haniuta blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 12.2007

Halo?
jesteście tam?

(co robicie? Bo ja bylam w  sklepie. Dokladnie w 500 sklepach. KOCHANIE GDZIE TU MOZEMY CI KUPIC COS LADNEGO? wyszlo mi ze najlepsza opcja to: O TU KOCHANIE ZOSTAW MNIE W TYM GABINECIKU OPLAC I WROC PO MNIE ZA 5 TYGODNI. KOCHANIE ALE TO PRZECIEZ GABINET Z OPERACJAMI PLASTYCZNYMI! EKZAKLY! – poprosze 4 operacje w bonusie z botoksem.
Nienawidze przemyslu dziewiarskiego, torebkowego, obuwniczego, i chyba tylko sie ostaną fast foody jak pojde z siekiera i napalmem w miasto. No ale nic. Świeta. DZYN DZYN DZYN!)

Śledz zrobiony.
Ćhoinka świeci.
Ńastolatek jak zwkle gra, i burczy, jak do niego zagadać.
Nic, może o pólnocy przemówi ludzkim glosem.
Grzyby kipią.
Barszcz nastawiony.
Kydryński w radiu onanizuje się wlasnym glosem.

IDE NA DRINKA
NO!
NAJLEPSZEGO! WAM!
(i nam)

No więc dla odmiany – mam katar.

o prosz...

To ta wersja „hiper mega giga”, od której się prawdowpodobnie umiera. Raczej na bank się umiera. Albowiem leje się z nosa, i akontrario ma się suchą skórę. Ręce, tudzież pysk. I się budzi też w środku nocy, z powodu suchego oka. Bo boli. takie suche. Znaczy jak nic wycieka z czowieka cala woda. Nosem. Dlatego siedzę w cieplych kapciach o:

pantofelki

I robię z domu. No bo ludziom z tym suchym pyskiem sie nie pokażę. O bynajmniej. Baśka też chora i mowi, że to syndrom SSS, czyli katar SUK SCENARZYSTEK SFOTOGRAFOWANYCH. No nie wiem. Zasuwam dla matki Wirtualnej. Taka jestem ekscentryczna. Scenarzystka ha ha ha. Akurat!

robota wre

Dlatego, na lożu śmieci, zanim wycieknie mi nosem reszta wody z ciala (a wiadomo czowiek w 80% to woda wiec ILE JESZCZE MOGE MIEC TEN KATAR????) zlożę Wam życzenia tym oto reniferem nakominkowym. Bo na nic innego mnie dziś nie stać.

kuń

Ja wiem wiem, nie wysylilam się zbyt, sie ale zauważcie że być moze to zwykly kuń kominkowy, oraz dwa slomiane anieli, niemniej kuń jest z BRYLANTAMI na brzuchu! I niech tymi brylantami dorga wam sie w przyszlym roku ściele.
 
DOSIEGO! i HEPI HANUKA! I BOGATEGO MIKOLAJA!
ORAZ MOKREGO DYNGUSA!

niech sie wam!

ps
a dla pan i panów

http://www.toiowo.sklep.pl/index.php?products=product&prod_id=1306
 
laleczka woodoo jak w morde strzeli.

Macie tak czasem? Nie zawsze, ale czasem. Że jak wychodzicie z domu, za furtkę, czy tam z klatki schodowej, to wita was wyjątkowo jakoś w ten dzień, zupełnie inaczej niż w poprzedni, czasem,   taka CISZA. Takie – ni nie jedzie ulica, nikt nie idzie, nikt wyjątkowo nie drze pyska, ani pies nie obsikuje śmietnika obok. Stoi czas.

Na przykład wychodze dziś. Staję. Zakładam rękawiczki. Patrzę, a tu jedna minuta taka.
Zatrzymana.
Wisi.
Szara, cicha, zawieszona.

Zawsze, wtedy, mam wrażenie, że za chwile na ulice wyjdą maszyny kroczące, albo jebnie meteor. Albo z nieba jasny gwint. W seukndę. Wszystko zniknie.

Na razie jednak kończy się tym, że sekunda mija i świat rusza dalej.
No szkoda.


Bo to taki nośny temat. Nie? A ja lubię tematy nośne. I jak coś fajne to z reguly musi mi sie nie podobać. Taka wredna antura. Sucza.

