haniuta blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 4.2009

21 komentarzy


…szłam sobie ulica Piękną (no bo niby jaka mam iść, nie? piękna idzie piękną) i na rogu z Alejami poczułam się jakbym była w obcym kraju. Wiecie. Wyjeżdzasz gdzieś, jesteś na końcu świata, idziesz brukowana ulica i myślisz: matko to jest zupełnie inny koniec świata. Poczułam to wyraźnie. Chwilę, ale wyraźnie.

Potem weszłam w uliczki za Placem Zbawiciela i poczułam się jakbym wróciła na ulicę Dzielną Gdańsk Wrzeszcz rok 80. Zaraz wybiegną Szumerówny z gumą do skakania, Śliwa wyjedzie na rowerze zza zakrętu, a Grot wyjdzie na schodki. Tez chwilę tak czułam, tez wyraźnie. Dziwne to.

Natomiast, jeśli to kogoś interesuje, w Łazienkach nie czułam nic. Poza tym tym, że trochę lubię chyba te Łazienki. Chyba bardzo. Może za to, że sa 10 minut od domu. Dość czyste, takie zagrabione, ze zraszaczami pod krzakami, i wiewiórką, co mi beszczelnie wlazła dziś na książkę, bo ją olewałam. Bez srających psów. Takie pełne sekretarek z prezesami biur poselskich na spacerze – ot wyszliśmy z panią kasią na lanczyk na chwilę pomiędzy posiedzeniami (na lodzika chyba kurna zielona budka kurde), co gnają na obcasach po tych alejkach wdzięcząc się do facetów z wielkimi brzuchami. I teczkami. Dość obleśnych facetów. Ale na pewno prezesów. To widać.

A tak poza tym wszycy zdrowi, a Mormonka od wampirów zaczyna mnie wkurwiać.

Co to jest za niechluj! Bałaganiara. Chyba przysiadła na LAURZE (ciekawe co na to Laura) i odwala troche fuche. Myli pory roku, czas jej w książce sie raz rozciąga, raz wydłuża, raz jechali na motorze, zaraz brną w śniegu, a potem nagle ona widzi dom zarośnięty paprociami i falującą trawą KURWA MAC W LUTYM. NA PÓŁNOCY. Jeśli się już autorką hitu, oraz można dotknąć na planie Patisona, to bardzo proszę się jednak trochę przyłożyć! A nie, że MIESIACAMI LEŻAŁA W OTĘPIENIU, OCKNEŁA W LUTYM, POTEM TYGODNIAMI LECZYLA Z CIERPIENIA SPOTYKAJAC JACOBA, A POTEM SIE OKAZUJE ZE SA WALNETYKI.

To co? od pierwszego lutego do 14 sa tygodnie?

A tak poza tym to jest dość słaba książka jeśli chodzi o akcje. Błagam was, toczy się liniowo, totalnie przewidywalnie, bez wysiłku wymyślenia czegoś zaskakującego, bez planów dalszych, odniesień. Ojjjj obawiam sie ze pani Mormonce przydałby się bicz i pewien producent o inicjałach A S, z bacikiem, co by jej z dupy zrobił jesień sredniowiecza, albowiem potrafi jak mało kto. Tego pani życze – czytelnik.

A na pytanie czy kupiłam tom trzeci – odpowiadam dyplomatycznie OCZYWIŚCIE, i czy go przeczytam w dwa dni, odpowiem również OCZYWISCIE.

Ale macie świadomość nie? Jak beznadziejne jestesmy robiąc to?;-))))))))))

….

17 komentarzy

…chciałam dac zdjęcie synka z wiewiórką, bo widzę wszystkie dają jakieś puchate dzieci, to co, ja gorsza?

Ale zgubiłam płytkę z programem do zgrywanie.

To musicie poczekać.

Trudno. Niemniej wcześniej, czy później, mój syn też zostanie publikowany, albowiem odczuwam wyraźnie iż jestem w jakiejś pieprzonej mniejszości. Nie zamierzam tam długo pozostawać. I co z tego, że zamiast latania z traktorkiem, czy za rowerkiem, musiałam w sobotę spędzić z dwie godziny przy molach z chemii (bynajmniej nie tych z szafy), zdjęcia se nie mogę dać? PFFFF. Nawet jeśli dziecko zamiast „sieziezien” mówi: „MAM WYLANE NA POLITYKĘ”, nadal jednak pozostaje dzieckiem, MOIM NA DODATEK, ukochanym, jedynym, oraz ma piękne zdjęcie z wiewiórkami, które w sobotę karmił i ganiał, aż miło (choć ma WYLANE cokolwiek to znaczy).

