haniuta blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2008

dobra

10 komentarzy

… przechodzimy mniej więcej do fazy, i nastroju, któren to nastrój reprezentowali sobą Zaporoscy Kozacy pisząc do sułtana tureckiego Mehmeda IV. (chyba se w stopkę firmowego mejla wstawię całość)

a tu se zacytować urywek pozwolę,
z dedykacją dla …… (dowolne – wpisać):

„   …. szatańskiego węża potomku i chuju zagięty. Świński Ty ryju, kobyli zadzie, psie rzeźnika, niechrzczony łbie, kurwa Twoja mać. O tak Ci Kozacy zaporoscy odpowiadają, plugawcze. Nie będziesz Ty nawet naszych świń wypasać.Teraz kończymy, daty nie znamy, bo kalendarza nie mamy, miesiąc na niebie, a rok w księgach zapisany, a dzień u nas taki jak i u was, za co możecie w dupę pocałować nas!

Podpisali: Ataman Koszowy Iwan Sirko ze wszystkimi zaporożcami” oraz haniuta!

:-))))))

14 komentarzy

No nie mam co napisać, no nie mam. Trochę byłam chora. Trochę miałam zapalenie płuca, ale tylko jednego, i trochę astmę. I podobno ją to mam nadal.

Łelkam tu de astma klab.

Ale to się okaże dokładnie, jak odstawę dyski (teledyski) wziewne, i pójdę podmuchać w balonik. Podobno od tego dmuchania wyjdzie. Przez to wszystko, do cholery jasnej kurwa mać, nie przyjechała Ewa. A miała. I miało być fajnie. A nie było. Jedyne co teraz fajne, że po lekach nie gwiżdżę, jak się kładę. A gwizdałam elegancko. Co to podobno – „a bo pani ma krzywą przegrodę pani Haniu”. Owszem mam, ale mam od zawsze, a gwiżdżę jakoś od kwartału. I nie mam tej choroby psychicznej, co ją wymyśliłam, że mam, a polegała na kładzeniu się z książką do wyra i zachwycaniu: „ ooooo jak fajnie, super git, dziś nie kaszlę, nie kaszlę wcale, o jak fajnie nie kaszlę o…ekhe ekhe ekhe” i kończyło komunikatem z dużego pokoju: 

- Teresa!!! Ty znowu gruźliczysz !
 

To teraz mam spokój. Bo to było to. Przeziębienia ciągłe też stąd ponoć były. I zapluwanie oskrzela. I ta dychawica po wysiłku to nie że: „Teresa ty nie masz kompletnie kondycji, byś w piłkę pograła czy coś!”, tylko też to. I nieustający katar też nie był bez wpływu na to. I to, że to mają w rodznie „do trzech odlicz” najmarniej. Ale to jeszcze sie okaże. Dokładnie.  Na razie wziewanie pomaga. A ogólnie? Ogólnie jakoś bez sen su (dla odmiany). Siedziałam w domu, kaszlałam, trochę się dusiłam całkiem, trochę miałam dość, widziałam człowieka-kota na tvn, znalazłam kanał CLUB, co mi zniknął, i 7 razy poprzekładałam w szufladach. A potem dupa. Ile można. Samemu siedzieć. W ogóle jakaś taka sama się czuję, i w ogóle.

(„bo ty Teresa taki odludek jesteś, sama tak wybrałaś”. No owszem. Bo nie mam zespołu. Nie dbam o rpzyjaciół. Nowych. I owszem trochę jęczę, ale faktycznie to trochę ludzi nie lubię. Nie chce mi się ich lubić chyba, poprostu. nie wiem. Macie to? Że nie chce wam się już starać. I szukać).

Potem nawet na chwilę Baśka była. Przyleciała jak niebieski ptak, śliczna taka, zafurkotała łanem blond włosów, rozrzuciła te swoje perełki po marmurze, i poleciała dalej.  W kraj.

A ja co?

Poukładałam dla odmiany w szafie.

No bo co.
Do dupy jakoś……. Niech się już zacznie ta rzeź krwawa, co gwarantuje regularne wypróżnienia i budowanie bazy wokół siebie, muchami oblepienie, telepiące wnętrze,  i drżenie oka na widok PRODUCENT DZWONI. A potem skutkuje, albo i nie, ekranowym wyświetleniem.

Bo jak nie…. to co? Poukładam znów w szafie?

Niech już coś się dzieje.

(wakacje znów pewnie bez planów i sensu i …)

ps. także mam chwilowo okres – nic mnie nie spotyka nowego. Nic mnie nie czeka. No dobra wiem, wiem, to durne jest. Zdaje se sprawę, i dość mało orginalne. Oraz słabe. Ale co? Nie wolno mi? A także, jak każdy psychopata, jestem teraz neofita oddychania. Jak można palić papaierosy! No niepojęte! Powinni tego zakazać wszystkim, tym palaczom okropnym NIE ROZUMIEM ICH.