No więc chcialam powiedzieć iż…..  szacunek ogromny dla panów, co za to zgarnęli 10 baniek dolarów. Owszem jest to swoisty geniusz, że kolejny sukces, kolejna idea powstała z niczego, ot tak, w garażu. Jak ICQ. Jak inne takie. Za to szacunek. Za pomysl. Parę. Chęć. Trafienie.

 

Ale, tak generalnie, to doprawdy. Nie lubię. Chronicznie nie lubię. Tracenia dystansu. A go widze u coraz większej liczby znajomych. No doprawdy…..

 

Ale od początku. Szlag mnie trafia na pospolite ruszenia. No nic nie poradzę. Pewnie jakby jakieś powstanie bylo, to obrazilabym się na wszystkich. I dupa. Z wyzwolenia nici. Ale do rzeczy – może mnie ten szlag jasny jednak nie trafia na ruszenia (pospolite), tylko na takie, nasze, klasyczne zachłyśnięcia. Krajowe. O matko – serwis spolecznościowy. O matko, o rany. „Aaaaaa trzymajcie mi ręce bo oszaleje ze szcześcia!!” Jakby wcześniej, na świecie, nigdzie nic takiego. Jakbyśmy mieli nadal paszport do wystania pod ambasadą, i zaproszenie do wybłagania od rodziny w JUESEJ, żeby cokolwiek innego, gdzieś poza nasza Odrą i Wisłą, zobaczyć. A njusy i informacje, trzeba było wyszukiwać nadal na słabych częstotliwościach radia TADADADAM TU MOWI LONDYN. A trendy to wiecie, z BRAVO przysłanego w paczce z salami od Anity, co w RFN, bo rodzice mieli fuksa.

 

No mili moi.

 

Takich serwisów jest masa. I to sześćset razy lepszych. Wszędzie. Przy portalach, tych wiecie, niekoniecznie naszych. Owszem ten, ta nasza-klasa, to taki jest lokalny, szkolny, super. Niech taki pozostanie. Jakaś tam baza już powstala szkó i klas. Ale nie. Nie można tak. Bo jak widać…. niktórych dopada owczy pęd dodawania znajomych. Stu, dwustu, czterystu. Wszyscy z klasy, jo? No świetnie, to chyba taki ktoś kiblował z 890 razy.

 

I te 400 zdjęć w profilu. Ja, mój pies, mój koń, moje BMW (stara, stara weź mnie machnij na tle jachtu, niech widzą), moje wakacje w Malezji. Kurde. Więcje więcej, dużo dużo, masa masa. Ludzie. Uważajcie. Naprawde. Pakujecie w inne miejsca tyle fotek swojej fajcaty?

Boję sie o ludzi. O znajomych, co mówią że już nie gadają, bo każdy spędza czas w swojej naszeklasie, cale wieczory, każdy przy swoim komputrze. Z wypiekami. Bo to takie fascynujące. Owszem bo to fajna zabawa jest. Owszem. Owszem jest grupa „zbiore kontakty zagadam super hej”. Ale w chwili gdy się okazuję,  że blagam was, o niczym innym sie nie rozmawia ostanio jak tylko A NA NASZEJ KLASIE, a na każdej imprezie CHODZ POKAZE CI NASZA KLASE, albo wiesz wpadli do mnie K. i 7 godzin ogladalismy NASZAKLASE. To normalnie tego sie boje i mnie to przeraża.

Żeby bylo jasne – po raz kolejny – dla chlopakow co zrobili serwis – SZACUN! Szanuje, podziwiam itp. Ale dla oszolomów po raz kolejny NIE. I dla tych świetnych – NIE. Świetnych animatorów. Świetnych publikatorów. Świetnych dodawaczy 700 kontaktów. Świetnych gości, co mają 600 znajomych. „Dodaj mnie JESTEM ŚWIETNY”.

A  wszystkie dane jakie wpisujecie…..  Taki zbiór jawny taki, wszyscy w jednym miejscu? Tak duży? I to pokażmy wszystkim wszystko. Bo przeciez dopiero, powoli, teraz zaczyna sie zastanowienie, a może forum ukryć? A moze nie każda pani dyrektor chce żeby wiedzili iż w 4 klasie na wfie…. 