Aha no i jest źle. Przeczytałam tą dość słabą książkę, i kupiłam drugi tom. No nie pytajcie mnie dlaczego, mam świadomość jaka jestem beznadziejna. Obejrzałam ten kiczowaty film, i zakochałąm sie kurna w 20 latku. Nie mówicie mi jakie to słabe, albowiem mam tego świadomość. W dodatku rudawym. Rudawy to przecież domena Ewki. Jedyne, co mnie jakoś tłumaczy, to fakt iż podobno w wieku 12 lat mój obiekt uczuć wyrzucono ze szkoły, więc trochę podpada pod mój TYP OGÓLNY jakim jest – lekki chuligan. No i jest Brytyjczykiem. A ja mam – LEKKI CHULIGAN  BRYTOL (z wyłączeniem tych sikających na pomniki w Krakowie)  zapisany w kajeciku z męskimi wzorcami mi właściwymi. Odgórnym kajeciku z jakim przyszłam na świat.

Kocham cię Edwardzie Kabaczku Patisonie, Cukinio ty moja, nic nie poradzę, chyba czyni mnie to pedofilem. Szejm on mi.

(no istnieje wersja jeszcze że zaczynam stawac się beznadzieją Barbarą Cortland z różowym pudlem u stóp, i idę w kierunku harlekinów umazana szminką perłową, z kieliszkiem szampana i boa na wiotczejącej szyji, oraz perłami na sflaczałym dekolcie – czyli osiągam jeden z poziomów, który kobieta w swoim życiu zaliczyć musi, i nic nie poradzi. Istnieje mała szansa dla mnie – albowiem JESZCZE zdaję sobie sprawę z tego jak beznadziejna jestem)

HA! Ale zdradzę wam iż Ewka też czyta, też jest stracona dla ludzkości, co prawda jest wcześniej niż ja i zadaje mi nerwowe pytania:

[16:47] <eve> wez ja kocham ta ksiazke. chociaz dopiero sie rozkreca ale juz mnie skreca w brzuchu bo MILOSC IM WYCHODZI USZAMI
[16:47] <eve> I KAZDYM OTWOREM.
[16:47] <eve> powiedz czy oni sie bzykna/
[16:47] <eve> ?
[16:47] <Ja> musze cie zalamac
nie powiem ci czy sie bzykna czy nie bzykna
powiem ci tylko ze NAPISALA TO MORMONKA i jest to ksiazka dl nastolatek – ODPOWIEDZ SE SAMA
[16:48] <eve> kurwa wiedzialam
[16:48] <eve> super.
[16:48] <eve> to na co czekac?
[16:48] <eve> czytasz tysiace stron i co . zero seksu????my naprawde jestesmy w takim razie romantyczkami skor nas to jara 


….więc jakby dla Ewki też jeszcze jest szansa, bo szuka seksu. Gorzej jak przestanie.

A dla odmiany dziś mi się śniło jeszcze, że przyszedł do mnie taki konus. Takie małe coś. Podobne do mojego wujka Kazika z Gniewu i powiedziało HEJ WIESZ BEDE TWOIM MĘŻEM CIESZYSZ SIĘ? JUŻ TO OBGADAŁEM Z TWOIM TATĄ ROMANEM. No świetnie. Cudownie, w ogóle nie dało rady go wygonić, wcale nie przypominał Edwarda Bakłażana Patisona, pracował w zajezdni mzk i chodził na ryby. Lubił kanapki z pasztetem i ogórkiem.  Miał kurtkę ortalionówkę. Granatową!!!!

Załamana poszłam się wykąpać, a tam pod prysznicem czekał na mnie Heniek Tudor, taki piekny, nie ten z historii, ten z serialu, z okiem takim niebieskim, nagi, piękny, umięśniony, z tatuażem na klacie, z takimi mięśniami brzucha, chuligan taki …. i nie mój! NIE NIE! Bo musiałam zostać z konusem! Na forewer w mzk zajezdni.