:-))))

..se pomyślałam, że powiem wam w końcu o tym, czemu TERESA, a nie np KONSTANCJA. Chyba już czas. Chłop mi na początku znajmości tak śpiewał  . I tak zostało. Już.


UWAGA UWAGA
wersja Lejdis, która jest na sieci to wersja robocza!
Nie ma pasaży, nie ma lektora, nie ma muzy tej, która jest w filmie docelowo 
Nie ma napisów.
Są nie te kolory.
To takie robocze. Co nam pokazywali najsampierw.
Wersja surowa. 
Weźcie.
Nie oglądajcie tego.
Bo to jest inaczej normalnie.
TO SŁABIZNA JEST.
To co jest.
Zrazicie się.

(nie żebym była jakimś agitatorem nie ściagania, albowiem wiecie no… no… jakby byla dobra kopia to bym dała znac :-)
wszem wobec)

Refluksja południowa – Czarny kot nagrzewa się na słońcu szybciej niż kot szary.

Poza tym – do dupy ten długi weekend.
Bez sen su. Oraz idę jutro do lekarza. No nie wiem. To już trzeci raz w tym tygodniu. Może jednak ubiorę się ładnie, czy coś. Może tu nie chodzi o kontrolę. Widział ktoś kontrole co dwa dni? No ja rozumiem – dobowa zbiórka moczu. To rozumiem. Ale tak? Może sprawdza czy jeszcze żyję. Jakiś rekord. Czy coś. A może chłop się zwyczajnie zakochał? No nie wiem.
 
Idę na kanapę.

(czarny kot zwiał w cień, szary kot spadł z parapetu)

…rzeczy oraz miejsca, których nienawidzimy najbardziej (kocham takie listy. kocham takie rankigi. oraz przyznac mi sie bez bicia, tu i teraz, i ręka do budki: kto tez to kocha i na ten rpzykład KTO BLIPUJE? i kto ocipiał na chorobę pt: „W CZYM SPIE hi hi oto fotka mojej koszulki”, oraz inne poboczne ocipienia blipowskie. no? kogo trafiło? kto z każdej minuty swego życia i każdego miejsca, w którym w ciągu dnia jest, musi pierdnąć? nie będę bić. zwyczajnie – poleje wapnem i podpalę! myślałam że skończyliśmy z tym w 87, moje drogie panie i panowie! no na mily bóg….) - „gabinet RTG” i kategoria specjalna „prześwietlenie płuc”.
 
Właśnie wróciłam. Chyba się wódki napiję, bo inaczej normalnie nie dam rady. Kocham te gabinety. Kocham to: „proszę się rozebrać do pasa kompletnie i przyjść tu pod maszynę”. Kiedy trzeba maszerować pół wielkiego gabinetu z gołymi cycami. W pewnym wieku kobieta nie pokazuje się z gołymi cycami. NIGDY! Never. A już nigdy, ale to nigdy, nie wędruję z gołym torsem chlapiąc cycami na lewo i prawo.

Nie wiem, nie intereseuje mnie, że nie da rady w staniku. Nie przyjmuję do wiadomości. Niech coś wymyślą.

Oraz niech coś wymyślą na: „prosze dwie osoby, tak pani i pan. Prosze sie rozebrac do pasa. Nie nie nie! Pan jeszcze nie wychodzi. Teraz wychodzi pani! Gdzie pan lezie?!!! Zapewanimy pacjentom intymność tu są chorzy ludzie!” Na co wchodzi pani Bożenka z nowymi kartami, sru pierdziu rzwi na pełną szerokość. Przeciąg. Oraz na bank nie szkodzi to na podejrzewane zapalenie płuc i intymność. Ten przeciąg, drzwi, pani bożenka z kartami i pan zenon z okiem na gołe cyce.

Co nie?
Wódki mi dajcie.
Bo jako kobieta z przedwojennymi tradycjami
będe musiała się jednak zastrzelić.
Z beretty.
Lub beretu.

ps.
aaaa ale nie mówiłam ze dostałam coś, znaczy zapłaciłam za to niemała kase, ślicznego. Baaaardzo filmowego. Takie małe coś i ma 200 dawek. I ja musze brać 8, i jest śliczne, i to jest takie klasyczne, co wypada z torebki i człowiek tak robi jak karp, jak tego nie ma, i pełznie w kierunki, gdzie to wypadło, choć idą stamtad na niego WSZYSTKIE ZOMBIE, oraz KANIBALE MUTANTY, ale człowiek musi to znaleźć, bo bez tego jest karp. I pełznie, dramatycznie macjąc wokół. Śliczne takie.  Bardzo filmowe :-))))))))))))

.. różnica pomiędzy serialem a serialem polega na tym, że my robimy „39 i pół”, a inni robia „Californication”. W sumie o tym samym. W sumie bohater prawie bliźniaczy. I te same problemy. Tyle samo lat. Te same dylematy. Tam pisarz, tu muzyk. Tu żona i tu żona. I tu dziecko nastoletnie, i tu. I w obu miejscach ten trzeci. Generlanie, „się powtarza”. Pomysł też. Prawie taki sam serial. PRAWIE. Prawie robi naprawdę HJUDZ różnicę.