Albo profile pt „nie mogę wam powiedzieć nic, wiecie moje życie jest banalne, jak każdego, kocham źle zrośnięte rany, jestem na misji humanitarnej straszna nuda, to ja i mój hammer, misja jest tajna, ale to banal, oto moja żona miss świata, to pustynia ŻYCIE DALO MI W KOŚĆ, a co u was? Też nuda?”

 

Nie krzyczcie,  no przecież, sama mam profil, ależ owszem. Zawodowo w sumie go mam. Mama podobnych 500 w innych serwisach. Ten jest fajny, ale nie lepszy niz inne. No bo w tym robię.  Zastanawiam się jednak czemu ludzie, czemu my nie przeleziemy przez te Odrę, i nie pobawimy się innymi zabawkami? Nie ma już paszportów wiecie? Naprawdę. Albo czemu dorośli, niby światli ludzie, już nie wysylaja mejli inaczej, jak przez sewis nasza-kalsa? Bo tam  maja wszystko? Dom i zdjecia i zycie.

 

Ale pewnie zaraz to sie przyciszy, przyschnie, bo przecież ile można gadac z kimś, kogo sie nie widzialo 15 lat. Z kimś kogo nie bylo 20 lat. Przecież to nie sa przyjaciele. Umówmy sie. To sa ludzie ktorych nie bylo. Obcy. Kompletnie inni. No i ile tych znajomych mozna dodac do profilu.

Ciekawa jestem kiedy to sie „wytraci”.

 

Niemniej nieustająco  dziwi mnie, że codziennie dostaje zaproszenia od ludzi, co mnie mijają na korytarzu codzinnie w robocie, nic nie mówiąc, ani be ani me, a zapraszają HEJKA, CZESC, SUPER ZE JESTES TU, CHCE CIE DODAC DO SWOICH KONTAKTOW. A poszedł won! Albo to że ktoś kogoś zna przez kogoś i już… HEJKA WITAJ W MOICH KONTAKTACH.

No nie wiem.  

Nie każdy wie, że to potem, ta jawnoś powoduje, iż ja i Baśka znajdujemy tam no taka jedna, co skasowała bloga. Z palcem w nosie. Albo takie jednego co…… Albo wydaje wam się że jesteście w miarę anonimowi na gg? A macie profil na naszej klasie? No to uwaga. Ktoś wpisze  numer i już ma. Nazwisko wasze, imię psa, na forum sprawdzi w kim sie kochaliście w podstawoówce, i zdjecie wasze z Majorki też ma. Uważajcie. Generalnie. :-)))))

(i pamietajcie, że czesto, w tych kalsach, forach galeriach,  publikujecie zdjecia gdzie nie tylko wy, a nie każdy chce, żeby publikowac jego wizerunek, nawet jesli powoduje wami radość i dobre intencje – ale to tylko tak o, z zawodowego zboczenia mowie)
  

No to tak mnie natchlo. To mi się napisało. A tak poza tym zrobiłam tortille, czy jak się nazywa to gówno z jajek i ziemniaka. Zawsze mi się myli ze paellą, i Baska się na mnie drze że się guzik znam. Kilo ziemniaka w kostkę smażonego, szynka suszona, krewetki, majeranek świeży, przyprawy, ośmiorniczki jakieś mrożone kalmary (taki śmietnik z zamrażalnika), szczypiorek, natka – z braku wielkiej patelni wrzuciłam do tortownicy, zalałam jajkami i …. Jakie to piękne żarcie proste i pyszne. Z winem idealne. Na zimo genialne. NA ciepło smaczne. Boże dzięki ci za karkoszkę i świni tyłek.

i tak o
leniwy wekeend
i boli mnie gardlo, pewne od tego latania w papilotach, z golą nogą, w stolicy
w grudniu
i zdjecia w  lekko rozwiewajacym wlosy z okna wietrzyku
świetnie
a tu trzeba lepić pieroga i uszka
bo wigilia u nas
wpadniecie?

wrócila

14 komentarzy

Zagadka – ile ludzi wejdzie do pociagu relacji Warszawa Kolobrzeg? No ile? Okolo 5 miliardow. Trzy zjazdy kombatantów, oraz 530 ksiegowych powracajacych ze szkolenia. And zagadki ciąg dalszy – któż to, ach któż to trafi wlaśnie na taki radosny pociąg, w ramach powrotu po 4 dniach cieżkiej orki w stolicy?

