haniuta blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 11.2008

uprasza się

12 komentarzy

Uprasza się osobe zajmującą się, z dość dużą zapalczywością, nakłuwaniem laleczek woodoo o postaciach basi, hani i ewuni, o zaprzestanie. Znudziło nam się. I naprawdę. Ile można? Męczy mnie już rozglądanie się z której strony pierdolnie, w chwilach jak jest dobrze. A zawsze pierdolnie. No bo te laleczki.

- Ewka ty nie myślisz że to coś, jednak, coś bardziej jakby ktoś laleczki…
- No? Myślisz?
- Że to jakieś takie, wiesz, fatum. Zła energia?
- Może. To trza się chronić!!!
- …słyszałam że SÓL i KRYSZTAŁ  chronią.
- tak? To ja już nie wiem!!! PRZECIEŻ TY ŻRESZ SÓL JAK OPĘTANA, A JA SIE OBWIESZAM KRYSZTAŁAMI SVAROWSKIEGO OD LAT!!!!!

Dlatego, droga osobo nakłuwajaca uważaj! Zmieniamy strategię!! Od jutra zaczynam ŻREĆ SVAROWSKIEGO, a Ewa się OBWIESI SOLĄ. I zobaczymy jak działą, taka odmiana.

No. I tak jakoś. U lekarza byłam. Baśka mówi – nie chodzić! Jak się pójdzie zawsze coś się znajdzie! A ja psozłam. I znaleźli. A jakże. Niemniej po raz kolejny uwierdzam się w przekonaniu, że z lekarzem trzeba jak z kobietą. Jak z kobieta piekną. Kobietą z którą znamy się, żyjemy,  dol tal, a i trzeba ją przekonywać do pójścia z nami do łóżka. Raz kolejny.

versja 1

- Chodź do łożka?
- Tak mówisz?
- Tak chodź!
- Nie no w sumie…..
- Chodź chodź, mówię ci chodź.
- Wiesz. W sumie. To świetny pomysł. Tak trzeba zrobić.

versja 2

- boli mnie ucho. i to jakoś nienormlanie.
- Tak mówisz?
- Tak boli! I co z tego że nic nie widac! Trzeba coś z tym zrobić.
- Nie no w sumie….
- To moż by to zbadać?
- Wiesz. W sumie. To świetny pomysł. Tak trzeba zrobić.

Ja nie wiem. Za każdym razem, każdą wizytą, trzeba wiedziec więcej jak oni, umieć ich namówić, i jeszcze zrobić to tak, żeby im się wydawało, że to oni wymyślili. To rozwiązanie. Bo się obrażą. No jak z kobietą. Piękną. Całe szczeście mam interniste, który tak się złożyło JEST piękną kobietą, i już funkcjonuje odorobinę inaczej. Dziwne.

Baśka mowi jeszcze że SPOKO, to takie czasy. W średniowiczu dawno byśmy umarły, w tym wieku, o ile nie w wieku 14 lat rodząc dzieci. A tak? Wydaje nam sie nie wiadomo co, a człowiek się zwyczajnie psuje jak za długo żyje. Zwyczajnie. Jak mięso.

Ale o czym ja miałam napisać? AAA JUŻ WIEM!!
PRZYPOMNIJCIE MI.
CO JA MÓWIŁAM?
ŻE CO ZAŚPIEWA TA PERWERSYJNA KLAUDIA KULAWIK W FINALE???
MEWE STANA BORYSA????
(dobra, to byla jaskółka nie mewa, nie wazne tez ptak)

ha ha ha ha ha ha ha ha
i co? na kogo rację wyszło?

(kto ma rację stawia kolację)

:-)

….

12 komentarzy

….a jak będę duża to zostanę dziennikarzem. i będe pisac o takie:
 

artykuły.

Naprawdę zaczynam rozumieć kolekcjonerów TEGO tytułu.

To są perły, perełeczki.
 
Taka kolekcja to musi być coś.

18 komentarzy

W ramach piątkowej laby mam chore dziecko. Żaden tam dramat, i raczej dziecko ma już na nogach spore owłosienie, a także nie dostaje paczki ze słodyczami z zakładu pracy, bo sie nie kwalifikuje, no to w sumie co to za dziecko co nie? No ale jakby nie patrzeć moje. A ja matka. A że porzucam je od nowego roku, to teraz nadrabiam. Zostałam w domu gotować rosół i podawać witamnę C. No.