Opowiadam to piotrkowi, a ten:

- Widzisz moim zdaniem to ma głębszy sens. Psychologiczny. Mogłabyś być Królową Angli, a jesteś gdzie? Konusem jesteś z Mokotowa. Teraz. Tu jesteś. A mogłaś być na…..

Opowiadma to Ewce, a ta:

- Na moje oko jesteś świeżo po okresie. Hormony ci szaleją. Ot co. Goły pindol Tudora, ha ha ha ha.

Słucham tego co powiadam i myślę : jednak mieli, kiedy mówili, że będę miała glizdy w mózgu, bo za dużo telewizji oglądam. I seriali. Oraz moja była teściowa miała rację jak mówiłą że jak się za dużo czyta to się może mózg spalić.

A a a a a a a a a a. Oddajcie mnie do klubu anonimowych! (ale tylko z andzeliną dzoli albo z siostra rachel co getting merydż).

…czy już jestem stary rupieć? (tak mi się zrymowało)

Byłam wczoraj w Łazienkach. Łazienki są bardzo piękne, a wiewiórki to są bardzo nachalne bydlęta. Oraz pawie wydają bardzo nieadekwatne do wyglądu odgłosy. To coś zupełnie jak ja. Matka mi zawsze mówili, że buczę jak syrena MS Batory. Alarmowa. I że mam potencjometr zepsuty. No cóż JESTEM PAWIEM widać.

Wróciłam do domu zpadłam się w sobie (z wizją starego kolorowego pawia. A już myślałam że skończe na starość jako, jednak, KOLOROWE EKSTRAWAGANCKIE KAKADU, w imię idei „POLKO NIE BÓJ SIE KOLORU”, choć Matka Moja Regina, ostanio mnie widząc, starała sie przekonać że ta maksyma brzmi „POLKO NIE!!! BÓJ SIĘ KOLORU!!!”) i postawiłam tarota (brokat na czarne wizje przyszłości przestaje mi wystarczać, trochę panikuję).

A tam:

WALET MONET, SPRAWIEDLIWOŚĆ. Najbliższ przyszłośc CESARZOWA – jedna z najszczęśliwszych kart w Tarocie, sugeruje że nadchodzą bardzo radosne i szczęśliwe dla ciebie chwile. Druga karta w kategori najbliższa przyszłość to ŚWIAT. ŚWIAT jest ostanią kartą w Arkanach Wielkiich, osiągniesz sukces, osiągniesz zamierzony cel. Zwyciężysz. Karta ta te dotyczyu narodzin potomka, lub opuszczenia domu przez dorosłe dzieci. Czasem mówi o zmianie otoczenia, a więc oznacza nowe miejsce zamieszkania, nową pracę. W każdym przypadku będzie to dla ciebie bardzo korzystne rozwiązanie. To bardzo dobra karta. Satysfakcja, spełnienie. Dalsza przyszłość KRÓL MONET niezbędna karta do osiągnięcia sukcesu, uczy optymizmu, oznaczjący kogoś spod znaku KOZIOROŻCA. Kogoś potrafiącego się cieszyć życiem, chętnie pomagjącego innym.

Podsumowanie: EREMITA (ke???? w sensie że co? po tym wszystkicm moim zdaniem podsumowanie to powinna być KAROCA ZŁOTA TUDZIEŻ KOSZYCZEK Z DARMOWYM BOTOKSEM albo SUPER JEDNOOSOBOWA WYPRZEDAŻ ZAPRASZAMY, ale ok, niech bedzie Eremita.)

No.

Także jakby co - jeśli jest tu ktoś z korporacji ONET, to nie chciałabym być w waszej skórze, jeśli ustawiacie sztucznie wyniki Tarota. Mam blisko. Mogę tam przyjść i zrobić Wam jesień średniowiecza z wiadomo czego.

WIEC LEPIEJ MÓDLCIE SIĘ ZEBY TO SIĘ WSZYSTKO JEDNAK ZGADZAŁO.

No.

Rwie mnie w kręgosłupie – pewnie na to spełnienie i sukces. tak czuję.

