haniuta blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2010

11 komentarzy

jak zwierzak jest chory to leży i patrzy na człowieka oczami
i mówi oczami ZROB COŚ, TY WSZYSTKO UMIESZ
a człowiek niewiele może zrobić, bo tak jest ten zwierzak chory 
i opadaja mu ręcę
i to jest głupie

na razie mam takie przemyślenia.

a jak będę miała inne to pewnie je opiszę, o ile oczywiście nie zapomnę. opisać, albo jakie to ja te przemyślenia miałam. bo ostanio zapominam. no ale to pewnie TEN WIEK (dwudziesty pierwszy ofkors).

ps. dostać w takim smutnym dniu ksiażkę, w której Nil Gaiman narysowal dla mnie pająka….
…. dziekuję.

Albo – dawno temu była trawa. Dziś jej nie ma. Kiedyś była taka książka ŚMIERĆ TRAWY. Bardzo fajna. Pierwsze fajne fikszyn o końcu świata, jakie czytałam. Ja kocham końce świata. Obawiam się, że jeden z nich, z tej mojej fascynacji, wziął wylazł i przylazł. I jest. Bo gdzie jest trawa? Więc to chyba już.

Może to i dobrze? Może to i czas najwyższy? Teraz, kiedy Baśka mnie uświadomiła, że dziecko rocznik 92 w świecie sportu to już SENIOR. Jestem matką seniora. To starszne. Chociaż może jeśli dziecko nie uprawia sportu, to nie jestem MATKĄ SENIORA? Nie wiem. Zastanowię się. Jeśli oczywiście jest sens, w świetle tego końca, świata oczywiście. Coś w tym musi być, bo nawet w moją urodzinową noc śnił mi się bardzo malowniczy ARMAGEDON. Dokładnie, ze szczegółami, z piękną kompilacją katastrofy ekologicznej i inwazji z kosmosu. Tak jak lubię. Z chmurami, piorunami indukcyjnymi, wieczną nocą, złem. Nawet z planem ratowania ludzkości.

- Wiecie nawet wiedziałam jak ich uratować, wszystko pamiętam, gdzie co podłaczyć, jak przejść w głąb ziemi przez wodę. Kierowałam akcją, ratowałam ludzkość…. tylko musiałam wybarać kogo warto ocalić.
- I ile uratowałaś tej ludzkości?
- No tak…. z 5. 5 ludzi. Góra.

A tak poza tym? Co robię czekając? Piszę. Piszę, sobie piszę. To, co powiedziałam, że napisałam i będzie, to się okazało nie będzie. Jeden pan powiedział że za mało się bohatrowie wywracają na śmiesznie, i że za dużo prawdziwe takie.  Ale może będzie co innego, to piszę. To będzie fajne. Jak będzie ofkors. Bo co mam robić? Nic innego nie umiem. Chociaż pisać to też w sumie….. ale to jeszcze staram się markować ŻE OWSZEM i SPRAWIAĆ POZOR ŻE PRAWIE. Na razie się nabierają.

Czasem też czytam. Taki np MacCarthy. Czytam go, wciąga stasznie, zabiera i wyłącza ze świata. Kompletnie odpadłam. I tylko boję się go, bo po tych książkach nie można zostać normalnym. Takie np BOŻE DZIECIĘ. Matko……

Ale są i weselsi. Taki Czak. Palahniuk. Jak on zaczyna te swoje książki. Zazdroszczę mu trochę. Ten to nie musi udawać, że UMIE  i SPRAWIAĆ WRAŻENIA. Bo umie. Bo kiedy ktoś zaczyna:

„To jest wielka chwila Evie Cottrell na jej weselnym przyjęciu. Stoi w
połowie wspaniałych schodów w hallu, goła wewnątrz tego, co zostało z
jej sukienki ślubnej, i nadal trzyma w rękach dymiącą strzelbę. Nikt
jeszcze nie jest do końca nieżywy, ale powiedzmy sobie, że zegar
tyka..”

To kupuje mnie odrazu.

To jest BARDZO profesjonalny WŁAM!

(Nie mylić z WHAM – takim zespołem z chłopakami, w których kochały się WSZYSTKIE dziewczyny, JAKŻE NA PRÓŻNO, jak się później okazało)

Pytanie brzmi:
KTO JEST DZIŚ NAJWAZNIEJSZY NA ŚWIECIE I DLACZEGO HANIUTA?

Odpowiedzi wraz z opłaconym abonamentem prosimy zostawiać pod wycieraczką.

no.

9 komentarzy

- lubię serial Usta Usta, chyba – powiedziała na głos i zamilkła.
(co by nie zdążyli go spieprzyć)


  • RSS