No któż?
Tak, dokladnie.
Pani Hania.

Dodatkowo Pani Hania wrócila wzbogacona o doświaczenie przebogate. Mianowicie już wie, że za cholerę nie nadaje sie na modelkę w sesji zdjęciowej. O MATKO. Jaka to jest ciężka robota. Pojęcia nie macie.

Bolą mnie uda, bolą mnie wlosy. Boli mnie reka, noga i mózg. Jakbym jednak na stare lata wpadla na pomysl, że to wlaśnie na wybiegu jest moje miejsce na świecie, kopnijcie mnie, byle mocno.

A no i film widzialam. Ten tam LEJDIS, czy jak mu tam bylo.
Czy bedę straszna samochwala w kącie stala, jeśli powiem, że BARDZO BARDZO?

NO WIĘC BARDZO.

No bedę :-)
Trudno.
I wcale mi  z tą świadomoscią nie jest źle.

A teraz Baśka opowie Państwu, że też jej sie podobal film, oraz że również nie nadaje sie na modelkę.

Ide paść na cycki.
Orewuar rezerwuar.

Wasz wuj Mat z podróży.

lekki dzień. Oj nie. Ja nie wiem czy ja reszte wieczoru zniese na trzeźwo.

Albowiem mianowicie
dzwoni pani:

- Dzień dobry pani, tu redakcja TAKA A TAKA, ja dzwonie po pani wymiary.
- no aaa booo eeee….
- TAK, te wlasciwe, oczywiście pozostana w ścislej tajemnicy, niemniej bez pani wymiarow nie możemy ruszać z planowaniem sesji, poprosze stopa, biust, kolor oczu.
- E noo wiecccc eeeeee….

(pozwólcie ze pominę milczeniem, co podalam i jakie cyfry padly…)

- Aha? Rozumiem GÓRA DUŻA? ale rozumiem DÓŁ OCZYWIŚCIE MNIEJSZY?

No wiec oczywiście, że nie mniejszy.

DUPA TEZ DUŻA.

Musialam to powiedzieć. Na glos.

Natomiast Baśka powiedziala, że oczy ma koloru MORSKIEGO. I niech kombinują. Dodatkowo okazuje się, że tylko ja jestem taka melepeta nieobyta, iż nie określilam CZEGO NIE PREFERUJE. Laski owszem. Rękawki nie, bufki nie, gorset nie. Jak znam życie skończy sie, że wsyzstko „CO NIE” dostanę ja. Ahoj przygodo.

Na pocieszenie dostalam od Baśki dowcip.
PRZEPIEKNY.

„- Jaki to jest odważny mężczyzna?
- Taki, co w środku tygodnia dobija się do domu o piątej nad ranem, pachnąc alkoholem i damskimi perfumami, ze śladami szminki na kołnierzyku, w progu daje siarczystego klapsa oburzonej żonie i mówi” Ty będziesz następna, tłuścioszku.”

I tak o.
Jade do stolicy.

dobra

13 komentarzy

Koniec marudzenia. Czy tam jęczenia. Sezon Świąteczny uważam za otwarty. Nie chce suchać, że nienawidziecie świąt, że prezenty i ooo matkoooo znowu trzeba gotować karpia. I że chlapa za oknem. Tudzież ochyda. MILCZEĆ. Ani slowa o braku kasy. Albo że koniec roku w robocie i zapierdol. SIARAP. Otwieramy sezon świąteczny i bedziemy glaskoać koty, tulić psy, oraz glupkowato się uśmiechać pod najbardziej z tandenych produkcji świątecznych. MOJĄ UKOCHANĄ PRODUKCJE. I ani slowa o braku gustu.

Trzy cztery śpiewamy:

A wieczorem pan premier brytyjski w osobie Hju, poślubi tlustą kluskę sekretarkę. O! Jego też kocham, choć się zestarzal i podrywa glownie brzydkie jak pasztetowa, szkockie studentki.

…dacie wiarę że jakby mi ktoś powiedzial, że za lat parę, Dżordz w krzakach z robotnikiem i….

MASAKRA!


  • RSS