(a kartę ŚWIAT oprawię sobie w ramki i bede nosić na sercu. Właśnie tak. Oraz CESARZOWĄ też)

.. że wlezę tam o:
http://www.webcam.peregrinus.pl/pkin-warszawa.htm
 i pomacham dziecku w Gdańsku. Co? Żeby nie tęsknił za mamą? Świetny pomysł, nie?

ps. oraz chcecie przeciek?

to mam jeden.
ksiazkowy.

taka niby ksiazka do objechania od góry do dołu. szczególnie przez mnie osobiście. Bo wiecie, jak ja kocham wszystkich pablo kłebło, z tymi ich misjami przemawiania do ludzkości z piedestału, z akcją pt JA ZNAM BOGA UHMMM MOGE Z NIM DLA WAS POROZMAWIAC UHMMMM EWENTULANIE COS WAM PRZEKAZAĆ ALE MUSZE TO JAKOŚ UBRAC W SŁOWA DLA WAS UHNMMM BO JESTEŚCIE TAK DURNI ZE I TAK NIE SKUMACIE.

Kocham ich.

Tych wszystkich którzy w trakcie wywiadu idą kłądą się na ziemię, w jakiejsć tam 400 wiecznej katedrze, bo chwilowo mają kontakt z kosmosem. No. To jak mi wpadłą w łapy taka książka pt CHATA –

o ta:


 

to już ręcę zacierałam. A tu dupa. Blada nawet. Ta „CHATA” jest jakaś taka prosta, taka bez zadęcia, uroczo naiwnie napisana, bez całej zadymy wokoło religinjo-organizacyjnej, bez głoszenia prawd przez autora objawionych, z pozycji  JEDYNEGO ROZUMIEJĄCEGO, jedynego co zna, jedynego co dostąpił………. Przeczytałam to, nie będę kłamać, że nie bez przyjemności. Z uśmiechem. Wiecie ja. Ja wredna suka, ja złośliwa maupa, ja strzykajaca jadem.

Ciepło to się czyta. Choć na starcie ma ochotę jednak jednak….bo ta tragedia, tak opisana, bo proste pytania, bo odpowiedzi takie proste. Bo moze to wszystko jednak jest dość proste? I może ktoś, coś, jednak gdzieś…… jest?

Jak lubicie. Jak wam to dobrze robi. Jak szukacie jakiejś odpowiedzi małej, to polecm. Wybaczcie autorowi, że tak prosto opowiada o czymś, o czym nas uczą że trzeba mówić z atencją, na kolanach, z trwogą i rozdzieeraniem szat. Bo może nie trzeba? Może to wszystko proste jest? Jednak?

…nie mogłabym być lekarzem. Chyba nie. Ani nadzorcą. Tak, tak, to też nie. Pilnowanie słabo mi idzie.

Pilnowanie dziecka żeby odrabiało lekcji, pilnowanie siebie, żeby innych nie wyręczac, nazorowanie własnej osoby, żeby wymagać, a nie robić za kogoś, a potem płakać że wszystko muszę sama i TAKA JESTEM Z TYM SAMOTNA. Dziś do listy dopisuję – PILNOWANIE CIĘŻARNYCH ŻEBY LEŻAŁY.

Ze szczególny uwzględnieniem ciężanych ze śrubką w dupie, i mimo nikczemnego wzrostu, nadenergicznie-nadpobudliwych ciężarnych z ADHD

(„..moja matka to psycholka torchę” – zwykła mawiac ta cieżarna – „nie usiedzi, nie odpocznie tylko ją non stop nosi. Nie rozumiem tego. TO CO JEDZIEMY PO STOLIK? DO EMPIKU? POTEM DO GAMLOKA? I NA PALCYK I MOŻEBYŚMY TEZ SKOCZYŁY PO DRODZE NA SUSZI NIE NIE NIE AAA ZAPOMNIAŁAM MUSIMY EJCHAĆ PO SADZONKI DO OBI POTEM UMOWIMY SIĘ Z AGĄ CO TY NA TO? To co? Jedziemy???”)

Poza tym nie nadążam. Za ciężarnymi nie nadążam, za 3 latkiem nie nadążam. Za chłopakami nie nadążam.

Nie moge patrzeć jak świat pędzi. Tak, tak – to chyba jednak do mnie zaczyna pasować słynne „myszka ciebie przeraża wszystko, co jest szybsze od ciebie, nie ograniasz tego, a szybsze jest WSZSYTKO”. I pomyśleć że pierwotne było to skierowanej do tej, co odprowadziła mnie do łóżka po czym rzuciła – „Śpisz juz? To wiesz co? Jakby Piotrek chrapał to idz do Frania, ja go biorę na noc do siebie. To pa. Słodkich snów. Papapapaaa”

Po trzydziestu sekundach trafiło do mnie dopiero – JAK TO BIORĘ DO SIEBIE??? Tego kloca ważącego dwadzieścia kilo o mięśniach Hulka Hogana, słodko śpiącego na drugim końcu domu?
JAK TO BIORĘ.

