Sobota. (wcale nie urodziny kota). Oglądam materiały z castingu.
Dużo młodych, ładnych ludzi. Zdolnych, mniej zdolnych. Wysokich. 
Aż tu nagle…. w kadr wchodzi mały, rudy karzeł z płaska dupą. I coś tłumaczy. Macha rękami.
Myślę se – boże kto tu wysłał to. Jaka agencja. No giba sie toto jak niejaki Parzyszek z pląsawica. No niech się odwróci. Fatalna dupa, doprawdy. I jak on staje do kamery!…. Ale karzeł się nie odwraca. Kica, kica, macha łbem.

6 minut trwało zanim się zorientowałam, że to ja.

MAM KURWA DOŁA.

I jeszcze Ewka nie odbiera ode mnie telefonu, a chciałam się pocieszyc i jej też powiedzieć ŻE JUZ NIGDY NIE BĘDZIEMY WYGLĄDAŁY JAKBYSMY MIAŁY 24 lata. ONA TEŻ. Choć młodsza. To sie nie pocieszyłam, bo nie odbiera. NAprawdę. Ktoś za to wszystko beknąć musi. Panie premierze.

(a Patricia Kazadi jest najpiekniejsza na świecie. wcale mnie spotkanie z nia po tym nie podbudowało. wcale. no naprawdę. to był świetny pomysł spotkać się z nią. brawo hania)