haniuta blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2007

znalazłam:

„Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i durnowaty, tak, aby swym pojmowaniem istoty sprawy nie peszył przełożonego” Ukaz Cara Rosji Piotra I z dnia 09.12.1708r.

ładne.

i bonusik od Idy:

Pamietacie Pania Wing z South Parku? Która kochamy, a żyje naprawdę i nagrała miliardy płyt? Śpiewając piosenki od utowrów Led Zeppelin, AC/DC, po Abbe?

Okazuje sie Pani Wing nie była pierwsza……

Pierwsza byla Florence Jenkins – śpiewaczka operowa, która żyła na przełomie 19/20 wieku, i była mega gwiazdą. Tłumy ściągały na jej recitale żeby usłyszeć jak fałszuje.

czasem
czasem
ale bardzo rzadko
spadaja mi kapcie
jak widze
ze można zrobić to
tak:

TAK

(koniecznie z dzwiekiem
i koniecznie do konca
i koniecznie sie zdziwcie po kliknieciu w NO THANKS)

Baśka pisze dziś o snach, w sumie ja też bym mogła zgapić ten pomysł i mieć notkę z bańki, nie? Tanim kosztem.

A też miałam bogate sny dziś, mówię wam, w ramach tego że wczoraj z Baśką w dyskusji poruszyłam wątek „NA POCZATKU FILMU BOHATERKA PORZUCA DZIECKO I….. „

….no wiec śniło mi się potem, że trochę porzuciłam adama, to znaczy nie tego adama 15 letniego teraz, tylko tego małego adasia, tego z Rekowa, co wieszał sie wszystkim na szyjach. I ja go porzuciłam ale NA KROTKO, w określonym celu, miałam powód. On gdzieś został sam w domu bez jedzenia, picia, i kluczy, a ja pojechałam na jaks BARDZO WAZNA wycieczkę gdzieś SAMOLOTEM.

oj tam tylko na dni chyba trzy
ale jakoś dopadła mnie moja własna matka
dojechała do mnie

(a wycieczka była piękna, po centrach handlowych z mega promocjami, i nawet wjeżdżaliśmy taka wina w kratkę szkocką w odcieniach orange na takie Kilimandżaro baaaardzoooo wysoko
i na szczycie był śnieg, śnieg i oswojone krokodyle co chodziły i ganiały ludzi, że taki fan, ale ja sie trochę ich bałam, w ogóle to nie był śnieg, to po czym chodziliśmy, tylko TEZ ZAMROZONE KROKODYLE, po których sie chodziło i im chrupały oczy, i były takie wielkie ropuchy trujące tam tez, i piękne łany trawy na tym szczycie, OJAPIEDOLE JAK PIKNIE pokrzykiwałam zachwycona)

no i oczywiście moja matka
jak już mnie dopadła
to musiała tam przywlec dziecko
przypomnieć mi jaka jestem nieodpowiedzialna
ze je zostawiłam
a dziecko przyszło takie chudziutkie i zeszlajane i patrzyło mi w oczy
JAK MOGLAS MNIE ZOSTAWIC
nic mi sie nie stało, nie jadłem 5 dni, nie piłem 3, bałem się w kąciku mieszkania skulony, ale to nic nie, i przyszedl taki WUJEK DOKTOR z WUJKIEM KONTROLEREM i kazali mi…..

no to nie słuchałam go dalej, kazałam się pakować, bo uparłam sie ze musze poznać tych wujków, lecimy tam samolotem z tego Kilimandżaru z chrupiących krokodylków, i szybko szybko bo musimy wrócić za 30 minut BO…
….. MAM POCIAG DO EWY SOSKO I BASI MOJEJ!!!!

…i sie obudziłam

A dziś pretenduję do drugiego dnia bycia bogiem Baśki. Bo wczoraj byłam bogiem baski PIERWSZY DZIEŃ, bo przyszłam do pracy w piżamie.

OJEZU NO PIĘKNA SELEDYNOWA GÓRA PIŻAMY

a dziś mam te sama gore od piżamy TYL NA PRZOD albowiem odkryłam, że na plecach ma śliczny słodki napisik.

I tyle w sumie.
Nuda.

..jak ja nie cierpię jednej takie gwiazdy polskiego szołbiznesiku.

Takie no…. takiej….. NIE ŻE KALIBRU DODY! NIE!

To pojecia nie macie. Tej, co nie mogę wam powiedziec której, ale której biuro pisze do mnie. A potem dzwoni. Biuro. A konkretnie osoba cyborg. Non stop on line. Co oni tam jedzą? Albo piją? Ze tak daja radę. Piekna pogoda, słońce, wiosna a w słuchawce KŁI KŁI KŁi szeptem, oraz w tle prawie słyszę przekleństwa starohebrajskie i armajeskie. Zaprawdę opetana demonem jest ta sprawa.

