haniuta blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 2.2007

..falbany i idę na premiere. A tymczasem znany reżyser nawiązał KONTAKT z kobietami. Jak z obcą cywilizacją. Także jak to bywa w takich sytuacjach ROZPIŻYMY PLANETE jak nas fantazja poniesie. No wiecie. Z OBCA CYWILIZACJĄ różnie bywa :-)))

Tora tora!

…szczeniary lansuja się na red karpecie (mam njusy na goraco, iż szły za NIEMCZYCKIMI oczywiscie fotoreporterzy oszaleli) i siedzą już na seansie (mam info, iż steczkowska za nimi, ha ha ha) obok sekielskiego, porozmawiajmy tymczasem o trendach i kreacjach oskarowych. No nie wiadomo przecież, czy niebawem nie staniemy przed dylematem brzmiącym na ten przykład:

CZY ZAŁOŻYC SUKNIĘ ALA FLAKI WOŁOWE
materiał zdjęciowy

czy raczej coś

BARDZO BARDZO DZIWNEGO ZE SREBNYMI SKRZYDEŁKAMI
materiał zdjęciowy

lub też

JAK MATKA SLAJA STALONE WEJŚĆ W PANTERKE
material zdjęciowy

hmmm

ALBO NAPRZYKLAD KREACJE SLODKIE

co wyglada się w nich jak upiorna figurka z marcepanu, laleczka takia, z horroru, co zaraz nagle zaczynie krecić głowa wokół tułowia i krzyczeć FAK MIIIIII toczac zielona pianę.

albo np

UBRAC SIE W STYLU „KURWA SAMA NIE WIEM CO TO JEST NA BOGA”
materiał zdjeciowy

chyba że

LUBIMY KOŁNIERZYKI Z OBERWANYM KOGUTEM NA DOLE
(świetnie zbiera kurz z abażurów np, Marta Stjuart mowiła, takie cuś z piór)
materiał zdjęciowy

luz też polansować się w FALBANIE.

Chyba jednak FLAKI WOŁOWE Penelopy biją wszystko na głowę. Podziwiam ją. Ja bym sie troche brzydziła brac je w rekę. A ona. Proszę bardzo. A no i nie zapominajmy o naszej ukochanej Dżeny z bloku. Pojechała dziewczyna aż miło….

……tyle opcji tyle opcji. Ciekawe co ewa z baśką mają na sobie. OBSTAWIAM FLABANY.

swoją drogą stylistę co zaszalał z kreacjami tych pań powinni komisyjnie zastrzelić owinąć w koc zakopać i posypać wapnem.

ech

9 komentarzy

Państwo pozwolą, że trochę pobredzę. Albowiem spędziłam uroczy weekend w komorze krioterapeutycznej. PIEC NAM UMARŁ. Wziął, wściekł się, wkurzył, albo miał już zwyczajnie dość, jak akżda kobieta (zaczynam być przekonana iż jest płci żeńskiej), i odmówił KOMPLETNIE współpracy. Dzięki czemu wiem, że temperatura 8 stopni w domu, to nie jest wcale taka fajna temperatura. Niemniej przyszedł pan. Trzy godziny prowadził reanimację – SIOSTRO TRACIMY GOOO TRACIIIMYYYY PROSZE ŁADOWAĆ 300 VOLT! I KLIIIRRRRR – na koniec piec ruszył. Cudowne to były chwile. Prawie się z panem pocałowaliśmy. Szczególnie jak pan powiedział – SZEŚĆSET. Rodzina się wykąpała, rozgrzała przy kaloryferze. Wręcz nużała w temperaturze 15 stopni. Niby tylko, ale z perspektywą nawet 17, no bo w końcu DOPIERO ruszył, i widac było, że idzie jak burza.

No.
Do rana szedł.
W niedziele umarł.
Rankiem.

Także niedziela znów w komorze. No nie wiem, nie wiem czy to źle. Bo sa plusy – celulit np z zimna ZASSAŁ mi się do środka. Chłop za to bardzo sie martwił, że KOT MARŹNIE. Kot obraził się, bo nie podobała mu się farelka. Ja musiałam nażreć się chleba, a już nie miałam, nie miałam definitywnie już nigdy nie żreć tego białego zabójcy, albowiem czułam jak IDZIE PO MNIE HIPOTERMIA. jak po Meridit w Chirurgach. Tez prawie widziałam Dannego.