No to w ramach rozrwywki wypuściliśmy żółwia w step (znaczy pokój), bo to to to wodne jest. W akwarium. Jak na wodnego zapierdziela, aż miło. Oraz ma jeden cel. Idzie zabić kota. Centralnie – idzie go zabić. Przez przeszkody, przez zasieki ON IDZIE ZABIĆ KOTA. Ma jeden cel. A my mamy zabawe, że miło :-))))))))))))

Kot kompletnie nie wie o co chodzi.
„kocham cie NRUU NRUUUU kocham” – wysyła w eter.
I podskakuje w pionie w zwyż.
A żółw nic.
SZARŻUJE.
Uparcie.
Chyba mu się już nawet oczy na czerwono świecą.

…no nie wiem czy nie wsadzić go do akwarium jednak, bo a nuż kot mu się znudzi, i przerzuci na nas…….

ha ha ha

12 komentarzy

Właśnie napisałam notkę, która mi wcięło, a która traktowała o tym, że zaraz komuś coś urwę!!!!! Oraz co? Wyrzuciło mi ją w kosmos. Ha! To pisze od nowa! Będzie tylko gorzej, gorzej, gorzej, gorzej! Było o tym, że podobno nasza kaczka ma zła moc. Nie wiem, może to kaczor. Czarny kaczor antychryst. Kaczor władca tej krainy. Kaczor mocy. Podobno wystarczy go komuś pożyczyć. Ha. Pożyczyć wam kaczora? 

Oraz o tym było jaka miała cudowną noc. Albowiem.

Albowiem: 

- po pierwsze rusztowanie chciało mi wejść do domu. Sąsiad ociepla, robi jakieś konstrukcje z rur, po których się wspina, wieczorem tornado, więc rury postanowiły zapukać mi w okienko. Bynajmniej nie jak ułan dziewczęciu. Tak bardziej JEBUUUT SRUUUU JEBUTTTT. 
 

- po drugie w związku z rurami, kot zmienił zdanie. Nie będzie kotem, będzie koniem wyścigowym. Postanowił to o 1 w nocy i od razu przystąpił do intensywnego treningu – sypialnia-korytarz-pokoj razy 678 razy. Galopem. Walił łbem w szafki na zakrętach, kopytami w podłogę. PATATAJ PATATAJ.
 

- po trzecie mieliśmy mecz. Polska coś tam. Mecz to jakby jasne to są 4 tyskie. Cztery tyskie po meczu to jakby jasne, piłowanie drewna w tartaku przegrodą nosową. CHRRRRRRRR HRRRRRRR HRR
 

I tu drodzy czytelnicy mamy równanie dość skomplikowane, matematyczne : huragan-rusztowanie +ktoto-koń + mecz-tyskie = JEBUUTT SRUJEBUTTTTTTT PATATAJ PATATAJ CHR HRRRRRRRRRRRR
 

Także dajcie mi dziś kogoś do rozerwania bardzo proszę.
 

Dodatkowo mój organizm wyczuł, że Ewka wyjechała poza granice kraju i zbuntował się dziś w bufecie przy ladzie z kanapkami. „dawaj dwie z pasztetem albo strzelam”. Jak się ta neofitka fitness dowie, że zjadłam mąkę, plus tłuszcz mielony, to będzie cienko. Jak tylko wróci sprawdzi zapis z satelity.
 No nic.

Na razie żołądek śpiewa, tańczy i stepuje: „Pasztecieee mon amuuuur ajlawju jak mi ciebie było braaakkkkk”. 

Aha i artykuł czytałam : „Seks zawsze dawał mi bliskość, czułość, głos, zapach, przytulenie. Ciężko mi bez niego. Nic zastępczego sobie nie przygotowałam. Kobiety zamieniają orgazm na kościół, wnuki albo lepienie pierogów. Ja się zastanawiam. Chyba zacznę hodować róże w ogrodzie.”
 

No nie wiem.
Ja już lepie pierogi.
Ewka zastanawiała się ostanio nad zasadzeniem róż……..

Baśka zaś……………..

