haniuta blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2003

W konkursie na
NAJBARDZIEJ ROMAN – TYCZNEGO PANA

wygrywa Dżentelmen tytułujący swoją damę:

-OBLEŚNIACZKU
-OBORNICZKU
-GNOJÓWECZKO

egzekwo z mężem mojej siostry który nazywa ją czule:

- MOJ TY SMOKU ŚMIERDZIELU
- KUKURUŻNIKU
- WYKAPANY ŻÓŁWIU

Jako że komisja konkursowan składa się ZE MNIE I TYLKO ZE MNIE pozwalam sobie na małe nadużycie i przyznaję wyróżnienie mojeu Cześkowi za wczorajsze:

-”Teresko niedźwiedź mój ty tapirku”

Z NACISKIEM NA FAKT IŻ TAPIR TO ZWIERZE 4 KOPYTNE, CO ŁAZI W WODZIE, ŚMIERDZI MOKRYM FUTREM, JEST OBŁE I MA DZIWNY RYJ Z KTÓREGO NA 100% WALI MU GLONAMI – bo w tychże glonach tym ryjem dziabdzia całe dnie I JESZCZE CIĄGLE SIĘ BOI!

Gratulujemy, i w nagrodę wystawiamy Panów do międzygalaktycznych zawodów jako PRZEDSTAWICIELI KOBIET Z PLANETY ZIEMIA.

..zastanawiałyście się może czemu my się IM częściej kojarzymy z futrzastymi dzwologami, samolotami, i innymi dziwakami niż Z PAMELA ANDRESON CZY SINDY KROŁFORD? Dziwne…..

Lecę do Rekowa a wam zostawię na zachętę urywek „Biegającego z nożyczkami”

NORMALNIE WYPISZ WYMALUJ JAK U MNIE Z MOIM…….

„Mój życiorys nie byłby kompletny, gdybym nie spomniał o fabrycznie montowanym, biologicznym bracie……
Całe życie podejrzewałem, że brakuje mu jakiejś istotnej części.
Żeby przeżyć, nie potrzebował stałej diety z filmów, a ilekroć próbowałem mu wytłumaczyć mojej pragnienie posiadania imperium kosmetycznego, sugerował, żebym zamiast tego został listonoszem.

Troy mój brat różnił się całkowicie od reszty rodziny. Nie odznaczał się gwałtownymi objawami braku równowagi umysłowej jak matka i nie odziedziczył mrocznej natury mojego ojca. Z pewnością też nie rozumiał mojego umiłowania dla wszystkiego co niezwykłe i/lub błyszczące….

Niektórzy mojego brata uważali za geniusza. I choć to prawda, że w wieku dwunastu lat potrafił programować komputery, jak również przeczytał od A do Z Encyklopedię Britannica tego lata, gdy skończył 15 lat, wcale nie uważałem żeby był jakimś geniuszem. Uważałem natomiast, że jest głęboko upośledzony w sferze, która liczy się w życiu najbardziej. Brakowało mu c e c h g w i a z d y.

Doktor Finch, nasz psychiatra, wielokrotnie próbował objąć mego brata terapią, bez skutku. Troy przychodził do gabinetu, grzecznie siadał na kanapie rozkładając wielkie ramiona na oparciu i chrząkał:

- Hm. Nadal nie rozumiem co ja tu robię. Przecież to nie ja jem piasek.

Kiedy Finch zwracał mu uwagę, że konflikt wpływa negatywnie na wszystkich członków rodziny, brat chrząkał:

- Hm. Ja tam czuję się dobrze

W tej sytuacji przyjęto założenie, że Troy jest tak poważnie chory psychicznie, iż nie nadaje się na leczenie. Przypuszczalnie to poważna wada charakteru…..

Wiedziałem, że rzeczywistość prezentuje się znacznie gorzej. Brat od urodzenia był pozbawiony gustu i potrzeby bycia profesjonalnie oświetlonym.

- Nie możesz tak wyjść na ulice – mawiałem, kiedy widziałem go w beżowych wełnianych spodniach naciągniętych niemal po sutki.

- Hm. A co jest nie tak? To sa zupełnie dobre ubrania.

Bolałem nad tym

- Ale pasemka podkreśliły by twoje oczy – przekonywałem go – zwłaszcza, gdybyś pozbył się tych okularów. Wyglądają jak denka od butelek.

- Hm. Lubię te okulary. Dobrze w nich widzę.

