haniuta blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 9.2009

Pojechałam na Mazury super szybkim samochodem. 
W niedziele.
Po południu.
Latem.

Taka to była szybka, niespodziewana akcja.

Wróciłam super szybkim samochodem bardzo szybko.  
W poniedziałek.
Wieczór.
Późną jesienią.

Dziwne nie? Jeszcze wczoraj rano poszłam na spacer TAM, i na bosaka łaziłam nad rzeką.
Dziś rano TU włożyłam kozaki.

Dziwne no…….

ps
oraz wzięło mnie na
ZBYSZKA . Pewnie się starzeję. Okropnie mnie wzięło.  Oraz podobno LEPIEJ ZEBYM NIE ŚPIEWAŁA na głos, domownicy się buntują. Gówno mnie to obchodzi i śpiewam: KILKAA NUT I KILKAAAA WIERSZYYY Z CZASÓW GDYYYY KOCHAŁAŚ PIERWSZY RAZ!

Polski robotnik to jest cudowne zjawisko. Znaczy nie wiem, może niepolski też, ale ja akurat miałam krajowych, to nie mam porównania. Tydzień. NA ROBOCIE. BYLI. Caly blok robili, wymieniali instalacje, rozwalali ściany, stresowali mi koty. Najpierw przyszli z młotami pneumatycznymi i robili dziury pomiędzy piętrami, zaraz za drzwiami, na klatce, tym młotem (i weź człowieku myśli i pisz, pisz i myśl). Potem im sie znudziło, to postanowili, że tymi młotami porobią se dziury w mieszkaniach. Na wylot. Jakby np ktoś chciał sąsiadowi z dołu kanapki zrzucać przez podlogę, albo np temu z góry puszczac banki mydlane przez sufit. A że ekipy były dwie (chopaki od wody i chopaki od gazu), to ta druga ekipa poczuła sie jakaś taka samotna, niedoceniona, a że nie miała młotów, to wzieła wiertarki (z wiertlem cyrka ebałt po metr pięćdziesiąt) i postanowiła porobić dziury WPOPRZEK. Bo tamci robili WZDŁUŻ.

No co?
Gorsi są?

Ale i to jakby nie jest klu. Nawet klu nie jest facet, co wymyślił iż rury od wody puści u nas w połowie wanny. Normalnie. Bo u nas łazienka jest nienormalnie, i mu wychodzi, że musi puścić przez wanne właśnie. Inni nie mają tu wanny, ajmsory. Oj co pani bedą przeszkadzac dwie ruru na środku wanny??! Się zrobi dziury w wannie, sie zakituje, nie powinno przeciekać. A podczas kąpieli? To sie rury weźmie miedzy nogi HA HA HA HA pani kochana.

(zemdlałam trochę, oraz dostałam wylewu na ten pomysł trochę, to odpuścił i jakoś jednak dało radę w ścianie. Ale nie pocieszony został bardzo. Bo weź puszczaj rury wszedzie tak samo, a tu ci sie trafia ta perełka, można machnąć coś na kształt sztuki nowoczesnej, to mu baba oponuje!)

Nie. Ten ekspert też nie był klu. Klu jest fakt, iż chłopaki uznali, że jak robota jest na OBIEKCIE to cały OBIEKT jest ich. Wszystkie mieszkania. Jak leci. Zero pukania, se wchodzą. Można się zdziwić jak człowiek w łazience znajduje 5 facetów, a w kuchni 4 innych, dodatkowo w zdecydowanej opozycji do tych z łazienki. Albowiem MY NIE OD WODY! MY OD GAZ! Albo OD GAZU TO ONI TE ŁAJZY! TO ONI TO ROZWALILI, MY TEGO NIE RUSZYMY!! Naprawdę bardzo sie naraziłam zamykajac drzwi od środka na jednym takim dniu. Ooo obraza była, że HO HO. Szarpali za drzwi i ostentacyjnie odchodzili. WIELKA PANI SIE ZNALAZLA! Pukać by chciała, żeby chłopaki pukali? Jak chlopaki są na robocie NIE OD PUKANIA. Od pukania to se trza było striptisera zamówić, co nie?

