwyżej wody i spojrzała z góry na Koralinę. Potem małym srebrnym kluczykiem otworzyła lustro. Podniosła Koralinę, tak jak robiła to jej prawdziwa matka, gdy..”

Nie wierzę w TAKICH, co to w dzieciństwie nie lubili się BAĆ. Nie wierzę też w TAKICH, co to im z zza szafy nie wychodziła nigdy czarna ręka, a spod łóżka łysy pajac.

Osoby, które powiedzą, że nigdy, ale to nigdy, nie wierzyły w czarną wołgę, królika mordercę, potwora z muszli klozetowej i szablozębnego szczura – zwyczajnie oszukują albo urodziły się mając od razu 45 lat.

Druga matka o oczach z guzików, włosach jak węże, ścigająca nas ręka na szkarłatnych paznokciach, dusze dzieci schowane w szafie, skrzypiące podłogi, szmer przemykających szczurów. Dziwne sąsiadki, nietoperzo-psy, kokony lepkie i dyszące….. Cienie na ścianach i mroczne kąty wielkiego mieszkania.

Niech mi rękę podniesie ten, komu klimaty takie są OBCE. Ktoś, kto w szafie u babci nie przechodził na drugą stronę. Niech mi który powie, że „Koralina” to nie najstraszniejsza bajka dla dorosłych ostatnich lat, że go znudziła i przysnął na stole czytając.

I tak mu nie uwierzę, bo ja osobiście od tygodnia sypiam przy zapalonej lampie. Dziękuje Ci Panie Neil Gaiman– jak mawiają gwiazdy rocka – FENKJU GUT NAJT

PS.
Nie poleca się czytania tej pozycji dzieciom przed 18 rokiem życia, do snu –NO CHYBA ŻE BYŁY BARDZO ALE TO BARDZO NIEGRZECZNE……..

Tak se….

11 komentarzy

Każdy ma swoje ulubione miejsce, ulubionego sąsiada, ulubioną czynność i ulubione skarpetki. Nie prawda to? Ha! Niech mnie który powie, że nie prawda to go gwizdnę naleśnikiem Marcelego. No ale do rzeczy….

Tak się składa, ze ja mam swoje ulubione miejsce w REKOWIE – solidarnie z rodzina tak mam , jak również ulubioną czynność mam SOLIDARNIE Z RODZINA – cała rodziną kochamy ROBIĆ NIC! Strasznie nas to wyczerpuje ale nic to, jesteśmy wytrwali, zdesperowani i krzyż ten przez świat niesiemy od lat już dzielnie.

NIKT TAK NIE UMIE ROBIĆ NIC JAK MY!

Podczas robienia NIC dla odpoczynku, lub tez całkowitym przypadkiem, w łapy wpadnie mi czasem jakaś lektura. Mam takie zboczenie, czy też defekt genetyczny, albo inną dewiację, że czytam WSZYSTKO, WSZEDZIE, KOMPLETNIE – etykietki, gazety, książki, opowiadania, tabele, OCZYWIŚCIE PRZEGLĄD SPORTOWY, instrukcje obsługi, bilety, ulotki.

Nie przebiję co prawda mojego brata, który to potrafi przeczytać papier toaletowy, ale jestem bliska….. A ostatnio…..

Ostatnio zupełnie przypadkiem wylądowałam w Rekowie, zupełnie przypadkiem zajęłam się robieniem NIC, zupełnie przypadkiem był ze mną niejaki CZYTELNIK G, zupełnie przypadkiem miał on zupełnie przypadkową gazetę męską, zwaną przypadkiem zupełnym, FORMA. I jakoś tak zupełnie przypadkiem……..

KOCHANI MOI! Myślicie ze Cosmo to dno, bagno, rów mariański i somalia literatury? TOŚCIE CHYBA FORMY NIE CZYTALI! Ja czytałam…. Najpierw zadławiłam się kawą, potem zaczęłam trzepotać członkami (I TO WSZYSTKIMI NARAZ), potem zsiniałam, następnie wyszły mi oczy i zaczęłam jodłować. Wszystko dzięki artykułowi DLA PANÓW obnażającego sekrety SEKSUALNYCH PODBOJÓW.

