haniuta blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 1.2009

86 komentarzy


Dobra dziewczyny. Ja tu muszę podłączać różne takie Internety i zamieść podłogę przed wyjazdem, ale wy mi tu tak bezczynnie nie siedźcie. No. Nie ma laby. Zostawię Was z zdaniem domowym, bo czas żebyśmy sobie odpowiedziały na pytanie……

 

…..wem, wiem też nie lubię pytań. Szczególnie takich Pt „jaka jest pani ulubiona książka, film”. W momencie zadawania tego pytania  moim mózgu w tajemniczy, aczkolwiek ekspresowy sposób, robi się mega hiper gigantyczna czarna dziura. I dupa. Za cholerę nie przypomnę sobie nic, co nadawało by się na ciekawą, intrygująca, dość inteligentną, i porywającą odpowiedź. Eee noooo boooo aaaaaa. Mam myślo-pęd i nie wiem, no nie wiem, co mam powiedzieć? Że: „….bardziej kino skandynawskie, niż francuskie choć partner życiowy preferuje francuskie to ja jednak, oraz rosyjski film w stylu nooo tym noooo…. Eee nopooo booo nooooo.” Że literatura „…..owszem traktująca o problemach …eee nooo….booo nooo”. A tytuł, może pani poda jakiś tytuł – „Eeeeee noooo booo nooo…..”

Oczywiście w 16 minut po odpowiedzi, przypomina mi się cała masa ukochanych filmów, książek życia, wyjątkowych produkcji, za które oddałabym nerkę. O HY DO ZA. Takie pytanie.

Prawda też jest taka, mało popularna i reprezentacyjna, iż ja ponad wszystko, ponad wszelkie obrazy wartościowe, kocham dobre kino katastroficzne. I już.

 

KOCHAM JE.

UWIELBIAM.

Jestem wychowana na wielkiej tajemnicy nie objawionej UFO, a „Bliskie spotkania 3 stopnia” to mój czarny koń, jeśli chodzi o artystyczne kino egzystencjonalne.

 

Oraz Alieny.

I już.

 

Jestem w stanie obronić przez każdym „Wojnę światów”, klęcząc na kolanach z zachwytu jak idą maszyny kroczące. (no dobra „Dnia w którym stanęła ziemia” nie jestem w stanie obronić, nawet ja, nawet eka Sosko która też kocha te klimaty, nie da rady, nawet Kijanka nie jestem w stanie uratować tego gówna, a spartolenie takiego tematu wkurza mnie, i doprowadza do szału, bardziej niż film o małych krzywdzonych przez siostry Magdalenki dziewczynkach).

 

…no dobra, ale rzecz w tym że na pytanie macie teraz odpowiedzieć Wy, dziewczyny, i bez obdzyndzalania mi się tu!!
 
Albowiem. Czas odpowiedzieć sobie, moje drogie na pytanie Z KIM TRZYMAMY. Bo naprawdę już nie można tak dłużej. Się ślizgać. Bo np. trzymamy z Diana Keaton, chodź zagrała w mega gównie „Becouse so”, i naszą Meg Ryan, chodź mój stary się w niej kocha od 30 lat. Trzymamy z Gwen Stefani, ale już z tą biczą Rihaną, ooooo  nie, nie, nie. Trzymamy z Chylińską, nie wiem może nawet bardziej  z Mandaryną, bo się zestarzała, niż z Edzią Górniak. Kochamy Emme Thompson,  ale w życiu nie zaprzyjaźnimy się z tą puszczalską zdzirą Penelopą Cruz. Ja to nawet trzymam z Jennifer Lopez, tak nie wstyd mi, mam do niej sentyment, większy jak do pięknej Scarlet Niedorozwój Johanson. Choć bynajmniej mam świadomość, że ZAWODOWO I POD WZGLĘDEM TALENTU , to to nie ta liga. Trudno. Ja trzymam z Jennifer z bloku. Nie trzymamy też z dziewczynami, co nam macają Bono, ani z tymi, co odbijają mężów babkom po 30, albowiem znalazły z nimi niebywałą nić porozumienia, nie? Oraz z tymi, którymi się „wydaje”.

 


NO WŁAŚNIE DZIEWCZYNY. Z KIM TRZYMAMY????