Co tam u Pani Pani Zenobio? A no nic. Kaczki, sraczki, piezdy gwiezdy, a do rzeczywistości wrócić trzeba. No to mamy tak: udka upieczone, kotlety zrobione, fasolka ugotowana. Oraz na dietę marsz. W między czasie kot zakochał się w żółwiu, który z racji idącej zimy trafił na chatę. Siedzi przed akwarium i robi NRUUU NRUUUU. I ociera się. Żółw zaś, jak Palikot w stosunku do Anki, udaje niedostępnego. Czekam aż kot zacznie, jak Anka do Palikota, pisać listy i życzenia na święta.

Oraz chyba zima idzie nie? Tak coś czuję w kościach.

W pracy co? No w rpacy mi się zasadniczo nie chce. Oraz doceniono mnie po tym wyróżnieniu, dostałam do napisania scenariusz pomocy do serwisu. Hm, no nie wiem czy podołam bez angażowania reszty zespołu scenarzystów. No nie wiem. W domu co? W domu nuda. Dowlekam troche książek w ramach tego, że przy przeprowadzce i tak się będę składać głównie z samych książek. Samych. Oraz 4 talerzy i 6 par butów. To mój dorobek. Niebywały. Chłop chodzi na koleny „ostani” mecz w swoim życiu. Żegna sie co najmniej jak stary eskimos z życiem. Z 6 razy. Sześć „ostatnich” razów.

Czy mam pietra? Oraz rajzefiber? Owszem. Zamierzam. Gdzieś koło czwartku może, bo na razie musze skończyć kryminał i nie mam czasu. I chyba zaczne to o mrówkach, co ma 3 tomy.

Zna to ktoś? Dobre to?

ps
do listy „BOJĘ SIĘ” dopisuję „TWARZ EDYTY GÓRNIAK”. Matko. Nie wiem o co chodzi, niemniej przeraża mnie. Okrutnie. Mam wrazenie, że za chwile eksploduje. Minge przy niej zaczyna być naturalnym słowiańskim dziewczęciem z Mazur.

ps2
zabawa na reszte tygodnia dla spostrzegawczych – ZNAJDZ CIĄŻĘ

… że dziękuję. że kaczka waży tonę, chociaż podobno to mały ptak. że gala w telewizorze wygląda trochę bardziej jak gala. że plusz z siedzeń odarty był. że wcale nie było takie filetowe światło.  że się wzruszyłam. że w ogóle słaba w przemówieniach jestem, choć myślałam OO JA TO DOPIERO PRZEMÓWIĘ. że, że podłoga była szklana i ciągle myślałam jak sie nie wywalić, a miałam powiedzieć że:

dziękuję
dziękuję
dziękuję

dziękuję Wam, bo to nagroda od Was.

ps.

oraz dziekujemy ci droga praso, że nazywając zdjecia w źrodle nie ukryliscie, iż wszystkie zdjecia nazywaja sie normalnie „kwiatkowska”, „machulski”, a nasze 
http://zw.com.pl/galeria/1,7,305753.html
  nazywa sie…………….. (państwo widzą? nie? to proszę – klikamy na fotce myszką, prawy przycisk, „zapisz obraz jako”, i ukaże nam się iż na zdjeciu są….. NO??? widać? czy juz naprawili?)

 

27 komentarzy

noo…

8 komentarzy

…no nie wiem nie wiem. Załamana jestem. Kupiłam bluzke na kaczki i trace do niej przekonanie. Niemniej po obleceniu okolicznych sklepów, trace przekonanie jeszcze bardziej. Jestem tłusta, nic na mnie nie pasuje. Dziekuję ci przemyśle odzieżowy za te bezcenne uczucia.

OBEJRZEĆ SIĘ W PRZYMIERZALNI – BEZ CEN NNE.
UTKNĄĆ W SUKIENCE W POŁOWIE JEJ TREŚCI - BEZ CEN NNE.
MAŁO SIE NIE UDUSIĆ DEKOLTEM KRACJI – BEZ CENNE
OMOTAĆ SE BLUZKE WOKÓŁ ŁBA ŻE WYPADA JĘZYK Z GEMBY Z PODDUSZENIA albowiem dalej nie wejdzie
- BEZ CENNE.


Potrzebuję szybko, szybko telefon do Trini i Suzany, niech zrobią z tym porzadek. Walną pięścią w stół, każą zmienić wszystko. Oraz wypuszczą na ulice kobiety z krwi i kości. Albo przynajmniej do Gonga. Niech Gong zrobi mi zdjecie nago i powie, że jestem piekna. A potem pójdzie i pocałuje inne kobiety w rozstępy. I wiszące brzuchy.