- MASZ CZKAWKĘ CZY EBOLE!!? – zapytała Tszecia odrywając się od malowania paznokci.
- – No weź zobacz co ona wyrabia!!?? – szturchnęła baśkę zajętą dobieraniem biżuterii do sportowych trampek i wycelowała we mnie szkarłatny paznokieć z idealnie wyklejonym na nim monogramem YSL.
- Nieeee – udało mi się odkrztusić po morderczym wysiłku – Nieeee, czytam dziewczyny o seksie i…
- O czym? – Baska przymierzała kolię do sznurówek – PASUJE? O czym czytasz? O tym nooooo ORGAZMIE? A kogo to zasadniczo…. DZIEWCZYNY SZMARAGDY CZY TURKUSY BO JUŻ NIE WIEM!
- Szmaragdy – zadecydowała szybko Tszecia – To co z tym seksem…..
- No zasadniczo to lubimy, tak panienki MY LUBIMY pisze pan….

No więc okazuje się mili państwo że lubimy jak :

- zapraszacie nas do Monte Carlo pozwalając przegrać cała waszą pensję… (no halo! A co jak ma sie chłopaka stoczniowca tudzież magazyniera?)

- nie pozwalacie nam zdecydować NA CO IDZIEMY DO KINA a zamiast tego mówicie niskim tonem CO MAMY ZDJAC i JAK SIĘ POCHYLIC (no halo! A jak mam schorzenie kręgosłupa a na dodatek jesteśmy na spacerze zimą?)

- jak nam BDZIECIE PATRZYC W OCZY to nie zapomnimy tego NIGDY NEVER i już na zawsze pozostaniecie tymi JEDYNYMI (no halo! Wielka mi SZTUKA z tymi oczami! No chyba że ktoś ma strita to rzeczywiście MEGA SZTUCZKA!)

- w celu przedłużenia aktu włożycie sobie 3 palce pod, 4 palce na, 5 palce w, a 7 palcem ściśniecie to już w ogóle BĘDZIECIE CASANOVA JAK NIKT (no halo!)

- nie zapomnicie o HIGIENIE ale w sumie i tak najważniejszy jest zapach unoszący się W POWIETRZU, jak również artykuł postuluje NIE ZABIJAJCIE PANOWIE SWOJEGO MESKIEGO NATURALNEGO AROMATU (no halo! Zastanawiałyśmy się z Baśka czy CHODZI O GAZY?! Takie naturalne unoszące się w powietrzu….)

- różnicujecie pchnięcia i robicie to jak LATYNOWSKI KOCHANEK (no halo! Chodzi o okrzyki OLE!? I kapelut ala Zorro?)

No! To by było na tyle co lubimy MY – a reszta artykułu to BARDZO ALE TO BARDZO przydatne porady dla Panów! Jak to nie zapomnieć o: CYCKACH PARTNERKI – jakby który miał sklerozę to pan redaktor przypomina – BABA MA TEZ CYCKI!; zdjęciu SKARPET – nawet jeśli przypadkiem są czyste; nie zakładaniu na randkę gaci TYPU SMUTNE MARIANY – choćby były naszymi ukochanymi majtasami z dzieciństwa; powstrzymywaniu się od BEKANIA – choć to bardzo męskie; a przede wszystkie pan redaktor apeluje już na początku artykułu:

POKAŻ JEJ JAJA!