I wyleciałam boso bez okularów (cud ze sie nie wygrzmociłam, cud) prawie rozpłaszczając się na zamkniętych drzwiach (bez okularów jakby to obojętne: zamknięte, niezamknięte) z okrzykiem:
 
JAK TO BIORĘ????? JAK TO???? W SENSIE NIOSE???

Ciężarna uspokoiła mnie pukając się w głowę – „za rączkę przeprowadzę durna pało.” No ale błagam was. Ja z nia nie mogę. Muszę mieć oczy na około głowy, żeby przyłapać na zmywaniu podłogi na kolanach „WCALE NIE KUCAM WCALE!!” Przy trzeciej ciążąy chyba skapituluje jednak.

No a w międzyczasie był gril, i to taki rpzemysłowy gril, gril do którego dwie świnie wchodza marszem, a w środku mogą  wygodnie przewracać sie z boczku na boczek. Podczas grila jedna śliczna brunetka pracowała nad nami tak wytrwale: „A ZMIERZCH CZYTAŁYŚCIE ALE CZYTAŁYŚCIE ZMIERZCH PYSZNA KIEŁBASA TO CO ZMIERZCH CZYTAŁYSCIE POPROSZĘ LOSOSIA, aPROPO TO CO CIEKAWA JESTEM CO POWIEDZIECIE JAK PRZECZYTACIE ZMIERZCH”, że niedzielę zakończyłyśmy w Empiku. Maskując się – ja książką ambitną, Ewka 45 gazetami dziecięcymi.

- Zapakowac w siatkę? Proszę pani?
- TAK, ALE W NIEPRZEZROCZYTĄ, I CZY MOGŁABY PANI TO ZAPAKOWAĆ POD LADĄ????

I tak o. Kupiłam brokat za 20 zł. I smaruję się nim od góry do dołu udając, że życie ma sens. A co u was?

(oraz szykując sie mentalnie na jutro kiedy to idę popilnować ciężarnej na placyku zabaw MÓDLCIE SIĘ ZA MNIE!!!)

no

5 komentarzy

Cześć wiara, co tam u was?
Bo ja byłam na terapii.

Doktor Ewa Mengele Soso poddała  moją depresje leczeniu poprzez ciężkie prace fizyczne. Takie tam, noszenie 50 kilogramowych worków z ziemią, sadzenie zagonów z kwiatami, targanie donic. Także ten, podłubałam matce naturze w ziemii. Dobrze, że nie w dupie, nie? W sumie.

A propo dupa, dowcip od cioci Basi na weekend:

Przychodzi nowy ruski do drogiej restauracji, zajmuje stolik.
Podchodzi do niego kelner. Ruski zamawia:
- Ty, słuchaj, masz czarny kawior?
- Tak, oczywiście.
- No, to daj mi tu kawioru za 5 tysięcy.
- Zaraz przyniosę
- A wódę masz?
- Tak, oczywiście.
- No, to nieś mi tu wódy za 5 tysięcy!
Przyniesiono mu zamówienie – ten się ochlał po czym zmęczony zarył
mordą w kawiorze. Za jakiś czas do restauracji wchodzi ekstrawagancki
inteligencik….
Usiadł przy stoliku obok nowego ruskiego. Podchodzi kelner i pyta:
- Co podać?
- Po pierwsze, proszę mi przynieść wino czerwone wytrawne rocznik
`47.
- Oczywiście.
- Wino ma być z winogron, które dojrzewały na nasłonecznionym stoku.
Nalać proszę mi tego winka dokładnie 78 g do kieliszka ze złotym
paseczkiem dookoła.
- Tak, oczywiście – ze złotym paskiem.
- Jako danie główne chciałbym zamówić kurę natartą czosnkiem z lekko
przypieczoną skórką na nóżkach. Dodatkowo do kuperka proszę nalać 20
g oliwy z oliwek czarnych z pierwszego tłoczenia.
- Gdzie nalać? – Pyta kelner.
- W kuper!
- Gdzie???
- W dupę, pieprzonej kurze!!!
Nagle budzi się nowy ruski i na całe gardło ryczy:
- I mnie w dupę oliwy!!! Za 5 tysięcy!!!!!!!!