Tak sądzę.

I jak kiedyś rzucę tę oto robotę, jak już wam powiem o kogo chodzi, jak dorzuce parę innych njusów, jak pójdę i wszystko to powiem PUDELKOWI, to dopiero zobaczycie!

O! I ta oto wizja mnie jeszcze jakoś trzyma na nogach.

ha!
a tak to troche mam już dość.

ps.
a poza tym pies Łata (strasznie okurwiały, samiec, kudel, schizol, stary jak grzyb) podeptał mi krokusa na ogródku, tego źółtego, a fioletowy się jeszcze trzyma.

A dziś rano mam taka mała imprezę, związana z nowa świecką tradycją w wp. Od kiedy wprowadzono nam, na nowo, pierwiastek męski do zarządu,

(dotychczas był głownie żeński, a wiecie równowaga musi być, ja np. czytam taka książkę że musi być po równo, i że jest po równo, tyle samo demonów co aniołów, i że pieczęcie anioła sa pieczęcią demona, czy jakoś tak, i tam jest taki zamek, w sensie budowla, co ja zbudowali żydz,i wg Kabały, i jej szczyty nieba to sa doły piekła, czy jakoś tak, i jak jest jedno dobro to zło czyha za nim automatycznie, noo, coś tak mniej więcej…..)

ten oto pierwiastek powołał instytucję tak zwanych SPOTKAŃ Z PREZESEM. Sa to podobno przemiłe mitingi, oko w oko, całymi działami, kiedy prezes mówi jak nas kocha, jak będzie dobrze, i jak ważny jest pierwiastek ludzki. Jeszcze nie wjeżdża na spotkania na słoniu (jak w pewnej korporacji się działo) ale jesteśmy blisko. I dziś przypadło na mój dział. A ponieważ mój dział nazywa się mało malowniczo TECHNIKA,

(zawsze chciałam być w Rozrywce. Zawsze! Zupełnie lepiej by mi to konweniowało w cv. Ale spoko, łażę im ciągle po pokoju, szwędam się pomiędzy biurkami, jeszcze moment a zostanę, przez zasiedzenie, wliczona do rozrywki)

Oraz w dziale moim jest 5 facetów i ja jedna (biedna sierotka bez koszyczka), postanowiłam specjalnie się na spotkanie przygotować. No i … i mam na sobie żółto-zielony tiszert z napisem BRASIL (przywieziną, żeby było śmieszniej, mi przez Madzię ze Szkocji, wiadomo w Szkocji najwęcej koszulek z Brazyli jest) i Chrystusem na krzyżu zaraz na cyckach, plus fioletowe oko, lekki brokat, plus włosów łan do pasa luzem,

(kurna no nie wiem, nie wiem, nie mam na nie pomysłu. Rzuciłam je na żywioł rok temu i opetałoje. Wiszą mi kudły jak na człowieku pomponie. Nie mam an nie kompletnie pomysłu, kom ple tnie. Kazałyśmy coś Ewce wymyślić to nie, wykręciła się. Obstawiamy z Baśka ze najwyżej, najwyżej zgolimy się we trzy na brtinej i każda se walnie po jednej szóstce na czaszce , żeby w komplecie było 666)

oraz bojówki brązowe (no faaaktycznie jakbym kiedykolwiek indziej miała coś innego niż bojówki, np. aksamitne spodnie na kant). Myślę, że pierwsza – żona była by ze mnie dumna. Chciałam jeszcze dorzucić na nogi różowe emu w kwiatki, albo czarne trampki z cekinów, co mi Baśka kupiła na urodziny, ale zapomniałam. No.

…tylko nie wiem czemu mój kierownik, i jego nowe włoskie buty patrzą na mnie z odrobiną zgrozy w oku. Nie wiem. Nie lubi połączenia FIOLET ŻÓŁĆ?. Nie zna się, czy co?

Siedzę i na oko nie widzę. Tak zasuwam. Oczywiście w pracy, bo nie w domu, jeszcze na głowę nie upadłam o nie, nie.

I myślę tak sobie, jak siedzę a na oko nie widzę, notkę napisać by wypadało. Nooo ale…. O czym? O końcu świata? To przecież każdy wie.