Mojemu bratu rozpaczliwie brakowało stylu i jakiegokolwiek pojęcia o tym, co się dzieje na świecie; mam na myśli sferę kultury. Zapytaj go, kto to Debra Winger, a on odpowie ci – JESZCZE JEDNA Z TYCH ŚWIERNIĘTYCH FINCÓW?
Ale jakby spytać go jak działa akcelerator, mógłby nadawac bez przerwy godzinami. Bolałem nad tym…….

- Ja tylko chciałbym w życiu robić coś ważnego, wiesz? – zwierzałem mu się w samochodzie badając swoją fryzurę w podświetlanym lusterku.
- Znaczy co?
- No wiesz, chcę być znany. Nie chcę zostać nikim.
- Hm – chrząkał – To zostań listonoszem. Listonosza wszysyc znają….”"

NO I??? KOCHACIE JUŻ JAK JA PANA AUTORA??!!

Wczoraj Czesiek miał męski wieczór ze swoim przyjacielem, nie? (Baśka skwitowała informację tę jednym słowem – ZACZĘŁO SIĘ).
Położyłam sie tedy o 20 do łożka SAMA, na wszystkich poduszkach (JEGO TEŻ) i z wszystkimi ksiażkami, dziecko posłałam do nocnego po lody (MA WĄSY I WCALE NIE BYŁO CIEMNO), leże…..

Pięknie jest i nagle…

- PUK PUK
- Cholera – myślę – może Czesiek testuje mnie, czy aby nie sporowadzam pod jego nieobecność ekipy mechaników z norweskiego tankowca.

Wciągam dżinsy i otwieram. Za drzwiami dziewuszki co wynajęły obok. DWIE! Dwie jędrne, młode, pachnące dziewczynki z aparatem na zebach. Koszulki kurna nad pępuszki i włosy jak lejące się łany zboża. Studenki wokalizy czy czegoś tam….

- Przepraszam, że tak późno ale czy jest MĄŻ? – pytają i ciach mi te łby na łabędzich szyjach do korytarza.

O ZDZIRY – myślę – O WYWŁOKI!

- Nie! – walę choć meża to ja miałam jak dobrze pamiętam ostatni raz w 1998 roku….
- NIE MA!!! – i ciach im stopę drzwiami.
- Bo my … – tu kręcenie bucikiem w podłodze.
- Bo my do męża…bo może by nam ŚRUBOKRĘT POŻYCZYŁ my sie dopiero wprowadzamy i …… śrubeczek nie możemy wkręcić.

Tu na dowód wyciągneły jakaś marną śrubeczkę i zatrzepotały rzęsami….

JA IM DAM CZEŚKA ŚRUBOKRĘT! TORBOM JEDNYM!!

Na dodatek są takie szczupłe, jędrne i w obcisłych dżinsach – O CHY DA… Nie wiem jak by mogły się komuś podobać…. Ż A Ł O S N E być taki mi młodymi lafiryndami….

Dlatego dziś pakuję manatki i przeprowadzam się w busz! NA razie wywiozę Cześka do rekowskich lasów gdzie mi go SOSO przez chwile popilnuje, bo jak znam Cześka to on taki uczynny i miły i pomocny, że jeszcze tym ZDZIROM wkręcił te śrubki jakby wróci. PEWNIE JESZCZE Z GOŁYM TORSEM I WYSMAROWANY OLWIKĄ A ONE PODAWAŁYBY MU TE ŚRUBKI W STROJACH BIKINI Z LATEKSU!!!
O NIE DOCZEKANIE…..

…..mówie wam życie kobiety po 30 to ciężka tyrka……

jezuuuuu

7 komentarzy
JEST JEDNAK BÓG NA SWIECIE!!!

Szczodry dobrotliwy i mądry! I ten oto Bóg sprowadził do bufetu naszego LODY TARTUFO (w sumie nie wiem może i ten sam Bóg jest szefem tej firmy co te lody robi). Lody składają sie z kulki waniliowej a w środku mają NORMALNY ZDROWY KIELON WÓDKI! I nie jakiś tam pomemłny z lodem, nie!

NORMALNIE WLANY JAK TRZA!

Hejjjjj idę do bufetu po raz kolejny, będę odsączać wódkę z lodów – I ODRAZU ŚWIAT JAKIŚ PIĘKNIEJSZY HEJ….

PS. Dziękuję ci jeszcze PANI BÓG za cukierki w wódką i maćka z adwokatem! Ty musisz być strasznie FAJNA BABKA Pani Bóg…..

…z tego rozmachu biorę i jadę jutro do rekowa ADIJOS!

Dobra przyznam się – mam skłonności do makabrycznego poczucia humoru. Niejednokrotnie własny Czesiek patrzył na mnie okiem MOCNO oburzonym, kiedy dostawałam skrętu kiszek ze śmiechu przy słodko mdlących scenach w serceszczypatielnych filmach.

