haniuta blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2008


…. że smak mojego dzieciństwa to w wakacje: słony ziemniak ze śmietaną (tak nam babcia Aldona robiła, i nie powiecie mi, że to nie jest pycha), płaski placek z zakalcem i dżemem na wierzchu i kratką z ciasta, a także kakaowy lód Calipso. A w domu: smażony sledź z ogonem na chrupko.

Dość wyrafinowane smaki prawda?

Ciekawe jaki będzie smak dzieciństwa mojego dziecka : pizza z krewetkami oraz mag nagetsy z mak donaldsa? Czy będzie wspominał: a pamiętacie jak smakowały chipsy paprykowe?

a wasz? macie taki? smak dzieciństwa?
równie wyrafinowany?

.. płonie mi jedno oko i płoną mi ramiona. Wyglądam jak postać z kreskówki.

A wszystko to, albowiem byliśmy sobie na małej przejażdzce trawmajem wodnym.
Z okazji okazji, i bez okazji.
Głównie z okazji – lato mija.
A my tak, o, nic.

Bo co my? My w kolejnym serialu, tym razem Pitbulu, zakochani w Dorocińskim (oraz nie wiem czy chce go zobaczyć w romantycznej komedi, umówmy się że jej nie było). My z kolejną książką, dość dobrą i smutną. Po poprzedniej dość zabawnej, ale bez szału. My w pracy, my na zakupach, my przed wypłatą jak zwykle w klimacie cudu ZNIKANIA pensji poprzedniej. My bez prespektyw i planów 5 letnich, my ponad 30 letni – grubo. My ustalilśmy szkoda lata i poszliśmy na półwysep tramwajem, który to półwysep potem obeszliśmy w te i na zad. Bo jak się okazuje, my na plaży nie poleżymy. Szlag nas trafia. A tak pzoa tym – bo po co. I jak. Przecież tam się czytać nie da, słońce razi, piach sie sypie. My mamy motor w tyłku, no ja nie wiem kiedy nam ten motor się wyłączy. Dlatego my dziś w pracy trochę lecimy na ryj. Bo nas wykończył tramwaj. Oraz cała reszta. Płonie nam teraz oko i płoną nam ramiona. Wyglądamy jak postać z kreskówki.
 
W pracy ludzie-pąkle. Też nie lepsze, jak te słońce w tramwaju wodnym. Docierają wszędzie, wszedzie. Chciałabym pójść na emeryturę. Na pytanie „a gdzie chciałbayś pracować in fjuczer”, czy też: „jak widzisz swoją ścieżke zawodową?”, szczerze odpowiadam : „NIGDZIE” oraz „NIJAK”. To jest takie bardzo nie OSZONTE, nie? Nie chcieć się rozwijać . Co nie? No to wtedy, w związku z tym, że ja NIE CHCE, NIE CHCE MI SIĘ, MAM W DUPIE, odpycham wszystko noga precz, wtedy właśnie następuje atak. Ja nie wiem na czym to polega. Na tym ze jak człowiek CHCIAŁBY – to nichuja. A jak NIE CHCE to ALE MY CHCEMY.  I tak dzwonią kobiety na biurko, do roboty, na mejla, na komórkę, i proponują same z siebie:

DZIEŃ DOBRY CZY TO PANI? PANI W? KLIENT JEST BARDZO ZAINTERESOWANY PANIĄ CZY MOZEMY ZAPROPONOWAC PRACĘ U NAS, TU WIELKI KONCERN INTERNETOWY, STANOWISKO DYREKTORA SPRZEDAŻY W MOSKWIE Z RELOKACJĄ RODZINY DO MOSKWY.

Aha.

Prawie jak po call girl dzwonią nie?
KLIENT JEST ZAINTERESOWANY.
A w dupie mam zainteresowania klienta.

Noo oraz ja to mam tyle ze sprzedażą wspólnego, jak Wy z baletnicą. Podejrzewam. Piotrek mówi – nie wziełas? no weź! ja lubię kawior. A z mafią dasz se rade. Twarda jesteś. No. Tylko ja nie lubię kawioru, bo wali ryby brzuchem, a z Mafii to znam Piaska i to też ze względu na to, ze Ciotka Kryśka kocha go dozgonnie.

I tak o.
bywa śmiesznie.

Potem Ewka pisze: PRZEJRZALAM CIE! TY SIE WCALE NIE RPZEPROWADZIĆ DO WARSZAWY!! NIGDY! BO TE TWOJE SPACERKI SRERKI NAD MORZE TY NIE CHCESZ ZOSTAWIC MORZA!

A ja jej na to: TO W WAWIE NIE MA MORZA?? SERIO???? O KURWA….

…no bo jak to tak? nie macie tam morza?

No dobra. Idę. Ludzie pąkle krążą. Trzeba trochę porobić, za nich, na nich i obok nich.