Ruskie żeżarli kosmitę, potem znów w Pakistanie wyłowili klejnego, jakby im mało było jednego,
(cholera wie czy też go nie żeżarli),
w tym samym czasie Szwaby nie chcą karmić misia Knuta
(ja ja ja! dajcie go mi! ja go wykarmię! ja! mam wybitny instynkt macierzyński do misiów),
monstrualna kałamarnica z oczami wielkości dużych talerzy wylazła na brzeg Nowej Zelandii, w dodatku w tym samym czasie dali mi premie w robocie, oraz pogłaskali po głowie przyznając ze tyram jak wół
(?? heloł? nie wlno tak robić! nie wolno tak szokoweać starych ludzi!),
Ewa Sosko zamiast malować paznokcie zastanawia się nad teorią chaosu, ja tymczasem wstaję wcześniej przed praca
(DOBROWOLNIE! DACIE WIARĘ?!)
żeby pozamiatać mieszkanie przed wyjściem, rozwiesić pranie i tak ooo ogarnąć, mój przystojny denstysta Brat Pit umawia na wizytę mojego osobistego gacha,
(człowiek nie ma szans na żaden romans, czy coś! co za beznadzieja!)
w międzyczasie znany polski reżyser, po 40 latach życia skontaktoał sie z kobietami –

noooo i cóż to wszystko oznacza dla nas?

Czym to wszystko pachnie?

Na co wskazują symptomy?

Co mówią nam te wszystkie anomalie?

Na moje oko wychodzi na jedno.

Mianowicie – jeszcze chwila a będziemy świadkiem pojedynku:

Gigantycznych Kałamarnic kontra Bardzo Złe Demony.

Jak nic. Wiec nie martwicie się drobiazgami, nie irytujcie niesprawiedliwością na świecie, nie marnujcie czasu, tylko róbta szybko wszystkie fajne rzeczy, które lubicie robić, albo zawsze chcieliście zrobić a baliście się, albowiem nie wiadomo jak długo jeszcze. Ile nam czasu zostało. Zanim przyjdzie kałamarnica i stoczy walkę z demonem.

O ziemię.

O świat.

No. A ja padam na ryj. I idę spać. Dobranoc Państwu.

skąd matki mają depresję i dlaczego. bo to wszystko jest źle skonstruowane, oraz słabo policzone. ale ja już odkyłam te wadę. całego tego świata.

albowiem
(tadam):

żeby wychować dziecko w spokoju potrzebne są TRZY MATKI. w każdym bądź razie TRZY KOBIETY. to nie znaczy, że rezygnujemy z TRZECH MĘŻCZYZN. TRZECH MĘŻCZYZN trzeba mieć. są niezbędni. ale należy ich mieć w terenie. telefonicznie sie człowiek z nimi konsultuje, a oni w tym czasie wpadają do przerębla, sikają sobie z ganku, rąbią drewna, chodzą po bunkrach, i wjeżdzają samochodami do jeziora. i jedzą wędzone ryby. wtedy, nawet, TRZECH mężczyzn mówi TRZEM kobietom, że ja kocha. przez telefon. i jest to szczere.

i to jest idealna formuła. zasada i metoda doskonałego trójkąta zapewniajaca szczeście, i spokój, i balans i równowagę w UNIWERSIE.

w sensie świecie.

wiem to napewno bo: jestem mądra, jestem spokojna, jestem taka światła i PRZEDE WSZYSTKIM mam kryształ swarovskiego na szyi. to moje trzecie oko oświecenia.

uwierzcie mi.

Mam nowy ukochany program w TV. Polecam. Wszystkim matkom polecam. To program o nastolatkach brytyjskich. Cudny. Wielkie, tłuste, umalowane, i tlenione na blond szlory ryczą do swoich matek: FAK JU STARA SCIERKO KURWO TLUSTA JEDNAAA. A potem przychodzi taka pani i każe im rysować koło kompetencji, oraz proponuje wspólny grill. A tłuste szlory palą fajki, mają wyskubane brwi i 13 lat. Wszystkie, ale to wszystkie, wyglądają jak VIKI POLARD z „Małej Brytanii”. I to nie jest komedia. To jest NAPRAWDE.

Bardzo dobrze mnie to nastraja, szczególnie w stosunku do mojego nastoletniego syna z depresyjną naturą (byliśmy na badaniu psychologicznym, na którym to wszło, i pani mi zatroskana tłumaczyła, co jeszcze, i dodatkowo podobno nie wolno mówić pani psycholog na to wszystko, ze OJEZUS TAM BYL CZERNOBYL NIECH SIĘ CIESZY ZE NIE MA PANCERZA NA PELCACH I NIBYNÓŻKI), co owszem burczy spod grzywki i odpowiada sylabami, leniwy jest, zalicza pały za pałami, specjalnie nie poświęcając nauce, ale nie zamyka mnie w szafie i nie każe dawać dychy na wino. A kiedy mowie DO ŁOZKA – idzie do łóżka (bynajmniej nie z nastoletnia najdżirian prostitut).

Aha no i jeszcze oraz pokochałam nowy kanał kuchnia.tv
Jaki cudny!!
żadnych wiadomości
żadnych kurde tok szołow i reality
tylko 24 godziny na dobę gotują
HIPNOTYZUJE MNIE TEN PROGRAM.