Tak, to prawda – machające ogonkiem delfinki i kicające puchate króliczki w scenach, gdy on wyznaje miłość jej, i to PO GRÓB, doprowadzają mnie do rechotu bynajmniej nie przypominającego francuskiego śmiechu hrabin jakich czy baronowych……

Zrozumienia dla moich rechotów, proszę Państwa, w narodzie żadnego. Poparcia w literaturze dla gustu mego też ZA CHOLERE. Każde jedne ostatnio wydane dzieło(do dobra PRAWIE każde jedne) nie tyle wzrusza, co skłania do sięgnięcia po środki, co to od PEWNEGO PTAKA, jak mawia reklama, nas wybawia……..

Zaczęłam więc w akcie rozpaczy sama się sobie przyglądać intensywnie w lustrze, czy aby mi jakie czułki z tyłu głowy nie wyrastają, albo inny chitynowy pancerz na plecach. Mogło by bowiem wskazywać na to, że matka moją inna planeta jest a kręgi w zbożu robię JA SAMA DAJAC ZNAKI ŻEBY MNIE DO DOMU ZABRALI……

Już miałam spakować ręcznik i bikini zanim udam się w międzygalaktyczną podróż, kiedy to w ręce trafiło mi dzieło. TAK, TAK DOBRZE PAŃSTWO CZYTAJA – DZIEŁO! Dzieło ma autora i tytuł a brzmi on – „Biegając z nożyczkami” a popełnił je Pan Augusten Burroughs.

Tu w tym miejscu chciałabym popełnić taka MAŁA PRYWATĘ i złożyć deklaracje, że jakby Pan Augusten kiedyś miał potrzebę posiadania dodatkowej nerki czy wątroby, to ja sama osobiście mogę sobie wyciąć takową zapakować i obwiązać różową wstążeczką! Wyślę też na koszt własny! Bo….

Już dawno nie czytałam książki napisanej tak lekko, tak dowcipnie, tak groteskowo i z takim dystansem. To że Pan autor posługuje się językiem jak chce, klei zdania z łatwością jaka wykazywała moja babcia przy zlepianiu ruskich pierogów, to jeszcze najmniejsza zaleta ….

Najpiękniejszy jest dystans jaki ma sam do siebie i poczucie humoru z jakim przejaskrawia własne wspomnienia. Dałabym se rękę urżnąć że już nie ma takich facetów na świecie, że wymarli z dinozaurami albo 300 lat temu poszli na piwo i nie wrócili. NO I ZOSTAŁABYM JEDNORĘKIM BANDYTA JAK NIC….. Bo jednak….

Książka szczypie w nos w trakcie czytania jak nieźle nagazowany napój, mruga tandetnymi okularami w stylu holiłudzkich gwiazd (takich co maja 4 monogramy na oprawce i 789 diamentów po 6 karatów każdy) a czasem uspakaja sepią opisów w stylu wiktoriańskiego horroru. Osobiście miałam ochotę w trakcie lektury polecieć do sklepu jakiego z biletami lotniczymi, zakupić jeden polecieć do tej Ameryki i klepnąć autora w plecy z okrzykiem KOCHAM PANA PANIE SUŁKU….

Pisanie wspomnień łechcze nie jednego autora, prawda? Aktora, boksera, modelkę i polityka też… Fajnie jest dorzucić we własnej autobiografii jakiś wątek dramatyczny, a to koniami rozerwali nam dziadka na Ukrainie, a to bieda zepchnęła nas na sama KRAWĘDŹ (nie ważne czego ważne ze krawędź), to znów chodziliśmy boso na uniwersytet BO WIEDZA DLA NAS BYŁA NAJWAŻNIEJSZA, lub też nie mieliśmy nic i pracą naszą od podstaw……

Pięknie prawda?

Naród łka i obwija nas we flagę narodową, stawia na kredensie zdjęcie i tka na szydełku gobelinek z naszym wizerunkiem, zaraz obok Piłsudskiego albo Ich Troje….

Dlatego osobiście, codziennie całuję w okładkę „Biegającego z nożyczkami”. Za to że przymykając oko i z szelmowskim uśmiechem mówi: tak to moje wspomnienia, tak – byłem mały brzydkim dziwakiem, na dodatek gejem, moje życie było śmieszne i groteskowe i pewnie parę sytuacji przerysowałem ale nie robię z siebie herosa z łopoczącą flagą w łapie. Wróżyłem z biblii w supermarkecie przy mrożonkach, paliłem fajki z neurotyczną matką która właśnie uprawiała dziki sex z sąsiadką i zastawiałem się nas sensem życia w przedziwnym domu gdzie 5 latki robią kupy pod fortepianem.