 

(ide pakować płaszcze, oraz kosmetyki, i zamiatać, a wy mi tu do roboty!!!)

:-)

5 komentarzy

„In the last 144 hours I have killed 185 people and saved the world 6 times. What have you done with your life?”

-Jack Bauer

..no wzruszył mnie

dwa dowody

12 komentarzy


DOWÓD nr JEDEN – na to że ten kot normalny nie jest.
Przynajmniej ja tej jego pasji nie podzielam:

ohydoza ….

Natomiast normalny, dla odmiany, jest ten kot.
Tę pasję podzielam.

oraz DOWÓD nr DWA na to, że jestem gotowa już prawie…..

aaaaaaaa aaaaaaaaaa aaaaaaaaaaaaaa

ps.
dobra. gupia notka. ale podobno coraz mniej czytamy. to dziś dla odmiany obrazki.


Google mi cała prawde o Lejdis pokazał.

Dziś.
W nocy.
Nagle.

Chodzę, tłukę się z myślami, robię kolejną herbatę, przekładam dietę JEDNAK na jutro, kładę do łożka, kopię kołdrę z pół godziny, wkurzam na kota, co mi łazi po nogach, po czym wstaję, (starzy ludzie już chyba tak mają. Nie wiem na czym to polega? Że się mózg i myślenie włącza bardziej na „leżąco”? I potem nie można spać bo gonitwa myśli?) bo co tak będę leżeć, i myśleć, mózg mi się jeszcze od tego spali, ide do komputera tedy, otwieram se googla… a ten…mi tu… O TAK:

m-jak-milosc blog – archiwum

Dyrektor szkoły próbuje zwolnić Ankę, koleżankę Hanki. … Młody lekarz adoruje w przychodni Ewę. Tymczasem Leszek zaczyna pracę jako kierowca karetki. … 
m-jak-milosc.blog.pl/archiwum/?rok=2009&miesiac=1 – 32k – Kopia – Podobne strony

No i dupa jakby. Wszycy już wiecie. I kim do cholery jest Leszek??

EWA??
MOGŁABYŚ MI TO WYJAŚNIĆ???

No to się doigrałyśmy. Andrzej nas kijem nie pierwszy rok leje po nerach, żebyśmy się z bohaterkami nie utożsamiały, że to nie tak. Nie tak to się robi moje panny!!!
 
A niby jak??
Jak googl mi tak sam z siebie wali o!
I to po północy!

Ide panie, nie wiem. Okadze komputer szałwią, czy coś, może wodą świeconą (albo utlenioną, z braku laku, bo święconej jakoś nie mam) pokropię. Czy co.

ps.
ooo ooo kot się właśnie zerzygał. cudowna noc. cudowna. drugi już się też zastanawia, chyba zaraz do towarzystwa też puści pawia,
już to widzę!

Dobra. Nie ukrywam. Troche byłam w stuporze. Postanowiłam jednak wyjść. Na przeciw słońcu, na przeciw tęczy, biec.

Stupor objawiał się mianowicie dresem, piżamą i wysuszonymi stopami chłopa małorolnego. Pokryłam się skorupa, pryszczami, kołtunem na łbie i bielmem na oku. No ale dobra. Kupiłam pumeks, maske na ryj, uczesałam włosy. Wyszorowana, nasmarowana, odpaliłam kartony. 80% książek w karotnach, dwa kosze do wywalenia, kurtka, której nienawidził mój gach, w kontenerze PCK.

Teraz wizualizuję.

Będzie dobrze. Bedą tanie warzywa na wiosnę. Będzie ładne mieszkanie. Będzie damski sabat. Odczynię uroki i nawrócę madame Piętkę, jak dobrze pójdzie. Zmieni się, ta madame, w uroczą babcię siejącą błogosławieństwa (jak ta tu na miejscu, co co rusz, jak człowiek szedł do śmietnika wypadała z okrzykiem „błogosławię, błogosławię państwa, jesteście najlepszymi lokatorami jakich miałam”). Potrzymam Ewce łeb przy rzyganiu i adoptuję Franka. Ugotuję im zupę, i pierogi.  Będzie praca. Nie będzie korporacji, ani kierowników. Bedę tańczyć wokół kolumny Zygmunta spowita w jedwabie. Kolorowe.

Postawiłam tarota na onecie – i prosze bardzo – ENERGIA KOSMOSU TWOJA KARTA.