- Co??? – tym razem zakrztusiła się baśka – CO MA POKAZAĆ??!!!
- No jaja….. – przeczytałam zgodnie z tym co stało napisane.
- ALE SOUTE??! TAK PO PROSTU! BEZ MAKIJAZU??! – oburzyła się Tszecia
- Fuuuu – wzdrygnęła się Baska – Fuuuuuuu
- Ale tu jest napisane…. – kontynuowałam desperacko – że pan redaktor wie że my to LUBIMY! MA DOWODY...
- Aha – Baśka wróciła do inkrustowania trampek kryształami swarowskiego – AHA ZARAZ TAM WIE…. Patrz teraz ja tez mam dowód, na co się ta jego wiedza może nadać: Tszecia wiesz gdzie jest IRAQ??
- Nieeee – Kaśka kończyła piłować paznokcie – Po co? Wystarczy, że idealnie umiem idealnie zmanipulować faceta…. Patrz: PEPUNIU PRZYNIES MI PILNICZEK!PLOSIE CIE BALDZIOOOO

Z dzikim łomotem Pepsee pogalopował radośnie do łazienki szukać pilniczka.

- Widziałaś ? wystarczy że troszkę zaspelnię – biega jak urzeczony. I to jeszcze zanim zorientuje się ze MÓGŁBY POKAZAC TE SWOJE….. fuuu
- Właśnie, te niby CUDOWNE jaja – dodała Baśka.

A ja zaczęłam czytać kolejny PASJONUJACY ARTYKUŁ W FORMIE:
„ Nosi małe kwieciste falbabnki , chętnie czesze się w kucyka. Taka mała może i nie wie gdzie leży Iraq, natomiast wie jak zmanipulować faceta, żeby wykonywał wszystkie czynności….”

NO I POKĄZ PAN TAKIEJ JAJA! NO JAK JESTEŚ TAKI CWANY!

Pasjonująca ta prasa męska, i te rady…..

To jak mi Piotrek pożyczy swoją gazetę to bardzo chętnie napisze wam coś o PRASIE MĘSKIEJ i metodzie trzech paclców BO BARDZO NAS TO Z TSZECIA ZAINTRYGOWAŁO!

Piotrekkkk no pożyczysz? Nie bądź WIŚNIA!

jak…

22 komentarzy

Jak mi który podskoczy TO…

choć w sumie to jeden wielki TELEWIZOR….

i czasem mamy w programie DZIADY..….

a czasem trykaja się KOZIOŁKI POZNANSKIE….

a tak poza tym – to my jesteśmy dość MILI….

ale czy do końca NORMALNI…?

w kazdym bądź razie kochamy sie jak WARIATY….

albo… WARYJATKI… ;-)

NO TO PA….

PS.
A poza tym jak by kto NAM PODPADŁ TO….
a tak naprawdę to KOCHAMY PRZYRODĘ….. i oprocz tego JAJECZNICĘ BAŚKI
no i jeszcze REKOWO……..

dlatego wolimy sie WITAĆ dość GORĄCO i dość CZULE….

niż ŻEGNAĆ…..

sie ogarne , nie? i napisze coś. A tak w między czasie w telegraficznym skrócie:

byłam w rekowie STOP pveka skasowałam bo rozwalał strone STOP koraline czytałam – jest GENIALNA STOP :-)

beda zdjecia STOP

Kochana Efko ,

Pisze do ciebie ten list, żeby choć odrobinę cię pocieszyć i troszeczkę zsolidaryzować z Tobą. Nie jak te gady, co mieszkają już rozpakowane i ustawiają na swoich serwantkach, ala Ludwik XXIV, kolekcję porcelanowych waz. Bo co oni wiedzą o przeprowadzkach…

No więc były święta, kochana efko. Święta jak święta, moja kochana efko, poza tym że były – u mnie, to znaczy wiesz – u mnie i Piotrka, wygląda aktualnie tak, jakby pod sufitem wisiał słoń i srał. NON STOP SRAŁ. W dodatku workami foliowymi pełnymi czegoś.