Kurna.

Nie wiem czemu: u nas, to jakoś się jednak nie da. Z kośćmi, flakami, krwisto i z przytupem. Nie ma szans. To jak z tym gejem w polskim filmie, który JUŻ SIĘ POJAWIŁ (o jaki szalony ten nasz przemysł filmowy, jaki szalony, światowy i na czasie), niemniej nadal wygląda (i zachowuje się) jak Karlson z Dachu albo Ufo z Człuchowa. Jakby nie można było normalnie. Nie?

Ide oglądac. Sorry Tomek, ale do Davida to ci jeszcze ….kawałek.
 

Cudowny ten nasz kraj. Od Wisły aż po Odry skraj. Ten kraj, gdzie dzięcielina pała.
 
(- wieszcz masz w ryj !!- nie wolno używać słowa „pała”, w obliczu matki nastolatka w gimnazjum, albowiem może sie potem okazać, że taka matka ma niskie tętno, ergo jest psychopatycznym mordercą, ergo potem się zdziwieni, że mordy krwawe w gimnazjach i nikt nie skuma, że to WIESZCZA WINA)

No. Opowiedzieć? Opowiem. Poszłam ja dziś do roboty (zaskakujący początek, co nie?), w robocie pożar w burdelu, pracy tyle, że nie wiadomow co ręce wsadzić, to co? To się specjalnie nie rzuciłam do tej pracy. Niewdzięcznej. Tylko się człowiek sfrusruje. Tym ogromem. (a wiadomo, może sie okazać, że ma niskie tętno, ergo jest… a potem wiecie). Zajełam się tedy odpaleniem uruchomionego dziś elektronicznego systemu naboru ponadgimnazjalnego. Szkoła dała login, szkoła dała hasło, system ogólnopolski, technika XXI wieku, wszystko on line, zdalne i błyszczace, elektroniczne. Ameryka normalnie.

HASŁO.
PASWORD.
przeładowanie.
WITAMY ADAM WĘSIERSKI.
PROSZE WYBRAC SZKOŁĘ.
PROSZE WYBRAC PREFERENCJE.
przeładowanie.
WITAMY KAMIL WĘSIERSKI TWOJE DANE….
(łot????!!!)
MOJE DANE.
przeładowanie.
WITAMY RÓŻA WĘSIERSKA TWÓJ PESEL…
(łot????!!!)
odśwież.
WITAMY ŁUKASZ PIOTR WĘSIERSKI PROSZĘ WYBIERZ SZKOŁĘ!
(kurwa o co chodzi!!! pisze do admina)
przeładowanie
WITAMY KRZYSZTOS FILIP WĘSIERSKI TWOJE DANE…..

W cudowny sposób magiczny elektroniczny, po zalowaniu na konto mojego dziecka, po przeładowaniu strony na podstronę jakąś, konto zmieniało się. Na inne konto. Co raz to innego użytkownika. I wszystko można edytować. Dane. Pesel. Telefon. Tego dziecka – innego oczywście niż moje. Skazować dziecku wybrane szkoły. Ba! Zmienić hasło i likwidować konto. Ha. I oczywiścioe zero danych do kogo dzwonić w razie danych osobowych, gdzie serwis, kto kurna odpowieda za burdel ony.

HA!
UWAGI I BŁĘDY ZGŁASZAĆ PROSZĘ DROGĄ WEWNĘTRZNEJ SKRZYNKI POCZTOWEJ.
ha ha ha.
Pani Hani to wy tak się szybko, hop siup, nie pozbędziecie się.
Znalazłam telefon do prezesa.
Jednego.
Drugiego.
Ósmego.
Robię aferę, opierdalam, piszę:
 
„A CO A PROPO USTAWY O TRALA LA LA LA (mądre słowa) JAK TO SIE MA DO TRALLALA LA LA (mądre słowa). PROSZĘ O WYJAŚNIENIA. TO SKANDAL. PROSZĘ O USTOSUNKOWANIE SIĘ. „

Dumna z siebie prawie, bo odkryłam aferę.