To jest taki mój ideał telewizora, bez tych wszystkich polityków, mądrych słów, dziennikarzy, bez „to nie słyszałaś ostaniego przmówienia?”, bez „to nie wiesz że..”, njusów gorących i afer. 24 godziny na dobę smażenie, pieczenie, i opowieści co ludzie na świecie jedzą.

A tak to nie mam nic do powiedzenia więcej. I mam na to wytłumaczenie. Na paczce tabletek na katar mam napisane: „SKUTKI UBOCZNE – LETARG!”. Nareszcie mam na papierze, że nie moja wina że leżę. To skutek uboczny.
Ajm sory.

..no trochę ocipiałam na te stare lata, powiem wam. I troche mnie Pani Bóg, za to, pokarała. Nie mam jej wcale za złe. Wcale. Ma rację.

No a zaczeło się tak jakoś od tygodnia na zad. jak zaczęłam staremu tłumaczyć:
- Grabie potrzebuję.
Nic. Spojrzał na mnie i nic. A ja dalej. Dwa dni miajają i:
- Grabie potrzebuję! I ŁOPATĘ TEŻ!
To już spojrzał dziwnie. Ale nic. Milczy. No to ja za 3 dni:
- Grabie potrzebuję. I łopatę. Oraz chyba motyke TEŻ!

No bo wiecie co? Pogrzebałabym w ziemi. Słońce wylazło, coś tam wybiło, przy schodach do domu mam piekną kepę przebiśniegów, i kiełkują tulipany chyba (to zagonek sąsiadki, pieknie wygrabiony i przygotowany).

A na mojej czesci, tej puszczy białowieskiej, sposród tych pryliardów jabłek, z jabłonki, co sie okazała nasza, też coś wyrasta. Pnie się. Wybija. Takie krokusy, czy coś. Ostre jasno zielone takie trójkąty wybijaja spośród zgnilizny. I czuję, że w tym roku mogłabym pogrzebac w ziemi.

Nosiłam sie z tą myślą z tydzień. Grabi nie dostałam, bynajmniej. Za to dostałam katar. Chyba od Pani Bóg, co mnie na wszelki wypadek postanowiła palcem pogrozić. Pomna moich kolejnych słomianych zapałów do: trenowania, zdrowego odżywiania, podejmowania diet na wiosnę, porzadków w życiu, porzadków w szafie, postanowień itp….

- Masz już ten katar, jak ci tak zależy żeby go mieć od grzebania w glebie.

Powiedziała z wysokości i trach, już go mam.

- Weź se go miej i nie wydurniaj z tymi grabiami! Kobieto!

Dodała i poszła dalej projektowac buty z cekinami.

Bo wiecie, pani Bóg projektuje buty w przerwie stwarzania, a potem te buty sa na deezee.pl. Serio. Ten sklep jest moim i baski przekleństwem. Jak nie Bóg tam projektuje, to na bank Pani Szatan.

A no i jade do ewki.
Także planuje pojutrze nie miec cienia kataru.
Pliz.
Pani Bóg pliz?

obiecuje nie chcieć grabić przez tydzień. conajmniej.

uwaga!

36 komentarzy

W dniu tym oto, chciałabym bezprawnie, w tym oto miejscu, po raz pierwszy w historii, opublikować kawałek słynnego już na cały kraj scenariusza, nie do końca stniejącego.

Uwaga:

(czujecie nie? on juz jest PRAWIE wlaśnoscią producenta, który może mnie za to, tą oto publikacje, zamknać w więzieniu. Ale robie to dla was. Dla ciebie narodzie. Dla was Polsko)

SCENA 105.
WETRZE, MIESZKANIE HANKI KUCHNIA– NOC

HANKA siedzi naprzeciwko lodówki. Jej poczucie pewności zdecydowanie pierdolnęło o glebę. Patrzy na drzwi lodówki, wyciąga wielkie pudło lodów, paczkę parówek i majonez. Zaczyna popełniać samobójstwo, majonezem. Takie ma cudowne życie. Hej.

koniec cytatu. (dla dobra filmu, nie zdradze czy bohaterka przeżyła. stej in tacz.)

W ramach kampani promocyjnej natomiast, w tym oto miejscu, w tej oto chwili zamierzam zrobić to samo, co nikomu znan bohaterka. Z tą różnicą, że wykonam to czekolada gorzką z wiśniami, paluszkami surimi, oraz majonezem. A JAKŻE.

I tak.
Mam dziś urodziny.
Tak, od dziś w ankietach zaznaczam PTASZKIEM – 35-40.

Do jutra macie się zaprzyjaznic z Ewą Kasprzyk (lub Zofią Merle), zeby zawsze była obok was, żebym ja na jej tle była młoda trzpiotka.

KOMPRENDE?


  • RSS