No i tak o.
Dzis pan ma przyjść.
Nie wiem co na to piec.
Ma już smierć mózgową przecież, uszkodzony ten mózg ma.
Za długo nie oddycha.
Niedotleniony.
Zaszły pewnie nieodwracalne zmiany.
Może po wskrzeszeniu obudzi się w nim SZALENIEC.

A tymczasem dziś, moje panienki idą na premierę. Czerwony dywan, Joanna Brodzik, szampan i limuzyny. Te sprawy. Czuję sią jak burdelmama puszczająca na salony po raz pierwszy swoje podopieczne. BAL DEBIUTANTEK. Ja tez idę. W środę. U nas tu na prowincji będe reprezentować. Tylko jest taki myk iż.. nie dotarły zaproszenie do mnie. Jeszcze. A jakby już pojutrze.
Nie wiem.

MOŻE TO IMPREZA DLA LASEK DO 35 roku ŻYCIA. I ODPADLAM. NATURALNA SELEKCJA. TRUDNO.

A moze to tylko los taki, nas ludzi z PROWINCJI. Wiecie. Ci warszawiacy. Zapominaja o nas. Olewaja nas. Ignorują. Mają za … TYLKO CIEKAWE KTO TU W GARŚCI TRZYMA LINIĘ BRZEGOWĄ TEGO KRAJU! I co oni, ci warszawiacy, zrobią jak się wkurwimy i oddamy ją JAKIEMUŚ WROGU LUB NEI WIEM. OBCYM! Z INNEJ PLANETY!

… poza tym mam taki zapierdol w pracy, że nie wiem w co ręce włożyć. Sweeeet.

To kiedy jest to święto świstaka? Jakoś nie w lutym?

A rano, przysięgam, jak szłam przez te zaspy do pracy, w siekącym śniegu, wyjechała na mnie, na przeciwko, śmieciarka, nie nie nie nie taka nowa SANIPOR zielona, co im płące za to ze nie wywożą, nie, taka pomarańczowa klasyczna stara, marki „star”, brudna jak świński ogon, z zamazanymi sadzą oknami, na przedzie zaś miała napisane, na masce znaczy, pod oknem kierowny brudnym jak nie wiem co, napisane tam było, wielkimi lietrami:

BRACIA STRACH

heloł? STRACH?
bracia?

DOKTOR SMIERĆ
THE BUTCHERS
to znam
ale

BRACIA STRACH??!!!!!!

kurna ale sie poczułam nieswojo, jak tak jechała na mnie, na przeciw, w ostaniej chwili skręciła.

A potem to juz mnie czekały same przyjemniści.

Najpierw stałam, w cholernym śniegu, na cholernym dworcu, cholerne pół godziny, i cholernie bolał mnie kręgosłup, cholernie miłe, potem przyjechała cholernie napchana kolejka, cholernie spóźniona. cholernei się wlekła. Jakiś pan walił mnie w łeb cholernym plecakiem. Ale jakoś dojechałam i na wejściu do roboty dostałam opierdol.

Cholernie fajny dzień.

BRACIA STRACH PROSZĘ,
PRZYJEDZCIE JUŻ PO MNIE.
ZABIERZCIE MNIE.
JUZ SIE NIE BOJĘ.

.. ale niektórych chyba pogięło. Co chwila mnie tu ktoś rzuca, że powinnam Cześka o rekę poprosić, bo to taki mężczyna uroczy. HELOŁ? I że to będzie szczęście najwieksze dla mnie, jak się już zdecyduje on, mnie oto Hannę, o rękę poprosić. I że powinnam nad tym popracowac. Żeby na to wpadł. Pffffffff…..

Jakby ja jakaś kulawa była.
Pfffffffffff……….

No więc ja chciałam powiedzieć, oraz publicznie oświadczyć, tu oto przed narodem, całym, że osobiście na łatwiznę nie idę. Ślub. Pfffff. PROŚCIZNA.

Wolę rozwiązania wymagające odrobinę wiecej wysiłku. Albowiem inspiruje mnie ta oto piekna notka:

„Jak byłam młodziutką dziewczyną pracowałam z o wiele starszą panią.
Pani ta żyła od kilkudziesięciu lat w wolnym związku z pod każdym względem
obłędnym facetem. Sama była „taka sobie”. Ktoś kiedyś zapytał ją jak go
utrzymała przy sobie bez ślubu i to tyle lat, nie mając nawet dzieci…odpowiedziała, że przez całe życie kieruje się zasadą „nie pokazywać
chłopu całej dupy, najwyżej pół, wtedy ta druga połowa zawsze będzie tajemnicą, nieodkrytym kontynentem”

a tu macie FORUM – bardzo urokliwe :-)

DZIEWCZYNY PAMIĘTAJCIE – GRUNT ZEBY WASZE PÓŁ DUPY POZOSTAŁo KONTYNENTEM NIEODKRYTYM.

a ślub to wiecie. Każda umi.

no i…

5 komentarzy

Pan prezes to ma same głowy w dupie.