No nic. Mam tą bluzkę. No nie wiem.
Moze wyglądam w niej jak ciociaklocia. Ewka osądzi. Bo pytam w domu – DOBRZE WYGLĄDAM?? i zawsze, zawsze słysze – OCZYWISCIE TERESA NAJPIEKNIEJ.

Kocham to. Kocham tą zgodność. Kiedyś urwę jej łeb. Tej zgodności. A potem, jak drąże temat, bo wiadomo piękna chce być w tych oczach, w tych oczach które wybrałam z miliona innych kandydatów (no dobra, no może miliona, niech będzie –  z tysiąca) to – OJEZU TERESA I WIDZISZ I CO POWIEM ŹLE, I WEŹ PRZESTAŃ MNIE ATAKOWAĆ, OCZYWIŚCIE MOŻE JA SIE NIE ZNAM, NIE MAM CZASU,  I WEZ PRZECIEŻ MASZ EWE TAK?? ZROBIE CI ZDJECIE WYŚLE EWIE!! TAK?? EWA CI POWIE.

no.

oraz nigdy nie byłam w biedronce ale kocham ich reklamy
kocham.
kocham was agencjo co je robicie.

aaa i na zebraniu w szkole byłam nowej. Matko. To tak można? Każdy nauczyciel, z każdego przedmiotu dostarcza osobną stronę. A tam: ankieta o uczniu, opinia o uczniu, plany co do ucznia, sugestie co do ucznia, drobne uwagi, oceny, sygnały, na co zwrócić uwagę. Oceny osobno. Procenty pracy osobno. Ojacie. Podpisane imieniem i nazwiskiem nauczyciela, plus telefon komórkowy do kontaktu.

No, no, no, no.

Oraz nie wiem, co jest z tą młodzieżą, jaka ona jest, ale moje dziecko wszędzie ma napisane: bardzo miły, bardzo go lubię, wysoka kultura osobista, wychowanie klayczne przedwojenne (!!???), adam to wzorzec młodego czlowieka o nienagannych manierach.

A potem nauczyciel mnie zahacza jeszcz: Adam jest z domu z tradycjami, prawda? To widać, wychowanie i maniery….

Taaaaaaa. Od 7 roku życia dziecko telefoniczne. Matka klnie jak szewc. Babcia robi z nim konkursy na bekanie. Wożony na wyjazdy, z dość intensywnie zabawowym towarzystwem. Dziecko pułku. Trochę tez taboru cygańskiego. Rodzinnie to mu parę alternatywnych rozwązań zafundowalam i przejść też (az normalnie czasem myśle, że mi go żal, mam wyrzuty, serio, że matką mogłabym być nie taką a …. )

HA!!! A może potwierdza mi sie moja teoria o tym: że zawsze chcemy być inni niż rodzice. I proszę.

..albo nie wiem, tło młodzieży inne. Może młodzież teraz leży bykiem, pijana, i daje se w żyłe, to i mój wypada na jej tle jak francuski piesek?

… skomplikowanych filmów o rozbudowanej akcji, wyposażonych w miliard efektów specjalnych, ciekawy temat, i nietuzinkowe spojrzenie na świat, coraz częściej zachwycają mnie proste opowieści. Juno, Once, Karmel…

Proste.

W sumie, jakby tak zastanowić się, o niczym.

Dlatego do listy dopisuję: SMART PEOPLE  . Ktoś to kiedyś, gdzieś okreslił „nieśpiesznym kinem”. I takie to kino jest. No i Ellen Page. Ellen Page jest dla mnie, żadne to odkrycie wiem, odkryciem. Takim na miarę Natalie Portman, kiedyś. A film? Film jest tak na prawdę o niczym, jest posty, dobrze zagrany, ciepły, fajny, i…. obejrzyjcie. Dobra muza.

I jeszcze potem sprawdzam reżysera i scenarzystę, i piszą mi w internecie, że kolejna ich produkcja ma być „All Families Are Psychotic”. To czekam. Bardzo. Bo bardzo mi się to dobrze czytało. I bardzo prosze, weźcie Ellen tam też.

A z książek? „Brudnopis” Siergiej Łukjanienko i „Tajemna historia Moskwy” – Ekaterina Sedia . Czyli jakby wręcz odwrotnie :-)

I tak o
a co u was?


  • RSS