Przeważnie to „czegoś” to nie jest tym co spodziewałaś się znaleźć w worku. I tak, moja kochana Efko:

- karton z majtkami zaginał bezpowrotnie

- w kartonie w którym myślałam odnaleźć te nieszczęsne majtki, droga Efko, znalazłam jakieś 16 kilo kosmetyków Piotrka (aha miałam o tym nie pisać bo będzie że MAŁO MĘSKI)

- w ramach widelca używamy scyzoryka, a w ramach noża drewnianej łyżki, albowiem sztućce pewnie były gdzieś koło kartonu z majtkami

- siedzę w pracy w czerwonych kabaretkach, tenisówkach i sukience z sylwestra – Olga mówi, że mnie podziwia za ODWAGĘ W STYLU (ciekawe czy to komplement czy może już powinnam się zastrzelić, jednak…)

- mam takie skosy w mieszkaniu teraz, wiesz efko, i skrytki w nich. Pepsee mnie nastraszył, że tam można znaleźć co najmniej 6 czerwonych kosynierów ZAMUROWNYCH, bo jak nic na bank mieszkają tam INNI. Wcale nie dlatego palę światło teraz jak zasypiam – W C A L E

- dziecko nosi moje bluzy, ja Piotrka skarpetki, a spodni mamy już chyba jedna parę na TROJKE nasza, albowiem kartony z ciuchami co miały być na WIERZCHU oczywiście są POD SPODEM. Gdzie jest ten SPÓD – nikt nie wie…

- rodzina moja własna – patrzy na mnie okiem lekko dziwnym, od kiedy na wielkanocne śniadanie przyszłam w spodniach rodem z PUSTYNNEJ BURZY (doskonała sieć sklepów DEFEKT). Piotrek zaś spokojnie paląc papierosa wypalił mojej mamie w poniedziałek, widząc ją po raz pierwszy –

WIEC JAK WEZMIEMY JUŻ Z HANIA SLUB NIEDŁUGO….. –

gdyby nie to, że moja matka to słynna internetowa PUTA – zadławiłaby mi się kobieta na śmierć kawą. A tak ze spokojem spaliła fajkę i zdeklarowała się zabić z litości Piotrka przed ołtarzem z dwururki stryjka leśniczego– albowiem sympatyczny i normalny i szkoda go – jak tłumaczyła….

- jutro zapewne odbiorą mi prawa do wychowywania syna mojego jedynego – zwanego TRENEREM i CZESŁAWEM, który to pójdzie do szkoły w moich ciuchach i nie daj bóg odśpiewa piosenkę, która to śpiewał przy stole wielkanocnym pt „WSZYYYSCYYYY CIEEEE ZDADZILIII I NA CIEBIE PLUUUUULII JA JEDEN NIE!”. Jak nic wpadną i zabiorą go z LITOSCI do sierocińca….

Także kochana Efko, powiedz mi jeszcze raz że masz gorzej bo mieszkasz z robotnikami. Wcale nie masz Efko, wcale to się tak nie nazywa – GORZEJ – tylko, że mamy CIEKAWIE wiesz?

I TEGO SIĘ TRZYMAJMY…..

…. to ja idę na urlop jeszcze tylko napisze kolejna wredną recenzję. Tak tiranko, ale w sumie książkę to możesz przeczytać :-)

Kochani…

16 komentarzy

Lece na pysk, a w między czasie życze wam:

swieta4.gif

no to do po świetach.

PS.
a poddasze jest ECH - wpadnijcie na herbate, sąsiad upiecze coś, a wiecie on piecze że ECH…..

a tutaj taki maluteńki BONUSIK – klikać mi :-)

że sasiada to wam nie odddam!! NIE MA GA DA NIA! Nie dość że piecze, dostarcza książki nocą, krówki w puszkach, spirytus w mleku, to jeszcze…..

MA WIELKI CZERWONY SAMOCHÓD CO SIĘ ROZCIĄGA!

I gdyby nie sąsiad napewno wczoraj nie przenieślibyśmy tych 6 ton rzeczy. A gdyby nie Gienia nie pokazałybyśmy chłopakom JAK SIE NOSI KARTONY…..

Jakby kto chciał pożyczyć sasiada to RĘCE PRECZ! NASZ CI ON!

Więcej nie napiszę bo mam ręce do kolan i musze klawiture kłaść na ziemi żeby móc pisać, ide po bułke z jajkiem!


  • RSS