No.

Na „Rysiu” byłam. Nienajgorszy. A potem śniło mi sie, że uwalniałam zwierzeta. Do lasu. Przede mna był las, w lesie dziura, a ja je uwalniałam. Dwa liski – rudy i biały. Jeden muflon. Dwa wiewiórki. Jakieś misie. Sarenki ze trzy. Plus pudel. Takie wiecie: duży, wystrzyżony mega głupio w pompony, pofarbowany na różowo PUDEL.

No i pudel mi non stop wracał. Muflony, liski, wiewióry i misie, nie. Pudel, tak. Ergo – pudle chyba nie są dzikie, co? a przynajmniej te różowe……

A tak poza tym mamy poniedziałek rano, a mi sie już nie chce…..

A wam?

Chyba na pysk padnę. Albowiem do późnej nocy oglądałam mojego Danny Dukato, z serialu chirurdzy, co mi przypomina taka jedną miłość z podstawówki. Adama Walnego. Co był piłkarzem, a potem rzucił wszystko, i założył teatr. Uliczny. Echhh… Niemniej poświecam się dla takiego, ogladam po nocy, a ten mi wział i na koniec umarł. Aż się zryczalam. Niewdzieczna świnia (znaczy NIE JA, a ON).

tymczasem KLIKAMY TU ogladamy i sie śmiejemy. Na głos. Ha ha ha. Świetny film. ha ha ha. Po czym idziemy do kina, najlepiej 18 razy, kupując bilety dla całej rodziny. Dla niewidomej cioci z Lasek też. Żeby chłopaki mogli robić inne projekty.
FAJNE I KOBIECE projekty.
Tak?

oraz sie wcale nie chwalę, że przy tym stole, co siedzi papież, to wczenśniej siedziałam sobie ja i baśka. Albo że normalnie nas zagadywał, nad jajecznicą (taka miał kurteczke na okrętke szyta, skórzaną, co baśce sie go nawet żal zrobilo że taka lichutka), bo myslal, że jesteśmy z baśką KTOŚ BARDZO WAŻNY.

Choś w sumie.
JAK MY NIE JESTEŚMY KTOŚ WAŻNY
to niby kto jest.
hę?

.. oraz o tym jojczeniu koleżanki Barbarelli (zwanej z polska Baśką, co naprawde ma na imie Anka – wyjaśniam, albowiem wydaje mi się, że NADAL są tacy co nie kumają), a chodzi mi mianowicie o te jej cykliczne notki że jej męża porwało UFO. Że jej wypomina 13 kochanków w pracy (co mnie dziwi, faktycznie trochę się chłop nie zna, ostanio PASSE sa romanse w pracy, czytam forum gazety to wiem, bardziej na topie sa kochankowie PO pracy), oraz zdrad około 90, tudzież pohukuje na nia.

Ha.

Do niedawna jej współczułam pocieszałam, rozumiałam, wyrzucałam z siebie wpierajace brzydkie określenia na jej meza, formułowałam je w zdania, oraz podsyłałam poszkodowanej w mejlu. Wspierałam. Oraz poczuwałam i współodczuwałam. Przyjaźń, wiecie, zobowiązuje.

Ale sobie myślę tak…

… może nie jest tak wcale że ten chłopak tak do końca nie ma racji. W sensie, ze jej trochę ma. Bo co byście zrobili jakby wam kobieta w szoł biznes szła. No co? Każdy wie czym to się kończy. Jeszcze 10 minut, a będzie musiała ropowszechnić w sieci swoje sex wideo, i jak Paris Hilton zaczać chodzić bez majtek. Szoł biznes zobowiązauje.

Albo co gorsze robić tak:

83feb17e0007aaa345ce67dd

To może i nie ma co Baśce wspólczuć tylko powspierac kolegę męża? Póki jeszcze może i póki nie zastąpił go na chacie wielki czarny naoliwiony striptiser.

ech

… przez taką jedną (małpę) poprawka – SZOPA internetowego jestem zajęta OPERACJĄ ZA OPERACJĄ. Albowiem przypomniała mi, pewnie niechcąco może i nawet, o mojej miłości do seriali z medycyną tle. Teraz kocham sie w chirurgach, w dodatku czarnych murzynach, co ludziom wyjmują z ciała na ten przykład pocisk od bazuki. A w wolnych chwilach grają na trąbce jak Miles.