Taki mam plan. Wizualizacja ma moc, Ewka czytała, ma już pierwsze plany jak nas przeprogramować. Jeszcze tylko ze 3 razy skwalan na ryj, i wrócę do żywych.

No to, jak mawia moja koleżanka Dorota – A CHUJ PRZYGODO (co po angielsku brzmi „no pain”).

ps.
dziecko zaś nie chce oddać kota czarnego. mówi, ze kot jest jego, albowiem poziomem intelektu są sobie bliscy. dość niskim poziomem. kot czarny zaś nie oponuje. zdrajca!!!

23 komentarzy
… dobra. opowiem wam.
no więc bylam w sklepie po makaron
(nie ewa nie dla mnie, nie nie nie, dla dziecka)
ide se normalnie, nie?
stoisko ryby, stoisko krakowskie kredens, stoisko z rybą…..
….aż tu nagle jedna pani wyskakuje na przód i pyta:

(taka co tam zawsze sprzedaje, a ja tam łażę od zawsze też, ostanio to nawet łażę rano w płaszczu, na trochę jakby piżamę, i z kołtunem na głowie, kiedy np koty drą się na mnie rano, że już już muszą jeść, a miski puste! skandal!)


- AAAAAAAAA PRZEPRASZAM ZA ŚMIALOŚĆ, ALE CZY TO NIE PANI BYLA OSTATNIO W TELEWIZJI???
no to ja poprawiam lok, i że:

- OWSZEM, BARDZO MI MIŁO, TAK TO JA. 


a ona:

- NOO BO WLASNIE TAK MYSLALAM!!! KOLEŻANKA MOWI, ŻE TO NIE ONA, NIE MOŻLIWE. NIE NIE, NIE PODOBNA W OGÓLE. WEŹ  MARIOLKA NIE TA BABA! A JA MÓWIE JEJ, ŻE CHYBA JEDNAK TAK! I TAK SEI KŁÓCIŁYŚMY NIE? TO MYSLĘ ZAPYTAM PANIĄ. ALE TELEWIZJA ZMIENIA!! WIEDZIAŁĄM. NO I TAM MALUJA NIE? DO FILMOWANIA.

…piotrek mowi, że chyba już muszę zacząć się malować jak idę do warzywnego. bo zdaje sie jednak, już ejstem na etapie NIE MOGE CHODZIC NIEUMALOWANA, bo wygladam kompletnie inaczej. ale to kompletnie. trudno mnie poznać. ale,  że w sumie nie wiem. lepiej czy gorzej.

ale ale. mogę to wykorzystac np i zostać szpiegiem nie? mieć dwie twarze.

dobrą i zła.
prostą i krzywą.
gładką i szorpatą.

…a gdybym jednak ktoś miał watpliwości dysponuję plakatem, którym pożegnali mnie w pracy
 
MASZ TAKI DODA? JAK NIE, TO SIĘ NIE LICZYSZ W TEJ GRZE

eny kłeszczyn?

15 komentarzy

aaaaaaaaaaaaa …. aaaaaaaaaaaaa …………..aaaaa………aaaaaaaaaaaaaa

JA SIE MSZE JUŻ PAKOWAC!!

aaaaaaaaaaaa   ………    aaaaaaaaaa aaaaaa

J A M U S Z E S I PA KO WA C

chyba juz

matko.

ps.

dziewczyny, bede szukala jakos w stolicy mieszkania jak już bede, jak sie ułoży
nie?
nie odrazu
ale za chwile
jakbyscie cos slyszaly
to wiecie – wesierska@gmail.com
ja dobry lokator jestem w sumie
jestem over ejdż : „z auuutobusem arabów widziano ją”
;-)

no ufff

10 komentarzy

… no ufff, że się już Ewka wygadała, bo skisłabym. Dupa ze mnie jest, nie konspirator. Gdybym ja np odpowiedzialna była za tajne służby w czasie wojny, zdaje się, że nie opracowano by jeszcze żadnego planu, nie sprawdzono listy obecności, a już byśmy wojnę przegrali. Z kretesem. Bo napisałabym na blogu. Czy coś.

Także uff.