No. To ja jadę na grila.
pa.

4 komentarzy

- Nigdy, przenigdy, never ever nie zjem już nic w swoim życiu. Nie ma takiej opcji – powiedziała szykując się do Ewy sadzić begonie, bo w sobotę gril.

Byliśmy w domu. Dziecko owszem stęsknione, w konkurencji z moim bratem przegrałam sromotnie. Czas się pogodzić, że jakby się już nie  jest atrakcją, jako matka. Nawet matką z oddali. Czy matką nieobecną. Trudno. Wrócilismy wczoraj koło dwunastej, wysiadając na Centralu, kiedy to chłop mój powiedział:

- Wszystko pięknie tylko zdaje się kierunki nam się pomyliły. Powinniśmy tu NIE WRACAĆ a PRZYJEŻDZAĆ. Swiat staje na głowie.

No nic. Może poprostu jesteśmy w Chinach? Podobno co trzeci na świecie, to Chińczyk. To może to są Chiny? Wiadomo w Chinach wszystko na odwrót, bo na głowie. A nie. Z przeżarcia mi się chyba wszystko pokićkało. Zdaje się, że na głowie, to jednak w Australii, tak? To co? Jesteśmy w Australii?? Matko jakie to trudne. No nic. Idę połknę granat odbezpieczony, może pomoże mi to jakoś przepchnąć święta przez układ trawienny.

No co to jest za afera z tym Ninio?!!! Bo mi pisza w prasie że: „….młodszego brata wrzucił do basenu, a słonice bił trąbą.” I że w sumie jest Żydem z Izraela, a nie Węgrem, lubi robić sztuczki na zębach, aż se je popusł od tych wygibasów, a my mu każemy zapładniać 5 słonic, kiedy on wili szczypać trąbą w tyłeczki raczej chłopaków. Gej chuligan. No naprawdę. I jeszcze, że go już raz wyrzuciliśmy, a teraz wrócił, bo nikt się nie spodziewał, że zmienił imię. Niezły Fan Fan Tulipan z tego Ninio.

Ale nie o tym miałam.
Tylko o jajku.
(wolicie żeby było o LEWYM czy PRAWYM?)

Wesołego dyngusa państwu życzę.

no.


..chodzę z gołą nogą. Śniło mi się, że pokłóciłam się z Gokiem, bo pracę u niego miałam, w przemyśle MODOWYM zasadniczo. Potem się ktoś we mnie kochał dziś, też mi się śniło. Oraz, że chodziłam z goła dupą po jakimś kurorcie. Budzę się o 7 rano, bo kot się na mnie drze o żarcie (myślałam, że jak upał to zwierzeta głównie piją!). Kupiłam fajny podkład do twarzy, ale nie pomaga. Idę do dermatologa. Czekam na armagedon. W międzyczasie,  w sobotę, wzięłam chłopa na spacer i poszliśmy wypić kawę na dach biblioteki. Potem chodziliśmy 8 godzin tu i tam. Szopen, Rydz-Śmigły, Zygmunt. No i teraz bolą mnie nogi. Czytam KILL GRILL. Podciełam włosy. Oglądam 30 Rocks. I tak o.

ps. no i bylam u dermatologa. ha ha ha ha ha. HA HA:

- Proszę pani to klasyczne atopowe zapalenie skory i trądzik. Często takie objawy, dają sygnał o kłopotach z hormonami.
- WIEDZIALAM, CZYTALAM O TYM, MAM MENOPAUZE!!
- Nie prosze pani, owszem to moga byc zmiany hormonalne, ale moze to być spowodowane stresem. czesto stres uruchamia takie mechanizmy, wyczerpanie i…
- MOWILAM! MAM STRES BO MAM MENOPAUZE!!
- …ależ mowie pani, zmiany hormonalne nie muszą  być spowodowane menopauza, a trądzik czasem…
- POWIEDZIALA PANI MENOPAUZA!!! WIEDZIALA!! WIEDZIALAM!
- …. pojawia się w skutek …
- MENOPAUZY?????
- POLECIC PANI PSYCHIATRE??? to znaczy, tu prosze są recepty, proszę o siebie dbać, bo….
- W MOIM WIEKU GROZI MI MENOPAUZA?????