Daję ci czytelniku kawał zabawy i chwile gdy będziesz się obśmiewał do bólu brzucha i parskał jak koń w galopie kawą, kiedy czytasz moją książkę pod biurkiem w robocie, po kryjomu. Bo założę się, że czytasz. Bo tego się nie da nieczytać……..

Panie Autor jedna poprawka JA NIE WIERZE ZE PAN JESTEŚ AMERYKANIN Z KOŚCI I KRWI, ja się założę, że jakiegoś Anglosasa musiałeś mieć pan w rodzinie. Gdzieś tam jakiś Monty Python i pana babcia w krzaku jaśminu czy innego miru……

Ja nie chcę nic sugerować, ale mogę kolejną rękę dać se urżnąć, że oglądasz Pan Pełzaki, kochasz Barta Simpsona i komiksy o zdrapce i pocharatku, Jabberwocky i Sens Życia czy Świętego Graala z filmów ze stemplem Latającego Cyrku znasz na pamięć.

No i na pewno wiesz Pan jak na imię miała Papuga……

PS. recenzja jest też na ksiazka.wp.pl i macie tam włazic ROZKAZUJE WAM, bo jak bedziemy tam włazić i bedą tam WEJŚCIA to sosna (co jest szefem) bedzie mi dawał jeszcze wiecej ksiażke do czytania i bedę już CO CHWILE PISAC TAKIE PIERDY JAK TEN, kochamy cie sosna i kochamy twoj serwis a już najbardziej KOCHAMY DARMOWE EGZEMPLARZE.

Będzie konkurs dla pań, znaczy dla LEJDIS, więc panowie uprzejmię proszę o przejście do terminalu numer 8 i o zajęcie się czytaniem przeglądu sportowego lub oglądaniem jakiś tam cycków z netu…

już? poszli?

Dobra! Więc drogie panie, czas ogłosić konkurs na NAJWIĘKSZEGO ROMANTYKA pt:

POWIEDZ MI JAK NAZYWA CIE TWOJ CZESŁAW

(nie Pepsee nie wygrywasz!), widzę że zapotrzebowanie społeczne jest spore.

Dyscypliną konkursową drogie moje, są nasze PRZESŁODKIE PRZECZUŁE PRZEUROCZE sposoby nazywania nas przez naszych PRZEROMANTYCZNYCH PANÓW.

Stawiam flaszkę wina na dobry początek i uwaga podaję pierwsza.

BYWAM:

- Tereską
- Zofią
- Koniem zębaczem
- Kadłubkiem
- NIEDŹWIEDZIEM od dziś
- Cwaniarczykiem
- aaaa ostanio nawet KORMORANIKIEM
- czasem KEROWNICZKĄ (kerowniczko mogie prosic te gazete?)

No drogie panie? Która mnie przebije?

ech…

9 komentarzy
Piooooootreeeeekkkkkkkk a mnie boli gardło!!!!

PS. Chciałam coś napisać ale mi sie odechciało. Miało być o książce ale NIE BĘDZIE! Se pomyslałam że napiszę JUTRO, CO?

Panie Janie kochany jutro, jutro…..

Dziś mnie boli gardło, ucho mi sie zatyka i brzęczy, MUSZE IŚĆ DO DENTYSTY DZIŚ, a ukochany nazwał mnie rano NIEDZWIEDŹ.
Takie zwierzę, kumacie?
Co to obgryza leśniczym nogi w gumofilcach! Ma śmierdzące łapy i farfocle na futrze! I jeszcze napewno przyklejoną starą kupę w oklicach ogona, co mu została z WIOSNY!! Bo zimą śpi wielkie i tłuste i śmierdzące zwierze. WIDZIAŁAM NA ZDJĘCIACH!

CHCE UMRZEĆ…..

Choć może to i tak lepiej, wczoraj byłam KADŁUBEM: „Położ koło mnie swój KADŁUB Teresko…..” tak mi romantycznie szepcze do snu.
Mówie wam, życie z romantykiem to kawał ciężkiej tyrki. Moja siostra na przykład TO wie! Bywa nazywana przez męża czule PARÓWKĄ SOJOWĄ lub też ŻÓŁWIEM. Uroczo, prawda?

Dlatego dziś będę burczeć, smędzić, nic nie napiszę, będę miała stresa przed dentystą A WY MÓWCIE DO MNIE „KRÓLEWNA” ALE JUŻ!