To już wiecie, ze Ewka przejęła ciążę Baśki. Macie siłę jednak, nie powiem, drogi narodzie, macie siłę. Miała być ciąża w lejdis? Gadali, gadali? To jest. (może byście tak z raz pogadali o wygranej w toto-lotka w lejdis, albo nie wiem, o koronie królowej, w wyborach miss world wśród lejdis?? do roboty!!) Troche jest ta ciąża przesunięta, ale my jak jedność, przecież. Dowód? Prosze bardzo – Ewki ciaża wpierdala moją cerę. Na bank będzie dziewczynka. Już ściąga co dają w okolicy. Ewki spokój, calm, wyciszenie (bo wkurwiona podobno chodzi jak nigdy), moją cerę, i Baśki znak zodiaku. Gratulujemy pannie, nieźle zaczynasz maleńka!!!

(no a jak będzie chopak to nie wiem, nie wiem, bo po co mu cera?)

Oraz mróz zelżał – to tak w ramach wstawki meteo.

W ramach rozruszania opracowuję z cotem, zwanym towarem-mieszanym, plan firmy. Fajne dziewczyny się dołaczają, bedzie sukces jak nic. Bardzo innowacyjny mamy projekt – zainspirowany telewizyjnym szoł – mianowicie: „jak z damy zrobić imprezowiczke”. Kurs alkoholizmu w weekend, gotowanie na kaca na kacu, i takie tam. Robią z imprezowiczek damy, to co, my nie możemy z dam imprezowiczki?

ps a dla takich i takich  tytułów wstajemy rano. Naprawde nie wiem, czy ktoś kiedyś ich pobije, w tej kategorii.

..a w spamie na gg przyszło dziś:

<……> jestes otyła?

kurna??? heloł? to ma być poczatek dobrego dnia? a moze to nie było pytanie, co?

czadzik

12 komentarzy

Siedzę i se i aż sie nie moge nie podzielić z wami, taką oto refleksją. Słuchajcie. Pojęcia nie macie, jaka to jest NIEBYWALA ATRAKCJA, jaki to jest czadzik,  jak się piec gazowy wyłącza, co godziny dwie, kiedy za oknem minus 40. Normalnie czadzik to jest.

A i wyszły już niedźwiedzie na ulice?
Bo boję się wyjrzeć za okno.

(mróz potrzyma albowiem kot z kaloryferów przeniosł się do sypialni, wszedł pod kołdrę, pod koc i w poszewkę samą kołdry. I nie wychodzi)

kot


No. W nowym roku nastąpiły zmiany. Bo na przykłąd na ryj wyszły mi pryszcze, smaruje się maścią na grzyby, pewnie to przez tą ciążę Baśki, którą to jej zdiagnozował świat blogowy (obstawiam, że Baska będzie nasza drugą Brodzik Internetu, i ponosi tę ciąże najmarniej 5 lat, a jak nie ponosi, to doprawdy jakaż jest ta jej popularność, pff, mizerna!!).

 

No. To o zmianach.

 

Po pierwsze pożegnałam pracę. Dostałam film i wielki plakat do filmu na odchodne. I pokazałabym wam ten plakat, ale tam są ludzkie twarze, te twarze musiały by się zgodzić na publikację. Oraz pokazanie. A jest co pokazać, bo na plakacie jest napisane wyraźnie KTO JEST KRÓLOWĄ. I że nie Doda. Wyglądam na nim, bynajmniej, nie jak debiutantka świata filmu, a jego domina. Domina z pejczem. Lejdi gaga X muzy.

 

Oraz po drugie zmieniła się jakość mojego życia. Cały grudzień nie mogłam spać, zasnąć, tłukłam się po nocy, jak jaki tłuczek, galopady myśli urzadzały w moim łbie wyścigi. A od końca grudnia, dla odmiany, nie mogę WSTAĆ. Nie da rady. Śpię po 10 godzin, a potem chodzę pół dnia ze śpiochami w oczach. Nie wiem kurna od czego, bo przecież, na boga, ja już nie pracuje. Nie mecze się, nie tyram, nie wiem…… Ale to pewnie ta ciążą Baśki!