Ostanie pytanie pacjeta powinno brzmieć mniej więcej – „pani doktor a dlaczego gryzie pani syfon?”. no. wiedziałam, nie mówiłam? że mam….. me no pa ZE????

… bo spłoszycie. Bo chyba jest. Ale nie zwracajmy uwagi, to może nie zauważy, nie obrazi się, nie schowa krokusów pod ziemie JEDNAK, nie tupnie i pójdzie w pizdu. Bo jakaś taka chyba ta wiosna jak ja. W przeddedniu menopauzy. Dość w nastroju – „od krwiożerczej anakondy po kruchą przepiórkę w 3 sekundy”. Także, ten. CICHO.

Schowałam dziś kurtki i kozaki. Wczoraj spędziałm dzień w różowej bluzce, turkusowym szaliku, pumpach oraz trampkach. I naprawdę zamierzam tak pozostać. Sindbad żeglarz z kryzysem wieku średniego. Kryzys jest malowniczy, dodatkowo jednemu trzy latkowi dodaje punktów na placykach zabaw.

Bo tak: generlanie trzylatek w piaskownicach stolicy występuje w roli dziecka dwóch kobiet. Trochę plus 10 punktów w stosunku do rodzin tradycyjnych. Ostanio jednak trzylatek wystąpił w roli dziecka trójkąta lesbijskiego, który to trójkąt asekurował go na drabinkach, a żeby nikt nie miał wątpliwości, jeden bok trójkąta całował drugi bok trójkąta, bo drugi bok miał menopauze, trzeci bok tylko regularną depresję. (bo jeden bok trójkąta szedł szedł i wyszedł na SZOPENA W PARKU i sie zryczał. A potem zobaczył parę starszych zakochanych w sobie panów siwych, i się zryczał drugi raz. I poszedł powiedzieć dwóm bokom JESTEM STARA NIKT MNIE NIE PRAGNIE, na co dwa boki zaczeły go całować, owszem publicznie, JEZU TO ZUPEŁNIE JAK MY CHODZ DO NAS). Trochę plus 20 punktów na placykach zabaw.

W kolejnej odsłonie trzylatek wystąpił jako dziecko czwórki lesbijskiej bez sternika (sternik siedział na śniadaniu), spędzając w Zarze jakieś marne 3 godziny, bawiąc się w strzelanie do ZŁYCH DZIEWCZYN i prowadzenie na paskach związanych z wystawy - TO MOJA HANKA! HANKO CHODZ TU! SIŁUJ SIE!!!
W efekcie skończyło obłożone turkusowymi szalami, różowymi szarawarami, z puchówką pod głową, w wózku metalowym na zakupy, leżac jak basza – O TO MI CHODZILO JEST WIGODNIE! PCHAJCIE MNIE!

Myślę że tym razem już plus 35 punktów najmarniej.

i tak o. Jestem „TO MOJA HANKA!!! NIE RUSZAJ JEJ! JA JOM ZNAM! HANKO IDZIEMY ZABIJAĆ BAJAGĘ!”, spędzam całe dnie na powietrzu, i byłam w ogrodzie na dachu biblioteki. I niech mi ktoś jeszcze powie – dziewczyno uciekaj z tego miasta na weekendy albowiem bedziesz mieć depresje, to obrzydliwe miasto! To lutne. W ten weekend właśnie że pójdę właśnie zobaczyć Szopena znów. Ciekawe czy się zryczę. Niemniej ryczę że wzruszenia, o np że tu ZABIJI HANKĘ Z BATALIONU, a tu URODZIL SIE KRZYSZTOF KAMIL.

ps.

Efekt 3 godzin w zarze? Ja dostalam PRZEPIĘKNA koszule od Baski na urodziny. Przepiękną. Zieloną. Cudowną:

- Bardzo ładne ludowe mazowsze w kolorze Szreka.  Gratuluje. Wieś tańczy.

Oraz wyszukałyśmy z Baśką przepiękną sukienkę, w przepięknym kolorze, jedynym jej waściwym, dla niej stworzonym, idealnym. Cudownym. Genialnym.

- Świetnie! Nic bardziej oczojebnego nie było? Naprawdę?


  • RSS