Oraz ta małpa, co ja kochałam w pierwszych odcinkach, to wcale jej już nie kocham w następnych.

I tak o!

Niech natychmiast przestanie mi IGRAC Z GEORGEM.

no. lubiecie też jak ludzi kroją w dłuż i w szerz? Bo mnie np ostanio od tego aż śni sie, że robię 10 operacji na raz. Fantastycznych i innowacyjnych. A potem budze się i bola mnie ręce. No ale cóż…. taka robota.

Nie odzywacie sie?

dobra

i tak do was napisze

i to z domu do was napiszę o.
napisze do was np. z kanapy, przed telewizorem. Co wy na to? Oooo już jestem. A bo dziś przyszedł pan, postawił mi takie migające kołem na niebiesko Ufo. PRZEPIEKNE. Jak ze startreka. I mówi mi pan: już oto ma pani WIFI i może pani pisać mejle z łóżka nawet z tym laptopem (bo przecież nie z panem, bynajmniej) wiec nie musze się z dzieckiem przy kompie przepychać, już nigdy więcej.

O nie.

Noo to wam napisze
napisze o tym jak dziś byłam u psychologa, w sensie pedagoga, w sensie w tej poradni z lóżkami i prądem, co maja diagnozować dlaczego dzieci nie piszą prawidłowo „gżegżółka” (podłączone pod 220 z nogami w metalowym wiadrze z wodą).

ha

pani robiła ze mną wywiad dluuugoooo dluuugoooooo. Że jak ja motywuję dziecko (jak kurwa mać pani droga, jak kurwa mać), czy dziecku ktoś kiedyś zrobił coś że ma obniżoną samoocenę teraz (nie w życiu, nikt mu nic nie zrobił, ot może tylko taki wujek z wąsami co miał 59 lat, wrócił z więzienia za molestowanie i lubił sadzać sobie dziecko na kolankach na golasa jak miał 3 miesiące i skubał po….. NO NA MILY BOG!), czy ojciec dzieckiem się interesuje i co ja na to (chce pani telefon? zapraszam! sympatyczny mlody mężczyzna z dwójką nowych dzieci, co niestety ale przeze mnie nie moze sie kontaktować z synem, albowiem WYWIOZLAM go do innego miasta. w sensie: on gdansk, ja gdynia) , czy stosuje pani metody edukacyjne zachęcające i budujące w dziecku motywacje (o tak, najlepiej działa taka gra Pt „zaraz ci wyałączę Internet na 3 miesiące ha ha ha”), czy dziecko po szkole lubi chodzić na zajęcia z bębnów afrykańskich bądź baletu i dlaczego nie chodzi (świetnie niech się pani sama dogada z 15 latkiem że lepienie z gliny jest fajniejsze niż siedzenie w necie, włala), oraz prosz eopowiedziec o dziecku własnymi słowami jak sobie pani radzi z problemami, jakie sa problemy i czemu pani ……….

..aż się spociłam. Wszystko zanotowano skrzętnie, każde moje słowko, a to i tak był lajt. Następny kolejce psycholog – o ten ponoć umie dać do pieca. Ha.
Pani mnie wypuściła i wzięła na warsztat dziecko (lat piętnaście, z włosami, lekko zajeżdżające pachą), ja dowleklam się do domu.

Ledwo.

Po dwóch godzinach wraca dziecko (lat piętnaście…. I tak dalej) zadowolone. Od drzwi informuje mnie

- ALEŻ SIĘ SPŁAKAŁEM!

Se mysle ohooooo też było czesanie z emocji. Ale dziecko kontynuuje:

- ALEŻ SIĘ SPŁAKAŁEM ZE SMIECHU!! PANI PEDAGOGO TEŻ PŁAKAŁA ZE SMIECHU ALE NO MOWIE CI…..

????? Myślicie że zaśmiewali się z tego co ja opowiadałam wczesniej? I pani pedagog odczytała mu moje zwierzenia? Ubrana w stroj złej pielęgniarki, wkładając mu belgijskie czekoladki do ust? Z TRUFLĄ? W wannie z pianą? Różową?

Hmmmmmm wszstko to jakieś dziwne mowie wam. Ta cala pedagogika, psychologia…… hmmmmmm.

No nić ale mam niebieskie Ufo i wifi. Taki bonus. Ale ślicznie miga mowie wam, a pan chciał wyłączyć, mówl że ludzie nie lubia, że takie disco, no dziwię się im.


  • RSS