I tak o.

Za kare odcisneli mi na pamiątkę po 5 czarnych łap, coś ala RUDY 102. Na białej ścianie. Doprawdy malowniczo. Rozwalić nie rozwalili za dużo, bo nie dało rady, to chociaż CZARNA RĘKA jest.

Nie byłabym jednak sprawiedliwa, gdybym nie przyznała, że pan od przepychania rur (jakkolwiek to brzmi) śpiewał mi pięknie pół dnia, w tej łazience: CZEKASZ NA TE JEDNA CHWILEEE SERCE JAK SZALONE BIJE NA NA NA NA NAAAA …… CZY MI SIE WYDAJE CZY PANI SIE W OGOLE MNĄ NIE INTERESUJE?!

Ale nie o tym dziewczyny miało być.
Nowe danie w menu:


 

I to kto ugotował nam to danie? Rysiek Curtis. To jest bardzo fajny Rysiek.  Nie raz już dał radę.
A kto podaje? Bill Nighy!

Kto nie kocha Billy Mocka?  
(ten gupia cipa bez koszyczka).

Także naprawdę ….. co będę wam gadać idźta oglądać The Boat That Rocked.

(oczywiście na premierach w kinach stanów zjednoczonych, kupiwszy wcześniej bilety na seans, gdzie i ja widziałam ten film właśnie)

Wasz
kapitan sparoł


Kochacie NIP TUCKA? Ja kocham. Kocham tych co to piszą, kocham tych co to produkują, kocham tych co tam zagrali. Każdy sezon. Gorszy, lepszy. Obojętnie. NIP TUCK i 6 STÓP to moje Damy z łasiczką, Mony Lisy, mój wzór. Jak dorosnę, tak chcę pisać. No. Dlatego, jak mi napisali, że nowy serial twórców NIP TUCK, odpaliłam odrazu. Choć niby HAJSKULMJUZYKAL. Niby. Dosłownie.

No bo, pa to:


  


Jak widać na załączonym obrazku – można jednak inaczej.  Wyraźnie widać rękę chłopaków. W postaciach, w dialogach, w dystansie. Choć dopiero dwa odcinki. Przyznaję bez bicia, mnie wzrusza, śmieszy i po raz kolejny utwierdza w  JAK DOROSNĘ TAK CHCĘ PISAĆ. I w poczuciu, że doczekam czasów, kiedy np gównani TANCERZE będą TAKIM serialem muzycznym. Takim. A nie takim jakim są. Że będzie można zrobić to tak, a nie byle jak.  
A dziecko dwóch gejów, którzy zmieszali swoją spermę by mieć córkę, i razem podali ją wynajętej matce – pójdzie w programie TVP 2. I nikogo nie zdziwi taki bohater. Ani nikt nie zacznie wrzeszczeć na taki pomysł. 

A może się rozczulam, bo mnie filmy „o łajzach którym wyszło” wyjątkowo ruszają? Identyfikuję się? Może. Nie wiem, zobaczcie sami.

ps
a wczoraj w TVN STYLE jednak został przekroczony Rubikon, którego sie nie spodziewałam. W programie, o godzinie 16, w dzień biały, o jedzeniu i jego wpływie na… panie testujące smak…. z próbówek, rozwaliły mnie na łopatki. A wszystko naukowo, flegmatycznie, bez emocji. Brytyjsko. Bo program brytyjski. Brytyjczycy to jest jednak trochę INNY gatunek człowieka. Ich też kocham.

Co u ciebie? Bo u mnie np Świnoujście.