A Łukasz na mnie patrzy. Mój Łukasz pracowniczy z biurka obok. Młody Łukasz rugbista. Wcale nie, że jakiś dumny z koleżanki.

- Boże Hanka jaka ty durna jesteś…
- Ale że co…. że za mało oburzona jestem? Aha no! Dobra! To dzwonie jeszcze raz!
- Ty nie dzwoń kobieto! Nie dzwoń. Ty siedź cicho. PRZEŁADOWUJ I KASUJ KASUJ! Ile wlezie. Niszcz konkurencję kobieto. Likwiduj!

Taaa. W sumie nie? Nie pomyślałam. Jakbym tak z 89% pomorskiej młodziezy skasowała konta i pozmieniała dane? To może byśmy sie dostali tam gdzie chcemy z palcem w…… A tak co? Napiszą U MNIE DZIAŁĄ i naprawią. Bez sensu. („mysz w cipie – bez sensu” znacie?)

Dobra. Mam screeny. Mogę ich użyć! W Ameryce by mi już do końca życia wysyłali darmowe jogurty, nie? Albo nie wiem . Zgrzewki coli.

I tak o. na dziś.
W cudownym kraju cudownych systemów.

….

2 komentarzy

Len to materiał ddychający.
Mój nie tylko.
Mojemu lnu rosną w trakcie użytkownia nogi.
Albo mi maleją.
Powiedziala wlekąc nogawki spodni za sobą, i odeszła w zachodzace (w ciąże) słońce.
I tak o.
Wtorek potworek.
I nowy filmik na wróżce
Poza tym nuda….

…. wolne mieliśmy. Albowiem oglądaliśmy szkoły.

(w ramach przerywnika, radosny mejl, od tego, co to nie ma czasu widywać, albowiem mieszkamy, zlośliwie, w innym, mieście GDANSK – GDYNIA, a  to kosztuje, przejazd taki, a koszty łożenia na dziecko to wiecie, pamiętacie, byly notki pt MOJA EX ZONA za 300 zł ALIEMTÓW SYPIE SOBIE KOKAINE DO OKA,  optuję obniżenie, i obniżyli, pamiętacie, a wiec dostaje na naszej klasie, mówiłam dzieło szatana, mówiłam,  wiadomość: „Droga Hanno doszły mnie słuchy, że syn mój,  Adam idzie na rozmowę do prywatnej szkoły, JESTEM OBURZONY, że zostało to dziecku powiedziane, zanim MNIE, źle się stało, ponieważ, choć pewnie przez ciebie się nastawił, nie zgadzam się, bądźmy rozsądni” ha ha ha ha ha. Boże jak się przejełam. Kochani. Czujecie? Zgadnijcie czy odwołałam wizytę. Jak nic obniżą mi teraz te 200 zł, całe, co mamy. SZYKUJE SIE RZEŹ na rozrzutnej matce. Jak kto ma jeszcze jakie złudzenia życiowe – zapraszam do krynicy mądrości CIOCI KRYSI. Co zawsze mówiła iż……..)

Ale wracając do tematu. Jak naprawdę można inaczej. Oprócz tego, że owszem, dziecko moze być leń patentowany. I jest. Taki zamyślony budda. Żeby go szlag. To jak można u lenia, okazuje się, u buddy tego, zaświecić światełko w oku. Że odrazu potem w domu od drzwi rzuca się do robienia zadań. („Musze coś pdociągnąć jeszcze muszę muszę”). Wystarczy, że sie z nim gada jak z człowiekiem o np książkach NIEKONIECZNIE KONOPNICKIEJ DZIEŁACH, o tym ze budda pisze i, że: „a wyśleś mi próbkę bardzo cie prosze wiesz też kocham fantastykę”, i  da mejla DYREKTORSKIEGO o loginie jak z powieści fantasy. Oprócz: PROSZE PUNKTY Z CHEMI FIZYKI I GEOGRAFI – CO TAK SŁABO??? A rozmowa z psychologiem wygląda jak rozmowa z fajną babką, poprostu. A w szkole bez zadęcia jakoś tak…. ludzko.

No i tak no.
Chcielibyśmy.
Chcielibyśmy za to zapłacić.
Te pieniądze co chcą.
Nawet zmniejszymy racje kokainy do oka.
Na to konto.

Oraz jestem nie macie pojęcia jak zrąbana jestem. Mam uczucie jakbym to ja sie starala o przyjęcie. Jakbym miala zaraz pisać egzamin. Musiała wyjać ręce z kieszeni i miała zaraz pisać maturę z matmy. Jezu. Czy to z człowieka kiedyś WYJDZIE? Co oni nam robią przez te lata. Bo obawiam się, że jednak dziś znów bede w nocy powtarzać wzory z chemi i szukać zeszytu z biologii. I obudzę spocona jak szczur.


  • RSS