  

…se same zrobimy taki film
co dziewczyny?

taki:


http://www.disco-lefilm.com/

(z dziewieki prosze oglądać)

czuje że to stylistyka w sam raz dla nas.

i tak o

3 komentarzy

...chujowo.

a zmieniajac temat – widzieliście jedno, jedyne zdjęcie w Internecie, najstraszniejsze ze strasznych, takie które powinno mieć przedstrone:

„Jeśli jesteś super twardy twardy, i jesteś bardzo twardy twardy, nie boisz się NICZEGO, byłeś na wojnie w Afganistanie, albo byłeś mężem Hot Stuff, widziałeś już każdą obscene i sromotę, i jesteś trochę zwariowanym wariatem, który wychował się na rotten.com w 80 latach – możesz wejść TU

Osobiście jestem zdania, że normalny człowiek nie jest w stanie na to patrzeć. Coś w nim pęka.


…oraz nie chce mi sie wierzyć że TO było aż tak słabe?

ha

7 komentarzy

U mnie wokół też ludzie PĘCZAKI czy jak tam Zebra mówi – PĄKLE.
Odechciewa mi sie.
Zaprawdę.

No nic – tymczaem Baśka znalazła cudo  - COŚ DLA MILUSIŃSKICH

zastanawiam się tylko jak to się potem dziecku komunikuje:

- kochanie wez swój syfilis i idź do swojego pokoju na ty chmiast!
- oddaj siostrze rzeżączke niech nie płacze.
- jak bedziesz niegrzeczna to ci tatus zabierze grzybicę stóp!

:-)

(kolega w pokoju zamawia jedzenie przez telefon – „poproszę leniwe, ale chciałbym o aromacie kabanosa, jeśli można”)

.. u mnie też nuda. Cały wekend nuda. Czuje, że cały tydzień, dla odmiany, też będzie nuda. Oraz synchronicznie też zrobiłam porzadek z malinami. W niedzielę. Czy to nie znak z niebios? O tym, że jesteśmy ze sobą z Anką połaczone na zawsze, i na forewer?

To znaczy mój porzadek był trochę jakby mniej skomplikowany, poprostu poszłam pod budę w ogrodzie, przedarłam się przez hordę ślimaków (ochujaływ  tym roku zaprawdę ochujały i robią barykady na ścieżce) zerwałam 6 malin, i wróciłam na chatę (zobrzydzona tymi ślimonami) robić naleśniki pankejki. Ba! Nawet je zrobiłam. Podałam talerz pełen smażonych placuszków pachnących, co wdzięczne dziecko skometowało: a naleśników nie będzie? Takich zwykłych? Dodatkowo? Płaskich? 

Nie no oczywiście będą. Oraz befsztyki i ogórki faszerowane krewetkami.
Kurna z kokardą z fioletowej tafty.
Ręcznie udzierganą.
Z zebranych przy budzie jedwabników.
Kurwa mać.

A w sobote, nie mówiłam, wyszłam do ludzi. Z ludźmi. Nawet. Ale wróciłam szybko. Dużo było kobiet kolorowych motyli w kalesonach białych (znaczy to są chyba getry tak? ledżinsy? to się tak fachowo nazywa?). Potem cała niedziele oglądałam serial o robotach i Sarze Connor. Od deski do deski. W związku z tym oczywiście, że miałam masę rzeczy zaległych do zrobienia. Oraz oczywiście w związku z tym, że mój partner życiowy zaproponował kino. Po czym sie położył z gazetami na kanpie i nie wstał 89 godzin. A kino nie dojechało do nas. Bo widać miało przyjechać, nie? Albo nie wiem, miały je ślimaki przynieść.  

I tak o
witamy pełni radości
i energii
nowy tydzień pracowniczy
hej

ps
fajnie leje nie?

ps 2
aaa no i wiecie co? Boli mnie sadło. Po tym occie jabłkowym. Baśka mowi że ją też. Czuje jak sie zawija DO ŚRODKA. Bolą boki. Jakbym kręciła hula hop. Ale nie rpzestaje nie przestaje. Nie wiem co będzie, jak organizm sie przyzwyczai, czy bedziemy robić lewatywy z octu? Trzeba będzie zwiększac i zwiększac dawki? Podawać dożylnie żeby wzmocnić efekt? A jak wyjedziemy na Mazury? Jak nie będzie go niegdzie w okolicy? Czy napadniemy na aptekę w małej wioseczce krzyczac:

EWRYBADY KUL DYSYS FAKING ROBERY!

NIECH SIE NIKT NIE RUSZA TO NIKOMU SIE NIC NIE STANIE
CHODZI NAM TYLKO O OCET
NIE CHCEMY NIKOGO KRZYWDZIC!
A TY SUKO
(do aptekarki)
RUSZ DUPE I SPAKUJ NAM CAŁY OCET!!!!
 