Piekna noc, dość ciepło, na deptaku średnia wieku 75, co naprawdę bardzo miłe, nie trzeba nawet wciągać brzucha idąć nim. Jadłam rybę, na śniadanie. A na obiad, miło że pytasz -  jadłam rybę. W lodówce mamy dla odmiany rybę. Oraz płynęłam promem, bo to jest na wyspie. Polskiej, wiesz, rozumiesz? A w sumie chyba na trzech. O ile się nie mylę.

Oraz co ja robię w tym mieście, pytasz?

No więc, wszystko przez Ankę – znasz? No. Barbarellę. To Anka w czwartek zdiagnowała, że mam depresję, trochę nuda, oraz czas coś zrobić zanim …. (wiesz, nie mówimy na głos, ale ona kończy w poniedziałek… no i kto tu ma depresję z tego powodu ha ha ha), no więc ZANIM, to czas się spotkać. A dlaczego np nie w Świnoujściu? Wobec czego zapakowała mnie do samochodu o godzinie 4.55 i wypakowała już na deptaku (tym wiesz, co średnia wieku..). A nie, skłamałabym, po drodze wypakowała pokazać krokodyla, ale to na chwilę dosłownie. Oraz zaprowadziła do centrali rybnej, już na miejscu. Potem zawiozła po słodycze do Niemiec. Dla dziecka. Chciałam ją namówić żebyśmy udawały, że jest 89 i nas szokują te czekoaldy na cała ścianę w markecie SKY, ale jakoś nie podjeła gry. No nie wiem czemu.

A teraz wali garnkami w kuchni, a chłopaki skręcają.
(nie! nie! łóżka skręcają! no cośty!! no wiesz co..)

I tak o.
Ciepła noc.
Trochę pożenanie lata.
No.
To tyle.
 
A co u ciebie?  Tereska?
 


ps
No. Wróciłam. To jest jednak kawał drogi. Szoda, ze nie starczyło nam czasu i nie mogliśmy iść na 
PRZEDSTAWIENIE  . Albo poczekać aż   ŻOŁTE TRANSFORMERY   zmienią się w żółte toyotki. Świnoujście nie chciało nas wypuścić, wykorzystało do tego   ULEWĘ  , a    ŁÓDŹ   zafundowała nam zachód słońca i fontanny. I tak o. Koty natomiast ukarały nas za nieobecność: stara postanowiła sie obrazić smiertelnie, młoda udawać debila i dzikie zwierzę. Ale dziś już ok. Dzień jak codzień.

no dobra…

4 komentarzy

Obiecuję ogarnę się. Oraz odherbacę. Bo się starsznie zaherbaciłam na tę jesień. Jak tak dalej pojdzie zmienię się w jedną wielką mocno wymoczoną torebkę herbaty. No. Ale ogarniam się. Ale zanim, macie fajny serial:

:

oglądać. śmiać się. wdrażać.
potem odpytam.

(wszystko w ramach, że czas zmienić poslkeigo widza, albowiem jak sie zmieni polski widz, moze zaczną nam polscy redaktorzy przyjmować scenariusze, a nie krzyczeć OSZALELIŚCIE? CO TO JEST? CO WY DLA HBO PISZECIE!! POPRAWIĆ! także polski widzu – wszystko w twoich rękach (oczach??))

ps
porszja jest piękna, co nie?
ja ją lubię.


….sama nie wiem czemu no. nie wiem.  co mi tak jakoś serca brakuje do tego bloga.
czy cos.
no. nie wiem.
moze mi przejdzie.
kiedys.

A na razie to mnie tylko tak jakoś bardzo śmieszy, taka jedna stara prawda:

KOBIETO TY PUCHU MARNY, KRUCHA ISTOTO.

zajebisty to jest  żart, nie?
normalnie beczka  śmiechu.
co za filut to wymyślił, strasznie przewrotne.
jak na to wpadł? ciekawe……

no nic. musze znależć autora. chciałabym miec takie jak on abstrakcyjne poczucie humoru.
no mistrz. mistrz.


  • RSS