 

Ta ciąża poza tym strasznie mnie bojowo nastraja, w odniesieniu. I jeszcze się angażuję emocjonalnie. W temacie ciąż oczywiście (bo ta ciąża Baśki). Podsłuchuje w rożnych miejscach komentarze, jak to inne kobiety w ciąży, nie Baśkę, kompletnie ich ciąże, nie Baśki, nie ograniczają. Nie sprowadzają ich do kategorii „kobiety w ciąży”, ani „mateki z fasolką”,  bynajmniej nie ograniczają. A stan ciąży przechodzą z dużym dystansem. Do siebie, do brzucha, do świata. Bez poddawania się zbędnym i tandetnie durnowatym emocjom.

Oraz babcie. Babcie niektore to już odrębny temat. Przede wszystkim te babcie. Nastrajaja mnie bojowo.

Ja już myślałam że to jest passe, ta wersja, że przeminęła z wiadrem, jak watowane ramiona swetrów w neonowe romby, jak podwijanie rękawów w marynarkach. Myślałam, że wróciliśmy do starszej wersji, jak do legginsów z lateksu, w której matka jest matką, a dziecko ją ogranicza, a bynajmniej nie unieszczęśliwia. I że zmienia. Życie zmienia. Kot życie zmienia, a co dopiero dziecko! I tak ma być. I do budyniu w mózgu każda matka ma prawo. Oraz rozczulania nad śpioszkami. Płakania na reklamach whiskas. Już chciałam Baśkę uspakajać, że jak za te 5 lat jej ciąża medialna zakończy się powiciem (kto kurna wymyślił słowo „powić”??, pewnie jakiś kurna franciszek z kurna asyżu, esteta jeden, żadna bab nie nazwłą by tak potu, flaków, krwi, i parcia), będzie mogła leżeć w trawie z dzieckiem, wąchać je i zachwycać się stópkami, i robić to godzinami. Oraz robić, co chce, bynajmniej nie prowadzić dalej tak fascynującego życia jak przed, nie musieć „poszwędać się po awangardowych lokalach”, oraz być niezależną. A dzieciulka na spoko będzie jej centrum wszechświata.

 

Co to jest za piramidalna bzdura nie?

 

Dziecko jest centrum wszechświata i ma nim być i będzie. Nawet takie 16 letnie z wąsami, jest nim. I akurat tam nie będziesz się poświęcać. Jak będzie miało gorączkę, to będziesz chodzić na rzęsach, żeby jej nie miało, albo będzie je bolało, to zrobisz kurna wszytko, ale to wszystko, nawet jaskółkę zrobisz, żeby tylko mu ulżyć. I guzik tam będziesz myśleć o sobie. Będziesz szczęśliwa. Właśnie tak. Uwierz mi. Usmarowana jajecznicą, obsmarkana i opluta. Natura tak robi, że będziesz. Takie twoje prawo.

 

A jeśli jednak NIE ZROBISZ to przyjdzie ciocia Hania i grzmotnie w łeb, bo tak ma być i już.

 
(a jak będziesz pic kawę z porcelany i odsuwać od siebie 2 latka nogą, to poleje cię napalmem)  

(czy ja trochę fiksuje? albo nie wiem, jakbym miała mieć okres? Jestem przed? Nie no, przecież właśnie skończyłam, albo wiem, fiksuje od NIEPRACOWANIA wiedziałam, że to się stanie) 


Oraz to wszystko przez ciążę Baśki, kolejny rok tej ciązy, i przez Franka Ewy, który jest dzieckiem, które ma właśnie taką matkę, jaka powinno mieć każde. (ale zaraz pojadę do warszawy i jej go zabiorę ha ha ha ha ha ha ha ha ha.). Mądrą. (chociaż małą hi hi hi). Poświęcającą się. (choć nie poświęconą, hłe hłe). I to tak o, bez sensu w sumie, ale nie mam co napisać, a plakatu nie mogę pokazać

– BO TAM SA TWARZE.
Twarze musiałby się zgodzić.
A pokazałabym.
To se tematy zastępcze znajduję.

 

PS

A jeśli chodzi o pogodę, to uważajcie jeszcze mróz potrzyma bo kot z kaloryfera nie schodzi. 

Photobucket

Jak zejdzie dam znać, bo znaczyć będzie, że  pójdzie na odwilż.

ps.
ponieważ niktórzy juz odrazu myślą, że to o nich, spieszę donieść, że nie o nich. że przyklady sa w życiu mi obecnym pokoleżeńsko realnym, bezblogowym. no. nie wszystko dotyczy bloga. CO DZIWNE.


  • RSS