Bardzo możliwe. Bardzo. Ja się emocjonalnie przywiązuję. Do octu też.
gdyby mojej Psoty było razy 4
wyglądałaby dokałdnie tak:


..chciaż nie wiem czy to nie jest
razy pięć

.. i bez sensu. Moja mama za każdym razem, jak mnie widzi, uśmiecha sie zadowolona i gratuluje że w końcu. W końcu się rozmnażam. Aha. A ja sie rozmnażam, ale chyba z tłuszczami nasyconymi. Najs. Zdaje sie, nie ma dla pani przyszłości pani Hanko. Przyszłości wiotkiej Kejt Mos. Kobiety witki. No dobra, czas się pogodzić z rzeczywistością. Łelkam tu Samanta box, jak mawiali w seksie w mieście wielkim.

Byłam dziś u tej małej komandoski. Biegiem w czasie pracy, bo wróżka w szpitalu. Ten gnój boli, boli, boli. Ściąga wróżkę do szpitala. Wcale nie chce sobie iść, choć mam ochotę wyrwać mu kudły, nogi i co tylko da rade mu wyrwać. Dlaczego małe wróżki boli? Świat na głowie stanął. Nie zgadzam się.

Uciekłyśmy mu do parku. Na chwilę, w której park obok szpitala, okazał się być ta własnie mapą skarbu, którą przytargałam w książce. „Patrz ciocia ta droga to z mapy! Poznaję ją po drzewach, aha i tu są drzewa i na mapie są drzewa! OMATKO!” Mapą na której zaznaczono i trole, i gnomy, i olbrzymy i elfy. Wiecie jak na nie polować? My wiemy. Mamy skretną mapę, i sekretną instrukcję. Pamiętajcie wziąć sól, bo sól odpędza złe czary, parę czerwonych jagód i głązki dębu, bo zwiążane dają moc, plecak na skarby i notatnik do zapisków. Zabrakło nam lunety – ale komandoska powiedziała, że załatwi NA POTEM.
A ja załatwię dokładniejszą mapę. POTEM.

- Wracasz do pracy? Pracowanie jest nudne co nie? Lepiej łapać trole!


I w sumie co tu pisać.
Kiedy słów nie ma.

Dzielna mała dziewczynka, co ma drugie imię, jak ja pierwsze. Tak dzielnie się nie daje. Jak nikt z nas, nigdy chyba, nie umiałby się nie dać. 


 

.. to tak: w piątek jebnełam się na blond, a w niedziele pierdzielnełam lazanię. I tak o. W sumie niewiele więcej mam do powiedzenia.

…its oficjal. Oraz jem ocet jabłkowy w talbetkach. Guzik mnie interesuej, że PODOBNO nie działa. Coś robię, nie? I to sie liczy. Chronicznie potrzebuje też urlopu. A za ….<człownek_meski>… go nie widać. Mentalnie jestem na etapie, że nie dam rady dłużej pracowac. A to raptem dopiero 12 lat bitym longiem na zakładach pracy. Wielkie mi co.
 
Chciałabym na kolejne 12 lat zostać utrzymanką.
Gówno mnie interesuje że powinno sie samemu kreowac swój los, polegać na sobie i być niezależnym.
Ale to chyba tylko w haremie opcja.
Bo tam tylko one, zadaje sie, mogły być tłuste.

Pojechałabym do Ewy, żeby ona latała w tych swoich crocsach w te i na zad, a ja,w tym czasei z Frankiem  bawiłabym się pasami w samochodzie. Albo wołała na samochody „SIO”. Jeżdziłybyśmy bez celu po Warszawie, w wielkim czarnym mercedesie (wolałabym w czarnej wołdze, ale co robić), robiąc kółka BO A PRZYPOMNIAŁAM SOBIE. Oraz pojechały do Baski do pracy. Czas by nie istniał. I do Van Wordena z dzieckiem byśmy pojechały. I na suszi. I na makaron. I do sklepu. Na solar. Poszłybyśmy z wózkiem na spacer po łakach, i wałach wiślanych, w pełnym makijażu, spryskane brokatem,  i w kowbojskich kapelutach. Cały dzień gadały o dietach, kończac temat przy 3 pizzach i kubełku kurczaka. I zeby żadnego faceta nie było w okolicy. Taka komuna, trójca lesbijska, w duchu kulinarnym umiłowana.

O.

Ale to dopiero za miesiąc.
Wiec ten miesiąc jestem jeszcze flakiem.

…a dziś wzruszyła mnie wbitka na gg. Dostaje tego masę, co chwilę, generlanie kocham te „czesc… różyczka.. hejka…co u ciebie… chcesz pogadać… nie?… rożyczka… no hej… powiedz coś… hejka…ty… odezwij sie…. no!! ty! TY KURWO CZEMU NIC NIE MOWISZ”.
Generlanie nuda.

Ale dziś mnie jeden wzruszył:

[11:08] <10253840> hej moglbym zostavc Pani nielwonikiem na gg lub na telefon

Boże! Jaki słodziak!!!!!!!


  • RSS