…do mojej siostry możecie mówić zaś KRÓLEWIANKO siostro KRÓLEWNY! A jak który powie NIEDŹWIEDZ ma w ryj!

21 komentarzy

Boli mnie głowa, i żołądek. A może to inny flak, nie znam sie…..
Boli mnie głupota coponiektórych i to, że CHOCIAŻ KOCHAM czas medium aevum, to jednak nie podoba mi sie zabawa w rycerza walczącego ze smokiem TU I TERAZ.

Jak podają wiadomsci.wp.pl w WIADOMEJ SPRAWIE:

„Zdaniem metropolity, arcybiskupa Życińskiego, holenderska fundacja prowadzi eksperymenty zasługujące na potępienie moralne. „Wyobraźmy sobie, że następny statek holenderski kierujący się zasadami, które są przyjęte w Holandii, będzie wypływał na wody eksterytorialne, aby sympatycy miękkich narkotyków mogli korzystać z ich dobrodziejstw. Byłoby to wysoce niedopuszczalne” – podkreślił.”

… halo? Panie kochany to co? Proponuje jeszcze nie wpuszczać autobusów z Holandi, a tym BARDZIEJ NIE WYPUSZCZAC! A nuż się który pojedzie takim autobusem upalić jak wieprz, co?

Aaaa i jeszcze te promy co po BEZCŁOWEJ pływają – toż tam wódka tania i nic tylko piją i sie upadlają PO TANIOŚCI.

Aaaa a samoloty do Tajlandi? No chwila – toż tam sex za grosze uprawiaja!!! Wycofać, zakazać, pozamykać! Niech w domu siedzą oglądaja seriale to im głupoty z łbów wywietrzeją!

Aha! I jeszcze kwestia KUR! Moja sąsiadka u dziadka, nijaka pani Szczygłowa, to zamykała koguta na noc w kurniku żeby KUROM TYCH RZECZY NIE ROBIŁ. Bo Panie kochany taką nocą to…..

W imie tej zasady JAK SIE KOGO ZAMKNIE TO MU DURNOTY PO ŁEBIE CHODZIĆ NIE BĘDĄ! A CO! Jeszcze by mi tu jaki jeden z drugim może postulował, że WOLNAWOLA i takie tam inne, tak? Jak mu sie biletu do tej Holandii nie sprzeda to i głupot nie narobi, a i na starość podziękuje. CONIE?!

Jezzzzzu mam wrzody na żółądku wątrobie, śledzionie i okrężnicy od głupoty jaka się w tym kraju szerzy. Chyba zaczne wierzyć w gospodarkę oparta na DODRUKOWANYCH BANKNOTACH I PRZEJETEJ KONTROLI NAD NBP bo nic mnie już nie zdziwi……

No.

W telegraficznym skrócie:

- był marcel choć to tajemnica
- bolał mnie brzuch
- potem bardzo bolał mnie brzuch
- był deszcz i sikawica
- mały Czesiek obciął się na Dużego Cześka – wygląda jak recydywa
- były imieniny ulicy i Pan Prezyden jechał w samochodzie a chłopaki PALILI GUMY w motorach
- Czesiek Duży został liderem definitywnie w lidze, wobec czego zepsuła mu się noga – TAKA CENA LIDEROWANIA – chcesz być liderem ODDAJ NOGĘ! I tak zostanie ci druga. Mam chłopa z jedną nogą, pewnie to i tak lepiej niż mieć chłopa bez OBU NÓG..

a co najważniejsze PRAWIE ZOSTAŁAM MISTRZEM DOMU ŚWIATA W RUMIKUBA i tylko dlatego, że ten czubek mój syn przerżnał i przekazał punkty Dużemu Cześkowi CUDEM UDAŁO SIĘ TYM LAMOM WYGRAĆ!
Marcel zaświadcz żem kobra i ajsztajn układów z kostek na TRZY. Proszę bardzo – zdjęcie z mistrzostwa, czy nie widac odrazu KTO JEST MISTRZEM!???

Dsc03310.jpg

NO! Jak sie ogarne to wam napiszę o takiej fajnej książce że….

PS. Aha! Pozdrowienia dla GROMKA!

…dla podniesienia własnego EMPLUŁA powiem tylko iż dziś spałam w jednym łózku z DWOMA FACETAMI. Na dodatek leżałam po środku…. znaczy może na moje nieszczęście, bo ten jeden to strasznie włochaty był i non stop gadał O MATKO JEDYNA WOGOLE SIE MU DZIUB NIE ZAMYKAŁ…. tym optymistycznym akcentem żegnam sie :-)


  • RSS